Pozycja materiału w rankingach:
Absurdalne rozporządzenie NFZ zmieniło życie inwalidów w koszmar. Nawet przykuci do łóżek są zmuszeni osobiście kupować cewniki i pieluchy.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 15.01.2010 12:57
Obowiązek obowiązkiem - Pani Marto, ale moim zdaniem żenujące jest to, że personel pomocniczy często utrudnia otrzymanie takiej informacji o wizycie domowej w domu chorego, bo na korytarzu kłębi się tłum, który przyszedł do poradni na własnych nogach i musi być "załatwiony". Mam nadzieję, że staruszka pomoc lekarską jednak otrzymała. Pozdrawiam!
Marta Wróbel 15.01.2010 11:55
Pani Ewo - a wizyta domowa ? Pani w okienku tego nie zaproponowała ? Przecież lekarze są do tego zobowiązania.
Alicja Pionkowska 15.01.2010 11:46
Straszne, straszne, straszne!!! Dzięki za ten tekst.
Ewa Łazowska 15.01.2010 11:27
Dobrze się stało, że artykuł Jadwigi z roku 2008 wrócił dzięki komentarzom Pana Roberta na pierwszą stronę. Wczoraj, będąc w "moim" niepublicznym ZOZ-ie byłam świadkiem takiej scenki w okienku rejestracji: Starszy pan prosi o wypisanie recept dla przewlekle chorej krewnej bez konieczności zapisywania jej na wizytę do lekarza p.k. - Jest to niemożliwe - słyszy odpowiedź rejestratorki. - Chora ma się zgłosić osobiście do lekarza. - Ależ proszę pani! Ta osoba ma 93 lata w w ogóle nie wychodzi z domu. Potrzebne są jej lekarstwa. - To proszę chorą przywieźć - usłyszał, - albo samemu zapisać się na wizytę. Lekarzom nie wolno wypisywać już recept w trybie zaocznym.
Nie wiem - jak się zakończyła ta wymiana zdań. Wyszłam z poradni zastanawiając się - czy aby nie będę musiała dożywać tak sędziwego wieku, skazana na "korzystanie z dobrodziejstw" opieki medycznej nad człowiekiem starym i niedołężnym.
Robert Młynarczyk 15.01.2010 10:44
Poza tym NASZ RZĄD PEWNIE "SPRAWDZA OBYWATELSKOŚĆ", tzn, chce przekonać sie NA ILE MOŻE SOBIE POZWOLIĆ, ZANIM DOJDZIE DO WIĘKSZYCH PROTESTÓW SPOŁECZNYCH. Niemałą rolę pełnią tu media, które wysyłąją komunikat typu "PODJĘTO KROKI..., PEWNE DZIAŁANIA...", z których ,TAK NAPRAWDĘ, nic nie wynika. Moim zdaniem TO POCZĄTEK WOJNY WŁADZY Z NARODEM!
Możemy więc oczekiwać, kiedy Donek i jego ekipa na wieść np o BRAKU CHLEBA KAŻE JEŚĆ LUDZIOM CIASTKA! Podobnie jak królowa francuska, którą "WDZIĘCZNI" obywatele skrócili o głowę.
Robert Młynarczyk 15.01.2010 10:32
Porusza Pani kilka ważnych problemów. Opieka nad chorymi to jedno, leki i środki do pielęgnacji to drugie, a domu opieki i spokojnej starości to trzecie. Jakiś czas temu miałem okazję parokrotnie odwiedzić dom spokojnej starości. Po tych wizytach stwierdziłem,że takiej "opieki" pewnie nikt by nie chciał! Podopieczni chodzą w jakichś kamaszach filcowych, przypominajacych kozaki (do kupienia na targach i pseudo-bazarach). Gdy podano obiad, jeden z podopiecznych stwierdził- "słuchajcie...-tera to jest luks obiad"! Pytamy, co w takim razie jedzą, co z drugimi daniami...Pisać można długo, ale na tym portalu pojawił się już kiedyś artykuł naszego kolegi z Piotrkowa właśnie na temat takiej opieki....
Artur Soltysiak 19.09.2008 02:12
Bardzo lubię pani styl. Przypomina mi osobiście lubianą panią Joannę Chmielewską. Potrafi pani mówić o rzeczach ważkich ale bez gorzkiego piołunu. Dzięki temu pobudza pani do myślenia a nie do narzekania.Bardzo dziękuję. (+)
Stefania Najsarek 17.07.2008 13:46
+) Wydaje się, że jak już ktoś wdrapie się na wysoki stołek, to opuszcza go zdrowy rozsądek.
Posłannictwo, jakim sobie wcześniej wycierał twarz, jak za dotknięciem czrodziejskiej różdżki, przeistacza się w /też na p/ partykularyzm. Może właściwszy byłby tu inny, dosadniejszy wyraz na p.
Innym słowem, draństwo!
Bo o nieudolności nie można chyba mówić, wszak w debatach czy wywiadach kipią kompetencjmi. :))
Aleksander Kast 17.07.2008 13:11
Zapomniałem dodać: na moment zostałem zamroczony (faceci nie lubią krwi), a śmierć przez ołowiana kulkę szybsza.
Nie ma kasy (niby) na to, co normalne jest w cywilizowanym świecie. Jest zaś na partyjne spędy, spoty, premie, spotkania integracyjne, biznesowe kolacje, wypasione biurka i samochody, laptopy, darmowe bo służbowe komórki....Dla tych urzędasów, znieczulonych "władców umysłów", decydentów takie właśnie gadżety są miernikiem cywilizacyjnego statusu. Bolanda, po trzykroć Bolanda. Nasza ukochana kraj. Środek Europy i XXI wiek.