Facebook Google+ Twitter

Ulrich Felsberg: Ludzie wciąż lubią oglądać filmy na dużym ekranie

Członkiem jury Warszawskiego Festiwalu Filmowego 2009 był w tym roku m.in. doświadczony producent filmowy Ulrich Felsberg, znany przede wszystkim ze współpracy z Wimem Wendersem i Kenem Loach’em. Oto zapis rozmowy z nim.

Ulrich Felsberg - drugi z lewej / Fot. T. Szymański PAPCo jest najtrudniejszego w pracy jurora festiwalu filmowego?
Sytuacja, gdy nie zgadzasz się z kolegami jury... Ale wygląda na to, mamy podobne odczucia wobec ocenianych przez nas filmów.

Ile filmów ogląda jury w trakcie całego festiwalu?
Musimy obejrzeć 17 filmów [w międzynarodowym konkursie], co oznacza, średnio trzy-cztery pokazy dziennie.

To bardzo dużo, nawet dla zagorzałych fanów filmu.
Nie, jest dobrze. Nie jest to ciężka praca. Nie jesteśmy w kopalni.

Jesteś w biznesie filmowym od dawna. Jak dotąd wyprodukowałeś ponad 60 filmów, w tym oscarowy Buena Vista Social Club i Wiatr buszujący w jęczmieniu, który zdobył Złotą Palmę w Cannes. Pracowałeś intensywnie z Wimem Wendersem i Kenym Loachem. Z każdym z nich wyprodukowałeś po dziewięć filmów fabularnych. Jak się spotkaliście i w jaki sposób rozpoczęła się wasza współpraca?
Wim i ja, byliśmy partnerami w biznesie od ponad 16 lat.

Czy było to Road Movies?
Tak. Byliśmy partnerami fifty-fifty. Mieszkaliśmy w Berlinie i razem pracowaliśmy nad różnymi filmami. To było w sumie 9 lat współpracy. Z Kenem sprawa wyglądała inaczej. Nigdy nie mieliśmy wspólnej firmy. Podzieliliśmy prawa autorskie do filmów. Poznałem Kena podczas przygotowywania filmu o hiszpańskiej wojnie domowej Ziemia i wolność. Obraz odniósł wielki sukces kasowy w Hiszpanii, był to pierwszy tak znaczący film o wojnie domowej. Razem doświadczyliśmy jak trudno jest reżyserowi pokazać obraz o wojnie domowej. Jest to bardziej skomplikowane, niż pokazywanie wojny w kategorii wielkiego pola bitwy. Wojna dotyka rodzin, stawia brata przeciwko bratu...

Jak dokładnie zaczęła się Twoja współpraca z Wimem Wendersem?
Wim wrócił z Ameryki po ukończeniu filmu Paris Texas [wyprodukowanego przez Chrisa Sievernicha]. Chciał wrócić do Niemiec. Przyjechał ze scenariuszem "Niebo nad Berlinem. Założyliśmy w Berlinie firmę producencką filmów fabularnych i dokumentalnych. I tak się zaczęło. Pierwszy film był wielkim sukcesem i dał możliwość dalszego rozwoju.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.