Facebook Google+ Twitter

Umarli nie głosują. 90. rocznica urodzin Wojciecha Jaruzelskiego

Szóstego lipca bieżącego roku w polskiej przestrzeni politycznej została przekroczona kolejna granica.

 / Fot. PAPTego dnia, w warszawskim hotelu Hyatt, fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego zorganizowała wielką fetę na cześć Wojciecha Jaruzelskiego. Oficjalny pretekst: dziewięćdziesiąte urodziny generała.

Na swoją urodzinową imprezę generał Wojciech Jaruzelski dotarł pomimo przeciwności losu. Jego obecność na tej „uroczystości” stała przecież pod dużym znakiem zapytania. Wszak w ostatnim czasie generał nie był w stanie dotrzeć do sądu, a toczące się przeciw niemu postępowanie karne, zostało zawieszone ze względu na « zły stan zdrowia ». A jednak, kiedy zaprasza Aleksander Kwaśniewski, kiedy zaprasza Towarzysz - odmówić nie sposób! Szczególnie w tak newralgicznym momencie. Na lewicy rozpoczęła się bowiem walka o elektorat postkomunistyczny.

Oto kilka przykładów z brzegu starań o pozyskanie wyborców, którzy z nostalgią wspominają czas PRL-u: SLD publikuje historyczny niezbędnik, a Leszek Miler wychwala pod niebiosa Edwarda Gierka. Z kolei Europa Plus posuwa się jeszcze dalej. W trzydziestą pierwszą rocznicę stanu wojennego Janusz Palikot spotyka się w szpitalu z Wojciechem Jaruzelskim. No i wydarzenie najważniejsze, kilka miesięcy później Aleksander Kwaśniewski, z wielką pompą, organizuje generałowi urodzinową fetę. Najwyraźniej były prezydent RP przedłożył interes polityczny nad pamięć o ofiarach komunistycznego reżimu w Polsce. Zmarli przecież nie głosują, a postkomunistyczny elektorat - owszem!

Od wielu lat w polskiej przestrzeni medialnej i publicznej można spotkać się z komunikatem, iż Wojciech Jaruzelski jest „postacią kontrowersyjną“. Ten komunikat wzbudza u mnie najgłębsze zdziwienie, bowiem nie potrafię zrozumieć, na czym miałyby polegać kontrowersje związane z generałem Jaruzelskim. Moim zdaniem za postaci kontrowersyjne można uznać Jarosława Kaczyńskiego czy Tadeusza Rydzyka. Janusz Palikot czy Zbigniew Ziobro też mogliby być zakwalifikowani do kategorii „polityków kontrowersyjnych”. Ale generał Jaruzelski? On absolutnie się do tej kategorii nie zalicza. Wręcz przeciwnie. Trudno bowiem, zarówno w polskiej historii, jak również w polskiej przestrzeni politycznej o osobę tak jednoznaczną, jak Wojciech Jaruzelski.

Warto przypomnieć główne elementy biografii prezydenta Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

W okresie, gdy w Polsce panował stalinizm, Wojciech Jaruzelski (dla przypomnienia - Towarzysz „Wolski”) był agentem Informacji Wojskowej. A więc organu, który w tym okresie był integralną częścią radzieckiego Smierszu i działał pod jego egidą. W drugiej połowie lat sześćdziesiątych, Wojciech Jaruzelski należy do tak zwanej grupy „partyzantów”, czyli środowiska Mieczysława Moczara. Kręgów, które w owym czasie przygotowywały grunt pod czystki antysemickie, zarówno w aparacie partyjnym, jak również w strukturach państwowych. Jako członek „partyzantów”, jako tak zwany « moczarowiec », Wojciech Jaruzelski uczestniczył w antysemickich czystkach w Ludowym Wojsku Polskim. Parę lat później, jako minister obrony narodowej, Wojciech Jaruzelski miał bezpośredni wpływ na przebieg wydarzeń na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Wielu historyków pisze o bezpośrednim uczestnictwie generała Jaruzelskiego w krwawej rozprawie z robotnikami na Wybrzeżu i masakrze robotników w Gdyni, co doprowadziło do upadku Władysława Gomułki - Towarzysza „Wiesława”. No i oczywiście wspomnieć należy stan wojenny, który Wojciech Jaruzelski w Polsce zorganizował i wprowadził, w nocy z dwunastego na trzynastego grudnia 1981 roku. Czyniąc to, umożliwił on swoim sowieckim mocodawcom zachowanie czystych rąk, a sobie zagwarantował kolejną dekadę władzy nad krajem nad Wisłą i jego obywatelami.

Oczywiście, w powyższej biografii Wojciecha Jaruzelskiego nie napisałem niczego odkrywczego. Są to przecież powszechnie znane fakty z życiorysu generała. Czy raczej powinny to być wszystkim znane fakty z życiorysu tego, którego fetujemy w wolnej Polsce.

Drodzy Czytelnicy, czy w związku z tym zauważacie jakąś kontrowersję w życiorysie Wojciecha Jaruzelskiego? Jeśli tak to dajcie mi proszę znać, ponieważ dla mnie jego życiorys jest aż nadto przejrzysty, klarowny i jednoznaczny!

Wojciech Jaruzelski służył Związkowi Radzieckiemu, sowietyzacji polski i komunistycznemu ustrojowi całym sercem, całym sobą! W latach pięćdziesiątych ścigał i zwalczał « wrogów Polski Ludowej ». W latach sześćdziesiątych, na polecenie swoich sowieckich mocodawców i swoich partyjnych towarzyszy, uczestniczył w przetasowaniach w PZPR, których skutkiem była antysemicka nagonka w polskim państwie, na każdym jego szczeblu. W roku 1970 Wojciech Jaruzelski pokazywał i objaśniał, iż każdemu, kto podniesie rękę na władzę ludową, władza ludowa mu tę rękę odrąbie.

