Pozycja materiału w rankingach:
Był Muzykiem przez wielkie M, Gwiazdą przez przez wielkie G oraz Idolem i Ikoną przez wielkie I. Miał być także moim mężem, ale nasza, a raczej moja miłość do niego nie przetrwała próby czasu i presji rówieśników.
25 czerwca dla wielu ludzi na całym świecie stanie się kolejną smutną rocznicą. Za kilka lat, o ironio, wybielimy jego postać, zapomnimy o procesach i oskarżeniach. Za 10-15 lat będzie już tylko enigmatyczną nieżyjącą ikoną muzyki. A był przecież człowiekiem z krwi i kości. Nikim lepszym, ani nikim gorszym. Kim jednak był naprawdę?
Urodziłam się między "Thrillerem" a "Bad". Michael był moim pierwszym idolem, jego charyzma oczarowywała nawet kilkuletnią dziewczynkę. Pamiętam moją pierwszą kasetę magnetofonową - "Thriller". Nie rozumiałam słów, ale bez tej kasety nie mogłam żyć przez wiele miesięcy. Wzdychałam do wizerunku króla popu na plakacie, który zawisł nad moim łóżkiem. Do ósmego roku życia byłam przekonana, że kiedyś wyjadę do Ameryki i zostanę jego żoną. Życie potoczyło się jednak inaczej. W szkole inne dzieci uświadomiły mi, że to obciach kochać się w takim świrze i moja miłość nie przetrwała presji społeczeństwa. Ukochane kasety schowałam głęboko do szuflady. Gdy pojawiły się podejrzenia o molestowanie dzieci, straciłam całą sympatię do jego osoby. Zobacz także:
Artykuły
(156)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.58)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: "Ta piękna dziewczyna była jednak zabawna (...) Wcale nie zmieszana, swobodna, nawiązująca bezpośredni kontakt z publicznością, mrugnięciem oka zdawała się mówić, że nie ma za grosz talentu, ale cóż to szkodzi, skoro ma coś innego." E. Zola
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 27.06.2009 11:18
Co do bielactwa: obserwowałam przez 3 lata w Rzymie sprzedawcę butów na jednym z bazarów. Jego twarz przypominała brązowo - białą skóre lamparta, z powiekszajacymi sie obszarami białego. Nie nosił maski. Klienci ostentacyjnie omijali tę twarz wzrokiem.
Jadwiga Kowalczyk 27.06.2009 11:14
Ikona; Żył tak, jak mu pozwolono i na ile go wykorzystywano. Wielki muzyk, tragiczna postać.
Autor usunął profil 27.06.2009 11:06
To IKONA , czy się komuś podoba czy nie.
Jarosław Walendziak 27.06.2009 10:34
Artysta, który chciał być wielki za wszelką cenę i to z jaką cenę!
Krzysztof Ostanówko 26.06.2009 23:38
Bardzo fajnie się czytało Królowo.
Agnieszka Wojewoda 26.06.2009 22:04
Czy Michael Jackson nigdy nie żył naprawdę?
Na pewne było w nim wiele napięć, niosących cierpienie. Ale w pełni zrealizował swój talent. Czy to nie oznacza, że żył tak prawdziwie, jak może żyć człowiek?
Joanna Pachla 26.06.2009 21:54
"świetny tekst z doskonałym zakończeniem, bardzo miło się go czytało"
- to mój komentarz do tekstu, więc nie rozumiem, na jakiej podstawie Izo wywnioskowałaś, że mnie on nie odpowiada. ale cóż. na pewno wiesz lepiej ;)
Artur Wojnowski 26.06.2009 20:49
Ja również przed Królową chylę czoła :)
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2242)