Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25905 miejsce

Unijna administracja pochłania miliardy euro

Unia Europejska to 27 państw zrzeszonych, a w nich pół miliarda mieszkańców Europy i armia 55 tys. urzędników, których wielomiliardowe koszty utrzymania ponoszą europejscy podatnicy. Cameron żąda cięć w wydatkach na administrację.

 / Fot. EPA/JULIAN STRATENSCHULTEOgromny system administracyjny UE ma swoje uzasadnienie, według KE i części polityków Brukseli, w zakresie wielkości zadań urzędników. Odpowiadają oni za opracowywanie szeroko rozumianej polityki dla wszystkich unijnych Europejczyków. Według Komisji Europejskiej administracja Unii ma jeden z najniższych wskaźników biurokratów, gdzie statystyczny urzędnik przypada na dziesięć tysięcy obywateli.

Ostatnio, przy okazji gorących negocjacji nowego budżetu UE na lata 2014-20, trwały spory o koszty unijnej administracji, która ma pochłonąć w kolejnych siedmiu latach 62,5 mld euro, w tym ponad 10 mld na emerytury byłych eurokratów. Premier Wielkiej Brytanii chce odchudzić tę 55-tys. armię biuralistów, którzy zarabiają 2,6-18 tys. euro. Ale – po sporach - administrację oszczędzono.

Przewodniczący Rady Europejskiej zaproponował cięcia administracyjne w wysokości pół miliarda euro, z przewidzianej przez Komisję Europejską kwoty 62,5 mld na siedem lat. Drżący o pensje, dodatki, premie, delegacje itp. eurokraci – mają przeczucie, że jednak cięcia mogą być większe, także w kadrach. Walczący jak lew o swoje racje premier David Cameron, żądał redukcji na administrację rzędu 15-20 mld euro, ale w końcu ograniczył się do 6 mld – podaje portal i.

Komisja Europejska, jako główny organ wykonawczy UE i największa unijna instytucja zatrudniająca blisko 30 tys. osób, z budżetem administracyjnym 3,3 mld rocznie, czyli 40 proc. wszystkich wydatków administracyjnych UE, stanowczo odrzuca ataki Davida Camerona o rozrzutność finansową. Przekonuje polityków, że administracja unijna stanowi "zaledwie" 6 proc. budżetu UE i jest dużo tańsza niż administracje poszczególnych krajów unijnych w przeliczeniu na liczbę obywateli.

Wzburzony sugestiami Camerona szef KE Jose Barroso stwierdził: "Wątpię by tym, co chcą cięć, zależało na zwiększeniu efektywności. Raczej chodzi im o osłabienie instytucji takich jak KE czy Parlament Europejski". W ocenie KE, drastyczne cięcia w zarobkach urzędników unijnych, zniechęcą wykwalifikowanych kandydatów do pracy w UE, zresztą już teraz w instytucjach UE brakuje chętnych do pracy, np. Brytyjczyków.

W 2012 roku, według prognoz, wydanych zostanie na pensje 55 tys. urzędników 4,5 mld euro, czyli przez 7 lat wyniesie to 31 mld euro. Zarobki urzędników wahają się od 2,6 tys. euro miesięcznie dla nowej sekretarki, do ponad 18 tys. brutto dla najwyższych rangą dyrektorów generalnych i ich zastępców. Ponad 20 tys. euro miesięcznie biorą komisarze i sędziowie Trybunału UE. Stosunkowo skromnie wynagradzani są tzw. pracownicy kontraktowi, zatrudnieni na czas określony. Takich KE zatrudnia ostatnio coraz więcej, w ramach oszczędności na etatach i kosztach. Stanowią już 20 proc. ogółu zatrudnionych; zarabiają od 1850 do 6 tys. euro brutto.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Cynizm?,-a mają za złe Grecji-tam przynajmnie cały naród korzystał,tu całe narody muszą płacić.
Cameron ma rację-odchudzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.