Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil

Ikonami stały się kobiety, które tak naprawdę nigdy nie zachwyciły widowni. Dlaczego stałym gościem takich programów jest Kasia Cichopek czy Joanna Krupa a raczej ostatnio siostry Krupa.
Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.11)
Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 06.11.2011 19:09
Kluczem do popularności nie musi być kobiecość. Z kolei popularność a mądrość i kobiecość to też dwie rózne rzeczy. Miałkość telewizji jest zaplanowana i realizowana. To nie są działania przypadkowe. I oczywiscie możemy się oburzać. Ale, jak to się mówi, karawana jedzie dalej :(
link
Marta Jenner 06.11.2011 18:07
Jaki odbiorca, takie media. Współczesna telewizja nie ma misji kształtowania gustu widzów - ona się do ich gustu dostosowuje, by zwiększyć oglądalność. Do lansowania celebrytów przyczynia się też każda kobieta, która kupuje głupie kolorowe pisemka, a potem wzdycha: "Znów ta Cichopek... Co oni w niej widzą!"
Sami dokonujemy wyboru - można iść do teatru i podziwiać wspaniałą Danutę Stenkę, zamiast oglądać w TV popisy pięknej inaczej Joli Rutowicz.
Lidia Markowicz 06.11.2011 18:01
Odczuwam jakieś dziwne pomieszanie pojęć po przeczytaniu tego artykuliku. Pisze Pani o programach dla nowoczesnych kobiet. I jednocześnie wtłacza Pani w to pojęcie programy o "ciekawych dla nas" tematach - książka, muzyka, sztuka. Chce Pani oglądać ciekawe kobiety, wyjątkowe kobiety, z ciekawym dorobkiem artystycznym. Czyli co, osiągnięcia inne niż artystyczne się nie liczą? Ekonomia, nauka to dziedziny nie dla kobiet? A z kolei dlaczego programy prezentujące wymienione przez Panią zagadnienia mają być przeznaczone tylko dla kobiet? Raczej należy mówić o takich sprawach, które nie męczą "kobiecego móżdżku". Pewnie zaraz Panie się oburzą ale proszę się zastanowić, czy należy mówić o programach "kobiecych" w przeciwstawieniu do "męskich". Jestem daleka od stricte feministycznych poglądów, ale w ten sposób kobiety same się deprecjonują jako świadomi odbiorcy programów telewizyjnych.
Wymieniła Pani kilka nazwisk kobiet według Pani interesujących. Zapewniam Panią, że mimo iż w stu procentach czuję się kobietą, nazwiska te nic mi nie mówią. I niekoniecznie muszę poznawać "kobiece" punkty widzenia. Poglądy są jakie są, ale dzielenie ich według płci to przesada.
Co do wypowiedzi @Lanceta - tu zgadzam się z Panią Łazowską, ten "detal", czyli uroda kobiety to rzeczywiście dla wielu facetów najważniejsze kryterium. Przy czym często jeśli kobieta jest nie najpiękniejsza, to nie pomoże jej żadna prezentacja osobowości czy osiągnięć. Proszę sobie przypomnieć ile cięgów w rożnych mediach, a zwłaszcza w wypowiedziach tzw. internautów, zebrała Pani Anna Komorowska. A żaden z tych macho nie zadał sobie pytania jak jego wybranka będzie wyglądać za lat powiedzmy dwadzieścia. Przeciwne przykłady również można podać, choćby ślicznej posłanki Muchy. Ta wykształcona, mądra kobieta jest postrzegana tylko przez pryzmat urody, w dodatku w konwencji: ładna, więc głupia.
elaszychlińska 06.11.2011 17:55
@ no tak Pani Basiu ale to są jednostki. A studenci jak ? mają niezły ubaw.
Barbara Pośledniak 06.11.2011 17:37
Elaszychlińska napisała: "Widział kto faceta w sukience ?"
Ja widziałam i nie był to ksiądz...taki najbardziej znany to pewien wrocławski wykładowca: http://alebalagan.blox.pl/resource/boron.jpg
Stefania Najsarek 06.11.2011 17:27
"...Cielecka, Lipnicka, Gąsiorowska, Dąbrowska, Brodka, Ostrowska, Arciuch, Sadowska i tak naprawdę można je wymieniać w nieskończoność" - tak, i to jest smutne, że te panie mają wg Autorki być ikonami
współczesnej "kobiecości ?!
No to zaprezentowała się Autorka..., a Redakcji chwała, że zamieściła ten tekst we właściwym miejscu, w Hyde Parku. :-)
elaszychlińska 06.11.2011 17:18
Dla mnie upadkiem kobiecości jest kobiecy boks i piłka nożna i noszenie portek . Widział kto faceta w sukience ?
Lancet 06.11.2011 17:12
Czy aby na pewno te panie wymienione przez autorkę prócz urody nie mają nic w głowie ? Wszystkie skończyły studia , są grzeczne . Nie prowokują ,ani nie są bywalczyniami gazet brukowych. Nikt nie pisze o bezkrytycyzmie ale krytykować jak leci to ładnie ?
Jadwiga Kowalczyk 06.11.2011 17:08
Debiut ciekawy, ale Autorka
nie wykazała "upadku kobiecości"; wykazała natomiast niechęć do kilku prezentowanych w telewizji pań, wskazując równoczesnie na te, które darzy większą sympatią.
Kolorowe pazurki i banalne prezentacje świadczą raczej o upadku telewizji, a nie pań, które znane są z tego, że są znane.
Dla mnie - tak pokrótce - "upadek kobiecości" prezentują raczej dziewczęta w glanach, irokezach, toczące zapasy w kisielu, zachowujące sie wulgarnie na ulicy i...niedomyte.
Reszta uwag do Autorki w prywatnej poczcie.
Ewa Łazowska 06.11.2011 16:56
Panie Lancet, uroda u kobiety to nie wszystko, choć pewnie dla Pana najważniejszym kryterium oceny kobiet jest ten właśnie "detal". Czasy, owszem, się zmieniają, a trawestując ekonomiczną teorię Kopernika, można powiedzieć, że gorszy pieniądz wypiera pieniądz lepszy (choć nie zawsze ładniejszy). Czasy się zmieniają, ale nie musimy tych zmian bezkrytycznie akceptować - i to zapewne miała autorka artykułu na myśli. I jeszcze jedno. Krytyka niekoniecznie zaraz musi być rozgoryczeniem. Bywa też trafną oceną danej sytuacji. Za czerwoną łapkę dziękuję, bo pewnie to Pana dziełko, hi, hi.