Ocen: 7
2006-10-06 09:03, aktualizacja: 2006-10-06 09:30:41
Żydowski cmentarz na gdańskim Chełmie został założony w XVI w., a zamknięty w 1956 r. Zajmuje zadrzewione wzgórze o pow. 2,3 ha, w niewielkiej odległości od centrum miasta. W idealnym stanie przetrwał do 1968 r. Stan z 5 października 2006r.
Gdańsk cmentarz cmentarz żydowski Żydzi dewastacja gmina żydowska Chełm
Sortuj komentarze:
Marta Miłak 06.10.2006 21:36
Zdjęcia piekne, takie cmentarze maja swój historyczny klimat i nigdzie nie beda wygladały tak pieknie jak w swoim pierwotnym miejscu :) gratuluje pomysłu :)
(Panie Mirnal: co do pomysłów na artykuły to Pan lepiej siedź cicho..bo Pańskie zbytniego sukcesu nie odniosły...zreszta tu i tak liczy sie zdanie redakcji co do artykulow, ich przydatnosci i wartosci) Pozdrawiam :)
Ewa Kowalska 06.10.2006 22:27
Marta, myślę, że masz rację. Nigdzie nie będą stare płyty nagrobne robiły takiego wrażenial, jak w swoim pierwotnym miejscu. Na wiosnę tego roku w parku przy Politechnice Gdańskiej powstało lapidarium. Ładne, nie powiem, ale ... Umieszczono tu np. płytę Richarda Damme (żył w Gdańsku w XIX w.), która lata całe spoczywała sobie w pobliskim, zadbanym parku. Dla tych, którzy wiedzieli, że tam jest, stanowiła nie lada gratkę. Rokrocznie w okolicy 1 listopada płonęły tam znicze. A dzisiaj? Leży grzecznie wśród innych płyt i ... chyba straciła coś ze swojego dawnego uroku :( Zdecydowanie jestem zwolenniczką powstawania tego typu lapidariów, ale sądzę, że należy w nich umieszczać nagrobki, które dotychczas pochowane były w przeróżnych magazynach i nie widziały światła dziennego. Nie wiem, jakie dokładnie plany ma gdańska gmina żydowska, wiem tylko, że nie zgodziła się na przeniesienie macew do lapidarium. I niechby one pozostały w swoim miejscu, byleby teren był uporzadkowany i zachęcał do spacerów, a nie stanowił miejsce spotkań miejscowych chuliganów.
Ewa Kowalska 06.10.2006 22:36
Losy gdańskich nekropolii (dwa "i", czy jedno? - Jolu ratunku :)) opisuję też na : link oraz link - zapraszam :)
Mir Nalezińskí 07.10.2006 00:16
Do p. Korczaka - łzawe sentencje tego typu oraz już zasłyszane dzisiaj "niech rzuci kamieniem..." itp. to dobre na spotkania katechetyczne. Wyraziłem się chyba jasno - pozbierać owe pamiątki i założyć muzeum. Co się da - obfotografować. Nieustające są te troski o historię... Popłaczecie się nad tymi zdjęciami, a za rok bedzie to może jedyny ślad Waszej działalności. Łatwo rzucić na wiatr - brak szacunku dla zmarłych. Obrońca zmarłych i pamięci. W którym miejscu nie okazuję szacunku? Że nie jestem fanatykiem opiekowania sie cmentarzami sprzed wieków? Widziałem ten szacunek po wypadku, kiedy ciało zgodnie z procedurami leżało pod czarną plastykową płachtą, a psy łaziły w pełnej gotowości do odlewu. I tak z pół godziny. I to jest brak szacunku wobec zmarłych. Albo dziesiątki przykładów traktowania ludzi jeszcze żywych w domach pogodnej starości.
A tu mamy się przejmować cmentarzami sprzed kilkustet lat? A co byście zrobili, gdyby na placu zabaw Waszych dzieci znaleziono groby? Byście się wyprowadzili? Domy zburzyli? Nieco pragmatyzmu, a nie tylko jesienna liryka!
Mir Nalezińskí 07.10.2006 00:24
do MM - piękne pomysły w Pani wydaniu. Na laurkę, ale nic z tego dla społeczeństwa nie wynika. Owszem, parę egzaltowanych osób, które sobie realizują szczytne cele za publiczne pieniądze, spełniają swe marzenia życiowe. A prawdziwe życie jest twardsze - ten teren trzeba zaorać pod nowe budownictwo, płyty ułożyć w jednym miejscu i nie robić sobie laurek z poważnych spraw. Zobaczymy za 10 lat kto miał rację. Z moimi artykułami można się zgodzić lub nie, ale często tam są konkretne rozwojowe pomysły, a nie płacze nad nieczynnymi nekropoliami. Jeśli ktoś się czuje właścicielem tych terenów to niech się bierze za to ostro! Jeśli się nie bierze, to jest takim samym lajdakiem jak ja. Jak znam urzędników - większość górnolotnych pomysłów im wisi, a biorą się za robotę, kiedy dziennikarz (tu Pani) to im wytknie i jeśli znajdą pieniądze. Inaczej palcem nie kiwną. Oni już wyrośli z ideałów, które mieli mając 19 lat.
Mir Nalezińskí 07.10.2006 00:33
do p. Ewy - pewnie że MM ma rację. I z tą racja płyty powinny wylecieć na jedno miejsce. Bo nie jest ważne, gdzie będą ładniej wyglądać, ale gdzie będzie łatwiej, taniej i bezpieczniej je zachować dla przyszlych pokoleń. Nie żyjemy w Norwegii gdzie pies z kulawą nogą nie weźmie roweru zostawionego bez kłódki. Jeśli istotnie zależy Wam na obronie pozostalości cmentarnych to pod jednym konkretnym sztandarem.
Pamiętam, kiedy rozkopano park wzdłuż ulicy Majakowskiego (do Politechniki Gdańskiej, dzisiaj Narutowicza) we wczesnych latach 70. Kości i czaszki się walały. Pewnie gdzieś je zgodnie z procedurą przeniesiono i jest park i porządek. A teraz towarzystwa wszelakie by oprotestowały i pewnie by tam cmentarz otwarto. Po cholerę? W USA po odkryciu cmentarza w miejscu planowanej dzielnicy - wywieziono kości na inny, nowy cmentarz i jest OK.
Michał Tyrpa 06.12.2006 16:19
Bardzo ładny materiał. Nie tylko w sensie estetycznym. Krzepiące to, że akurat w Polsce wiele osób przejmuje się losem podobnych zabytków. Wielu z własnej, nieprzymuszonej woli otacza opieką owe pamiątki naszej wspólnej przeszłości. Cała dawna Rzeczpospolita usiana jest kirkutami. I w odróżnieniu od współczesnej Francji, albo Niemiec (gdzie na macewach pojawiają się namalowane "sprajem" swastyki), dewastacje są skutkiem upływu czasu.
Plus ode mnie.
Michał Tyrpa 06.12.2006 16:24
Bardzo ładny materiał. Nie tylko w sensie estetycznym. Krzepiące, że jest dzisiaj w Polsce tak wiele osób, dla których troska o naszą wspólną przeszłość jest ważna. Zaniedbanie zawsze budzi przykre wrażenie. Całe szczęście, że - w odróżnieniu od współczesnej Francji, czy Niemiec (gdzie na macewach pojawiają się namalowane swastyki..), nie dochodzi u nas do celowych dewastacji. Plus dla Autorki.