Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28819 miejsce

Ulubiona rozrywka rodzica czyli o problemach okresu dojrzewania

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-10-17 19:32

Nadchodzi taki etap w życiu rodzica, kiedy przestaje być przyjemnie i pojawiają się pierwsze poważne kłopoty z pociechą. Takim etapem jest okres nastoletni, który dla niektórych rodziców był sielanką, a dla innych drogą przez piekło.

Niedawno odbyłam ciekawą rozmowę, która zmusiła mnie do gruntownych przemyśleń i odświeżenia wspomnień. Otóż pewna osoba poprosiła mnie o konsultacje w sprawie wychowywania swojej piętnastoletniej córki. Zdziwiło mnie to, bo przecież jestem niewiele starsza i zdawało mi się, że nie mam kompetencji do udzielania jakichkolwiek rad w tej dziedzinie. "Jesteś taka rozsądna, musisz mi pomóc! Gdzie popełniłam błąd?" - usłyszałam. Wówczas rozpoczęłam analizę mojego zachowania w tamtym okresie i okazało się, że na podstawie tych niewielkich doświadczeń mogę jednak dać parę wskazówek.

Moja rozmówczyni była zrozpaczona. Opowiadała, że córka (nazwijmy ją Zosia) zmieniła się nie do poznania w bardzo krótkim czasie. Zosia zaczęła palić, spożywać alkohol i nie omieszkała spróbować "trawki". Zmienił się również jej styl ubierania, pojawił się wyzywający makijaż, zmieniła towarzystwo i poznała miłość swojego życia (tak twierdziła). Jej mama zdobyła te informacje na zasadzie "Jestem twoją przyjaciółką, możesz mi o wszystkim powiedzieć". Nie wiedziała, co dalej z tą wiedzą zrobić. Nie mogła przecież zastosować żadnych kar, bo wówczas córka straciłaby do niej zaufanie. Dlatego ja miałam być osobą, która znajdzie wyjście z tej trudnej sytuacji.

Sięgnęłam pamięcią kilka lat wstecz i przypomniałam sobie okres podstawówki. Moi rówieśnicy byli jeszcze zdemoralizowani i sięgali jedynie czasem po papierosy. Ja sama tego nie robiłam z jednego prostego powodu: miałabym dożywotnią karę wymierzoną przez rodziców, gdyby się o tym dowiedzieli. Dlatego strach przed szlabanem zabił moją wewnętrzną ciekawość smaku papierosa. Dopiero w gimnazjum odważyłam się spróbować, jednak ten doniosły moment miał miejsce w domu bez świadków, bo wstydziłam się przed znajomymi, że nie potrafię się zaciągać. Nauczyłam się tego sama, ale "fajki" mi nie zasmakowały, więc nie planowałam powtarzać więcej tej czynności. Jednak, aby udowodnić rówieśnikom, że nie palę z wyboru, demonstracyjnie podczas jednego z naszych spotkań zapaliłam. Koledzy zobaczyli, że potrafię "jarać" i się tego nie boję. Gdy później proponowali papierosa, kilkakrotnie odmówiłam i wiedzieli już, że jestem osobą niepalącą i nigdy mnie do tego nie namawiali.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

O. rany nie wyciągajcie mnie na spowiedz tutaj. Iza M. jakby czytała w moich myślach. ;))) albo mnie już kiedyś, gdzieś, ja nie strzelałam drzwiami, a moja córka owszem. Do mnie rodzice mieli bazwzględne i absolutne zaufanie, ja do moich dzieci także. myślę że to jest podstawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie pamiętam, żebym przechodziła "trudny okres". Moi rodzice też chyba nie. link Ważne, żeby nigdy nie mówić: nie, bo nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten okres w życiu nastolatków jest ciężką próba dla rodziców, a przede wszystkich dla nich samych. Dotychczasowe autorytety odchodzą w kąt, a liczą sie tylko znajomi, kolezanki i koledzy. Naszej córce i synowi powtarzaliśmy w tym okresie do znudzenia: "Masz swój rozum i go używaj". Problemy były, a jakże.Wiele nerwów i troski, a po drugiej stronie bunt i pretensje.
Wazne, by szukac kompromisu, nie stawiać wszystkiego na ostrzu noża. Konsekwentnie, jak mantrę, powtarzać pewne przestrogi.Wbrew temu co sie wydaje, że nie słuchają, częśc zostaje w ich glowach. Córka już wyrosła , kończy studia.Sama mówi, że to był trudny okres.Syn zaczyna studia, chyba tez już wyrasta. Ufffff !!!!
U niektórych ten zwariowany okres trwa i trwa, czasami wiele lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.10.2009 19:56

"Moi rówieśnicy byli jeszcze zdemoralizowani..."- powinno być "Moi rówieśnicy nie byli jeszcze zdemoralizowani..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.