Facebook Google+ Twitter

Unijny kryzys cukrowy dotknął ostatecznie także Niemcy

Uważne przestudiowanie liczb i faktów może wiele powiedzieć na temat, co to właściwie jest Unia Europejska i o co w niej chodzi. Nasilający się kryzys zaopatrzenia w cukier jest jaskrawym przykładem kwadratury koła centralnego planowania.

 / Fot. Grzegorz Wasiluk

Rezerwa Federalna drukuje banknoty, komisarze wydają zarządzenia


Jak to się dzieje, że prawie wszystkie ceny bez przerwy wzrastają? Dlaczego najbardziej niezbędne towary powszechnego spożycia są coraz droższe? Przecież wspólna polityka rolna (WPR) miała chronić mieszkańców krajów członkowskich UE przed zbyt dużymi skokami cen na rynku światowym. Rynku, którego rozregulowanie spowodowały kolejne fale bezustannie drukowanych bez pokrycia dolarów amerykańskich; wielcy posiadacze takiej waluty starają się zabezpieczyć swój majątek, nabywając złoto, srebro oraz towary o znaczeniu strategicznym. Cukier wraz z mlekiem i zbożem stanowi grupę towarów spożywczych o znaczeniu strategicznym. Przesądzają o tym takie jego cechy jak: powszechność spożycia, masowa produkcja w postaci krystalicznej, łatwość i długotrwałość przechowywania.

W tej sytuacji eurokracja ogranicza produkcję cukru z buraków cukrowych w myśl wspólnotowych ograniczeń działania wolnego rynku. Co za bzdura! Oczywiście sytuacja była zupełnie inna w roku 1975, kiedy przyznawano przywileje dla cukru trzcinowego z wybranych krajów afrykańskich oraz karaibskich w ramach Protokółu Cukrowego. W 2006 Rada Unii Europejskiej przyjęła założenia reformy Europejskiej Polityki Cukrowej, skądinąd koniecznej (zmniejszenie subsydiów cukrowych). Oficjalne prognozy były wspaniałe. Średnia cena cukru w UE miała obniżyć się o 36, a nawet 39 procent. Właściciele cukrowni, które trzeba było zamknąć mieli otrzymać rekompensatę w postaci kredytów na zmianę sposobu ich wykorzystania, a rolnicy uprawiający buraki cukrowe odszkodowania mające pokryć 64 procent strat.

Prorokami okazali się uniosceptycy, którzy (biorąc pod uwagę doświadczenia centralnego planowania w krajach komunistycznych) trafnie przewidzieli, że w wyniku tej reformy za parę lat będzie się narzekać na brak cukru. Taką obawę wyrażano szczególnie głośno w Irlandii, Finlandii i Polsce. Doświadczenia krajów komunistycznych wykazały jasno, że nie da się przewidzieć wahań zapotrzebowania na grupy towarów i że w związku z tym centralne planowanie ilościowe jest bezsensowne. Nie bacząc na ten fakt wprowadzono unijne kwoty cukrowe, na dodatek rozdzielone w taki sposób, że po wystąpieniu braku cukru w skali światowej powstała grupa krajów dobrze zaopatrzonych w cukier (z Francją i Niemcami na czele) oraz krajów dotkniętych deficytem cukru (np. Polska, Węgry, Włochy, Hiszpania).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Cukier, euromonetaryzm, etatyzm,centralizm, wychłodzenie aksjologiczne, poparcie dla aborcji - co jeszcze się sprawdzi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przewidują podwyżkę cen cukru i słodyczy o 30-40 %. To powinno ograniczyć spożycie o brakujące 15 % i bez kartek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyżby szkopy mieli wprowadzić kartki na cukier jak u nas w 1976?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.