Facebook Google+ Twitter

Unibax Toruń Drużynowym Mistrzem Polski!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-10-20 07:57

Toruńscy zawodnicy pokonali wczoraj drużynę z Leszna 47:43. Już po 13. wyścigu kibice i żużlowcy mogli świętować swój triumf w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Wiesław Jaguś / Fot. Wikimedia commons. Licencja CC.Drugi mecz finału zgromadził na stadionie w Toruniu więcej niż komplet widzów, którzy zamierzali obejrzeć ostatni mecz CenterNet mobile Speedway Ekstraligi w sezonie 2008. Już na kilka dni przed meczem nie było biletów, a chętnych na to spotkanie było o wiele więcej. Licznie zgromadzeni toruńscy kibice żegnali się (do wiosny) nie tylko ze swoimi żużlowcami, ale także ze stadionem przy ul. Broniewskiego. Od nowego sezonu Unibax Toruń będzie posiadał nowy stadion, który ma być gotowy na rozpoczęcie sezonu żużlowego w 2009 roku. Dzisiejszy tor był bardzo przyczepny, trudno było wyprzedzać na dystansie, a głównie start decydował o kolejności na mecie.

Pierwszy bieg młodzieżowy zakończył się małą niespodzianką, gdyż to Jurica Pavlic wygrał, a nie Australijczyk Chris Holder, który jak się później okazało był jednym ze współautorów zwycięstwa Unibaxu Toruń. Za plecami Pavlicy i Holdera przyjechali następująco Robert Kasprzak i Damian Celmer. Kolejne dwa biegi bardzo dobre w wykonaniu leszczynian, którzy przywieźli 3:3 i 1:5 przywożąc za plecami Duńczyka Andersena, który miał dzisiejszego wieczoru nadzwyczaj słabe starty.

Po trzech biegach było już 6:12 dla drużyny z Leszna. Bieg czwarty to wyśmienity start Chorwata Pavlicy, który za swoimi plecami przywiózł lidera torunian Wiesława Jagusia oraz Holdera. Czwarty w tym biegu był niespodziewanie Jarosław Hampel. Do wyścigu piątego zawodnicy musieli podchodzić dwa razy, gdyż podczas pierwszej próby, bardzo ciasno się zrobiło w pierwszym łuku i upadek zanotował Robert Kościecha. Powtórka odbyła sie w pełnym składzie, a Hans Andersen z Kościechą nie dali żadnych szans Leigh Adamsowi i Batchelorowi, przywożąc dla Aniołów cenne pięć punktów i zmniejszając dystans do dwóch punktów, 14:16.

Kolejne trzy biegi to remisy 3:3, a wygrywali kolejno Baliński, Hampel i Holder, a po ośmiu biegach widniał wynik 23:25 dla Byków. Bieg dziewiąty pokazał, że jednak da się na tym torze wyprzedzać, wszystko za sprawą Ryana Sullivana, który bardzo ładnym i śmiałym atakiem przy krawężniku, wszedł pod Balińskiego, który jednak nie utrzymał swojej maszyny po tym ataku upadając na tor. Jednak do powtórki biegu sędzia nie dopuścił Balińskiego, uznając go, że upadł z własnej winy, a osamotniony Krzysztof Kasprzak (kolejny słaby występ) przegrał podwójnie z parą Aniołów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.