Facebook Google+ Twitter

Unibax wciąż niepokonany!

Niesamowitych emocji dostarczyło kibicom we Wrocławiu niedzielne spotkanie Atlasu z mistrzem Polski z Torunia. Dopiero ostatni łuk zadecydował o wyniku meczu. Ostatecznie Unibax wygrał 46:44.

 / Fot. Adam CiereszkoTorunianie do stolicy Dolnego Śląska przyjechali mocno osłabieni brakiem Roberta Kościechy. Do tego nie w pełni sił był Ryan Sullivan, a inny z Australijczyków - Chris Holder - był osłabiony po chorobie.
Od początku spotkania widać było te braki, bo zawodnicy z Grodu Kopernika nie mogli sobie poradzić z zawodnikami wrocławskimi.

Bieg juniorski pewnie wygrała para Atlasu Janowski-Madsen. Po dwóch kolejnych biegach remisowych, ponownie podwójnie wygrali wrocławianie w dużej mierze dzięki jeździe mistrza Polski juniorów, czyli Macieja Janowskiego, który w parze ze zwycięzcą GP w Lesznie Jasonem Crumpem ograli parę Jaguś-Ward. W biegu siódmym znów było 5:1 dla Atlasu za sprawą Jeleniewskiego i Nichollsa. Bieg później Holder i kapitalnie dysponowany tego dnia Miedziński dali sygnał, iż nie oddadzą łatwo skóry ogrywając Jasona Crumpa.

W wyścigu dziesiątym Jaguś przewrócił się doznając urazu, który wyeliminował go z dalszej jazdy w zawodach. W powtórce bez jego udziału gospodarze zwyciężyli podwójnie. Kolejny pojedynek skończył się remisem i Atlas prowadził po jedenastym biegu 38:28.

Wydawało się, że drużyna Cieślaka pewnie zmierzała po wygraną, ale wtedy prawdziwą metamorfozę przeżyli torunianie. Bieg 12. i 13. wygrali podwójnie, oba te biegi wygrał Holder i przed biegami nominowanymi wrocławianie mieli tylko 2 punkty przewagi. W 14. gonitwie defekt na starcie zanotował Janowski, a Nicholls zdołał wyprzedzić tylko młodziutkiego Warda. Przed ostatnim biegiem był remis!

Piętnasty wyścig wynagrodził brak walki na torze przez całe spotkanie. Ze startu najlepiej wyszedł Miedziński, ale za nim jechała para Atlasu. Zanosiło się na remis, jednak 6000 kibiców na Stadionie Olimpijskim przeżyło szok. Na ostatnim łuku, kiedy to nie wiadomo czemu Daniel Jeleniewski nie potrafił utrzymać motoru, zarzuciło nim. Skrzętnie wykorzystał to Holder. Torunianie wygrali ten bieg 4:2 i całe spotkanie 46:44!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.