Facebook Google+ Twitter

Umierałem kilkanaście razy w tygodniu

- Czułem, że umieram. Z każdą kolejną minutą brakowało mi powietrza. Moje serce bardzo nierówno biło. Raz biło tak mocno, jak by chciało rozerwać mi klatkę piersiową a za chwilę prawie wcale nie biło. Nie mogłem oddychać -mówi Tomek, chory na nerwicę lękową.



Co to było?
Początkowo nie wiedziałem. Nikt nie wiedział. Jeździłem od specjalisty do specjalisty. Może zapalenie zatok, może jakaś bakteria, może torbiel, może infekcja. Wreszcie, któryś z kolei neurolog zasugerował mi konsultację psychiatryczną.

Na jakiej podstawie zalecił ci wizytę u psychiatry?
Poprosił, żebym dokładnie opisał mu moje dolegliwości w trakcie takiego napadu. Potem zadał mi dodatkowe pytania. Czy cierpię na bezsenność, czy coś nieprzyjemnego wydarzyło się w moim życiu? Powiedział mi, że te dolegliwości nie pochodzą od wykrytej choroby lecz to najprawdopodobniej zespół lęku napadowego.

Jaka była twoja reakcja na te słowa?
Na początku się wystraszyłem. Nie każdemu zaleca się konsultacje u psychiatry. Pierwsze, co pomyślałem to, że.. mam 21 lat i mam "coś z głową nie tak". Przecież całe życie przede mną. Jak ja będę funkcjonował? A może skończę w jakimś zakładzie zamkniętym? Potem zacząłem szukać wiadomości o tej chorobie. Wszystko, co znalazłem z psychiatrii na ten temat w sieci. Kiedy przeczytałem to wszystko, to w pewien sposób poczułem ulgę. Moje objawy były książkowe i wcale nie najgorsze. Były opisane metody leczenia farmakologicznego i psychoterapii. Zdecydowałem, że pójdę na taką konsultację. Jeśli to ma mi pomóc, to dlaczego nie? Nikt mnie do niczego nie zmusza. A ja przecież chcę żyć jak dawniej. Podróżować, wychodzić do ludzi, nie myśleć o tym, że dzisiaj znowu będę umierał.

Był jakiś najgorszy okres w czasie tej choroby?
Oczywiście, że tak. To był czas od zdiagnozowania u mnie choroby somatycznej do momentu, kiedy trafiłem do psychiatry. Widzisz, w moim życiu przeżyłem niemało... dzieciństwo z ojcem tyranem, a w dodatku alkoholikiem. Dramat! Cierpienie bliskich, moje. Przyspieszony kurs dorastania. Koszmar procesu sądowego. To wszystko mnie w życiu jakoś specjalnie nie złamało. A ugiąłem się pod ciężarem własnej choroby. Tego nie mogłem zrozumieć! Myślałem, że jestem na tyle silny i wytrzymały psychiczne, że przejdę przez to. Napady lęku tak się nasiliły, że nie mogłem normalnie podróżować, chodzić na uczelnię. Bałem się wyjść do kina czy na zakupy. Zacząłem żyć wyłącznie w domu. Ale to i tak nie było najlepsze rozwiązanie. W domu też miałem napady. W końcu zacząłem się bać być samemu. Koszmar! Po półtora miesiąca takiego życia zdecydowałem się znaleźć psychiatrę. To było jedyne wyjście z tej sytuacji. Czułem, że ta choroba wypala mi duszę każdego dnia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

"Straszliwe skutki rodzi niewiedza Ciemnogrodu! "

Niestety coraz częściej się o tym przekonuję.

Ważny tekst, 5.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda, Jadwigo, jesteśmy tym, co przeżyliśmy, najważniejsza jest tego świadomość.
Ale z drugiej strony jak widzę osobę, która swoje niszczące zachowania wobec innych usprawiedliwia (albo pozwala na to innym, żadna to różnica) trudnym dzieciństwem, zawsze mam ochotę powiedzieć, że rodzice bądź opiekunowie byli wspaniali - nie zgnietli jej przecież w kolebce, choć powinni.
Koment niewiele w sumie ma wspólnego z tematem arta.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.11.2009 08:20

dla Adama:)o hipnozie:

http://www.youtube.com/watch?v=WIKFKPsxWhQ&feature=related

miałam możliwość uczenia się hipnozy u Andrzeja Kaczorowskiego:)i o tym pisać trudno trzeba tego doświadczyć... przeżyć... i wtedy juz nic nie jest tak jak było...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie najwazniejsze w tym wywiadzie jest wzmianka o dziecinstwie: cokolwiek sie zdarzyło, tkwi w nas głęboko i niestety, w najmniej pożądanym momencie ujawnia sie w rózny - ale zawsze kłopotliwy sposób. Nawet, jesli pamieć wypiera pewne sprawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie tak. Bardzo ważny tekst!

Komentarz został ukrytyrozwiń

*5 - bardzo potrzebny i ważny tekst. Niestety, nerwica lękowa to coraz powszechniejsza przypadłość. Czym ona jest dla chorego zrozumie chyba tylko ten, kto sam na nią cierpiał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

polecam Przekrój-"Wszyscy jedziemy na dopaminie"
http://www.przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,5886,2.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.11.2009 08:37

@ Adam L.
hipnoza - w trakcie seansu hipnozy może współuczestniczyć biernie osoba jako obserwator świadek, uczestniczyłam w seansach hipnotycznych jako "obserwator", byłam przy odkrywaniu przyczyn Dlaczego?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.11.2009 23:58

Tak, znam to z autopsji. Niewiele w tym optymizmu, niestety. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

"-W społeczeństwie panuje olbrzymia niewiedza. A każda niewiedza rodzi strach. Jeśli słyszy się o kimś, kto leczy się u psychiatry, to przypina mu się łatkę "wariata", "psychola", "nienormalnego". Kogoś, kto na pewno jest niebezpieczny i nieobliczalny, kogo najlepiej byłoby odizolować od reszty ludzi." Straszliwe skutki rodzi niewiedza Ciemnogrodu! Artykuł ciekawie napisany przybliża mało znany społecznie temat. Warto propagować taką wiedzę zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach na skutek "wspaniałych" warunków życia i perspektyw społeczeństwa następuje stały wzrost zachorowań na choroby psychiczne, coraz częściej kończących się "ostatecznymi rozwiązaniami".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.