Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Nadchodzi taki etap w życiu rodzica, kiedy przestaje być przyjemnie i pojawiają się pierwsze poważne kłopoty z pociechą. Takim etapem jest okres nastoletni, który dla niektórych rodziców był sielanką, a dla innych drogą przez piekło.
Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.45)
Miejscowość: Sosnowiec | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
BARBARA Romer Kukulska 18.10.2009 11:03
O. rany nie wyciągajcie mnie na spowiedz tutaj. Iza M. jakby czytała w moich myślach. ;))) albo mnie już kiedyś, gdzieś, ja nie strzelałam drzwiami, a moja córka owszem. Do mnie rodzice mieli bazwzględne i absolutne zaufanie, ja do moich dzieci także. myślę że to jest podstawa.
Livia Kolan 17.10.2009 22:12
Ja nie pamiętam, żebym przechodziła "trudny okres". Moi rodzice też chyba nie. link Ważne, żeby nigdy nie mówić: nie, bo nie.
Wojciech Arciszewski 17.10.2009 22:09
Ten okres w życiu nastolatków jest ciężką próba dla rodziców, a przede wszystkich dla nich samych. Dotychczasowe autorytety odchodzą w kąt, a liczą sie tylko znajomi, kolezanki i koledzy. Naszej córce i synowi powtarzaliśmy w tym okresie do znudzenia: "Masz swój rozum i go używaj". Problemy były, a jakże.Wiele nerwów i troski, a po drugiej stronie bunt i pretensje.
Wazne, by szukac kompromisu, nie stawiać wszystkiego na ostrzu noża. Konsekwentnie, jak mantrę, powtarzać pewne przestrogi.Wbrew temu co sie wydaje, że nie słuchają, częśc zostaje w ich glowach. Córka już wyrosła , kończy studia.Sama mówi, że to był trudny okres.Syn zaczyna studia, chyba tez już wyrasta. Ufffff !!!!
U niektórych ten zwariowany okres trwa i trwa, czasami wiele lat.
Autor usunął profil 17.10.2009 19:56
"Moi rówieśnicy byli jeszcze zdemoralizowani..."- powinno być "Moi rówieśnicy nie byli jeszcze zdemoralizowani..."