Facebook Google+ Twitter

Umberto Eco o bibliotece

Sen mola książkowego, czyli biblioteka idealna według Umberto Eco.

Aby odpowiednio rozpocząć przechadzki „po lesie fikcji”, należy dobrze poznać miejsce, gdzie książki są gromadzone, przeglądane, czytane - bibliotekę.

W każdej, najmniejszej nawet wzmiance o Umberto Eco pojawia się słowo: erudyta, wybitny erudyta, erudycyjny tekst. Niewielka książeczka „O bibliotece” jest kolejnym potwierdzeniem, że mamy do czynienia z niezwykłym pisarzem i czytelnikiem(!).

Książka jest zapisem wykładu wygłoszonego 10 marca 1981 roku, przy okazji dwudziestopięciolecia Biblioteki Miejskiej w Mediolanie, mieszczącej się w Palazzo Sormani.

Eco opowiada jak kształtowała się na przestrzeni stuleci idea biblioteki, ale przede wszystkim tworzy bibliotekę doskonałą, opisując antybibliotekę:
Katalogi powinny zawierać jak najwięcej działów;
Tematy powinny być określone przez bibliotekarza;
Sygnatury powinny być niemożliwe do przepisania;
Czas między zamówieniem a dostarczeniem książki powinien być bardzo długi;
Bibliotekarz winien uważać czytelnika za wroga;
Dział informacji winien być nieosiągalny;
Należy zniechęcać do wypożyczania;
Wypożyczenia międzybiblioteczne winny być niemożliwe, a w każdym razie trwać całymi miesiącami;
Godziny otwarcia powinny ściśle zgadzać się z godzinami pracy;
Jeśli się uda – żadnych ubikacji;
W sytuacji idealnej czytelnikowi nie powinno przysługiwać prawo wstępu do biblioteki.

Czy przychodzi Wam na myśl konkretne miejsce?

W dalszej części Eco przybliża dwie biblioteki: Sterling Library w Yale i bibliotekę uniwersytecką w Toronto. Obie są otwarte do północy i w każdą niedzielę. W Toronto jest dział, gdzie kanadyjskie banknoty dolarowe można wymienić na monety i mieć wystarczającą ilość drobnych monet, które przydadzą się przy korzystaniu z jednej z wielu kopiarek. Ogólnie dostępne są wykazy zbiorów znajdujących się w innych pobliskich bibliotekach. Choć pośród regałów Sterlinga, w odróżnieniu od jasno oświetlonych sal w Toronto, łatwo popełnić morderstwo (biblioteki różnią się od siebie architektonicznie jak – pamiętajmy, że Eco to mediolańczyk - budynek Pirelli i neogotycki kościół Sant’Ambrogio) a skorowidze są staromodne, inaczej niż w Toronto, gdzie katalogi są skomputeryzowane i łatwe w obsłudze, oba miejsca są na miarę nawet najbardziej wymagającego czytelnika.

Eco za najważniejsze uważa dostęp do regałów, bo „jednym z nieporozumień dominującym w bibliotekach jest pogląd, że idzie się tam po książkę, której tytuł się zna. Tak oczywiście bywa, ale główną funkcją biblioteki ma być odkrywanie książek, o których istnieniu nic nie wiedzieliśmy, a które stają się dla nas ważne. Dlatego biblioteka stać się może przygodą.

Umberto Eco
„O bibliotece”
Świat Książki 2007

Akcję: Wielka Kampania Polecania wspiera wydawnictwo Znak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"W sytuacji idealnej czytelnikowi nie powinno przysługiwać prawo wstępu do biblioteki."


Wybitny profesor w dziedzinie nauk humanistycznych w UJ stwierdził, że niektórzy bibliotekarze traktują książki jak kochanki- a kochankami nie powinno się dzielić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.