W 1981 roku, jako dyktator Polski Ludowej, krwawo rozprawiał się z przeciwnikami komunistycznego reżimu, zgodnie z wolą swoich radzieckich mocodawców. A co do Okrągłego Stołu, za który Jaruzelski jest wychwalany pod niebiosa, to warto przypomnieć, iż nie był to jego pomysł. To przecież Michaił Gorbaczow zainicjował pierestrojkę i poinformował (na początku 1986 roku), że od tego momentu wszystkie bratnie partie komunistyczne w państwach Układu Warszawskiego, będą mogły liczyć jedynie na swoje własne siły, by utrzymać władzę. Jaruzelski, jako - mówiąc kolokwialnie - człowiek Moskwy, i to od początku do końca swojej wojskowo-politycznej kariery, po prostu na polecenie Gorbaczowa wpisał się w nowy radziecki trend i zgodnie z jego dyrektywami realizował polityczną linię nowego sowieckiego przywódcy. Okrągły Stół był konsekwencją pierestrojki i decyzji podjętych na samym szczycie radzieckiej władzy, a nie odważną inicjatywą Jaruzelskiego, czy jakimś samowolnym działaniem polskiego dyktatora. Wojciech Jaruzelski nigdy przeciwko woli swoich sowieckich przełożonych nie wystąpił. Okrągły Stół cieszył się absolutną aprobatą Gorbaczowa. Dla radzieckiego przywódcy Polska stała się wówczas politycznym polem doświadczalnym. Gorbaczow chciał się przekonać, czy da się uratować komunistyczny ustrój i Układ Warszawski nieco go liberalizując, co miało wspomóc gospodarcze reformy, uzależnione wówczas od stosunku USA i szeroko rozumianego zachodniego świata do RWPG.

Od lat spotykam się w polskiej przestrzeni publicznej z komunikatem, że Wojciech Jaruzelski jest osobą zasłużoną. Z tym komunikatem zgadzam się w stu procentach. Wojciech Jaruzelski jest osobą niezwykle zasłużoną, ale zasłużoną dla Sowieckiej Rosji i umacniania jej wpływów w Polsce do 1989 roku. Jednak jego zasług dla polskiej sprawy, jego zasług dla Polski i Polaków - dostrzec nie potrafię.

W mojej opinii Wojciech Jaruzelski to przedstawiciel minionej władzy radzieckiej. Moim zdaniem Wojciech Jaruzelski to wierny wykonawca woli radzieckich przywódców. Ktokolwiek by nie był wówczas u sterów ZSRR, Wojciech Jaruzelski mu służył. Stalin, Chruszczow, Breżniew, Andropow, Czernienko czy Gorbaczow - wszystko jedno! Każdemu z nich Wojciech Jaruzelski był wierny i bezgranicznie oddany!

Mówiąc wprost, osobiście uważam, że Wojciech Jaruzelski to zwyczajny, banalny radziecki spion na emeryturze. Emeryturze, która jest mu wypłacana z kieszeni polskiego podatnika!

Fetowanie w wolnej Polsce człowieka, który uosabia sowiecką władzę nad krajem nad Wisłą i jego obywatelami, uznaję za niesmaczne i szokujące wydarzenie, do którego dojść nigdy nie powinno. Mówiąc wprost, nawet w polityce są rzeczy, których się nie robi albo których robić się nie powinno. Są granice, których przekroczyć nie wolno, po prostu nie wolno i jeszcze raz nie wolno... Nawet w walce o elektorat!

Żal, że umarli nie mogą głosować…


Nieopublikowane na tym portalu teksty publicystyczne mojego autorstwa znajdą Państwo na blogu: http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/. Serdecznie zapraszam do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Jakie to typowo polskie,emerytury wysokie (agent Tomek ma większą).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlatego napisałem, że jest to wołanie na puszczy.
Popatrz Mateusz! Wielotysięczne rzesze ludzi o tym wiedzą nie od dzisiaj. I co? Ano nic! U szczytów władzy były już różne ekipy. Nawet Ci, co jeszcze teraz chcą te sprawy porządkować, już rządzili. Co zrobili w tej sprawie? Odpowiedzą Ci, że chcieli, tylko nie mogli... Za to, gdy teraz ich wybierzemy, to będą mogli... I tak upłynęło już od 1989 roku 24 lata! Z każdym rokiem wszystko się bardziej rozmywa.

Już nie wierzę, że po tylu latach "porządkowania" archiwów można coś sensownego zrobić z dekomunizacją czy znalezieniem winnych przestępstw czynionych w kolizji z obowiązującym nawet wtedy prawem. Ekipy się zmieniały, ale w tej sprawie nie zrobiono nic. Tak się dogadali przy okrągłym stole.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, może te fakty o Jaruzelskim są dobrze wszystkim znane, ale trochę ciężko pogodzić się z wysokimi emeryturami ludzi takich jak Jaruzelski lub Kiszczak w porównaniu z nędznymi ochłapami, które dostają np. ludzie ciężko pracujący przez całe życie dla Polski i przez komunę maksymalnie prześladowani.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jako pierwszy hejter powiem tak: bardzo odkrywczy tekst... Z trudem przebrnąłem przez ten tekst, bo jest przedstawiony w takiej formie, jak gdyby to była ściąga pisana na klasówkę...

O "odrąbywaniu rąk", to autorowi Jaruzelski porąbał się z Cyrankiewiczem. Reszta, to zwykłe bicie piany (modne ostatnio powiedzonko na W24) nic nie wnoszące do tematu: Jaruzelski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.