Facebook Google+ Twitter

Unia chwieje się jak trzcina

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-12-02 17:59

Premier Donald Tusk, patrząc na Europę i świat, przez pryzmat drugiego etapu kryzysu, który stoi u naszych granic, zapowiedział Polakom i Polsce lata wyrzeczeń i ciężkiej pracy.

Mamy nowy-stary rząd i nowego-starego premiera. To jednych cieszy, innych smuci. A jeszcze innych irytuje. Teraz czekamy na nowe-stare decyzje rządu, które według zapowiedzi w expose premiera, nie będą ani łatwe, ani tym bardziej przyjemne dla nas. Wprawdzie expose wprowadziło w euforię ekspertów i ekonomistów, ale nie wszyscy Polacy są specami od ekonomii i nauk gospodarczych. Przeciętny obywatel patrzy na gospodarkę i ekonomię przez swoją kieszeń. Ponieważ zwykle chuda i pusta, tak też ocenia polską gospodarkę i politykę. A, jaka czeka nas polityka i gospodarka w najbliższych latach?

Premier Donald Tusk, patrząc na Europę i świat, przez pryzmat drugiego etapu kryzysu, który stoi u naszych granic, zapowiedział Polakom i Polsce lata wyrzeczeń i ciężkiej pracy. To może nie zabrzmiało jak niegdysiejsze historyczne słynne słowa premiera Anglii, Winstona Churchilla, który nie ofiarował Brytyjczykom niczego więcej, prócz "krwi, znoju, łez i potu", ale jednak było smutne. Expose premiera Tuska oparte zostało głównie na sprawach gospodarczych i finansach publicznych. Było w tym przedziale zadań rządu bardzo konkretne i radykalne.

Mało ważne, że nam nie podobało się, że skrytykowała je opozycja. Podobało się obserwatorom, komentatorom i ekonomistom, naszym i instytucji międzynarodowych. Spełniło czy raczej zapowiedziało wiele ich postulatów i sugestii, o które wcześniej dopominali się bezskutecznie. Zapowiedzi są zresztą wypadkową, a także koniecznością uniknięcia tego, co dzieje się obecnie w Grecji, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i innych krajach Unii Europejskiej. I co może nastąpić niebawem we Francji, Niemczech, Belgii, Danii, na Węgrzech. A Brytyjczycy pokazali rządowi i światu, na co stać dziś świat pracy i co może zrobić najgorszego dla rządu swego.

Zdaniem ekonomistów, premier Tusk oparł się na zasadach słusznej idei: w grożącym Europie kryzysie (nie wiadomo jeszcze jak dużym), "trzeba maksymalnie dbać o stabilność finansową państwa, bo tylko wtedy zyskuje się zaufanie potężnych i histerycznych rynków finansowych". A sytuacja jest na tyle poważna, że nie można jej bagatelizować. Dziś już wiadomo, że Włochy niedługo mogą pójść podobną ścieżką upadku, jak Grecja. Tymczasem w kolejce stanęła już Hiszpania. Te trzy państwa straciły wiarygodność finansową i inwestycyjną. To musi ostrzegać także Polskę.

Stare hasło wyborcze prezydenta Billa Clintona "przede wszystkim gospodarka głupcze" jest również i u nas aktualne. W ścisłym związku z gospodarką i finansami są sprawy wieku emerytalnego. I tu mamy sensację: premier odważył się zapowiedzieć podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat i powolne zrównanie wieku przechodzenia na emeryturę dla kobiet i mężczyzn. Podał też konkretny terminarz. Odważnie postawił zapowiedź likwidacji emerytalnych przywilejów służb mundurowych i górników, a nawet księży i rolników. Likwidację KRUS, koalicyjni politycy PSL, przyjęli na początek z kamiennym spokojem. Zaczyna tu być widoczna oczekiwana od dawna sprawiedliwość i równość społeczna.
(Stanisław Cybruch)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.