Facebook Google+ Twitter

Upadek moralny inteligencji w Polsce

W Polsce, bezmyślność i "owczy pęd" wyborców doprowadziły onegdaj do tego, że o prezydenturę otarł się człowiek znikąd ( Stan Tymiński), to był facet nawet nie z ulicy. Nie sądzę, żeby do takiej sytuacji doszło w innym demokratycznym kraju.

Tekst nie moderowany. / Fot. W24Sądzę, że miliony głosów oddanych na Tymińskiego były aktem rozpaczy - krzykiem społeczeństwa: na kogo mamy głosować, gdzie jesteście - Wy - godni zaufania wyborców?!
Tak nam zostało do dziś, z braku dobrych kandydatów na najważniejsze stanowiska w państwie, głosujemy przeciwko tym, których uważamy za niegodnych zaszczytów.

Uważam, że jedną z kluczowych przyczyn rozdźwięku, rozejścia się dróg pomiędzy społeczeństwem i rządzącymi jest brak zaufania do rządzących - wynikający z upadku autorytetu w Polsce.
Jest kilka profesji, których wykonywanie wymaga dużego zaufania społecznego.
Tak więc lekarz, nauczyciel, policjant, ksiądz, prawnik, polityk i również dziennikarz to
zawody szczególnego społecznego zaufania . Kiedyś - nie bez słuszności - mówiło się, że wykonywanie tego typu zajęcia to misja - czyli jakaś nadzwyczajna rola, niosąca szczególne przesłania, wartości.
Są to zawody wyjątkowe, bowiem wiążą się bądź to z nauczaniem ludzi, bądź też wykonywanie ich winno dawać gwarancje właściwego - bezpiecznego funkcjonowania państwa.
I nie bez słuszności mówi się, że ludzie ci powinni mieć powołanie do wykonywania zawodu .
W obecnych czasach jest to tylko pobożne życzenie. Niezwykle rzadko właściwi ludzie
znajdują się na właściwych miejscach.


Ponieważ zawody tego typu wiążą się zazwyczaj z wysokim jak na nasze warunki
wynagrodzeniem, dają mniejszą lub większą władzę, bądź też różnego rodzaju inne przywileje,
zazwyczaj, garną się do nich osoby żądne korzyści. Przykład korporacji prawniczych, czy
lekarskich - gdzie zawód przechodzi z pokolenia na pokolenie i zanim się urodzi dzieciak w np.
lekarskiej rodzinie, to wiadomo już z góry, że będzie kiedyś lekarzem. Czy chce, czy nie - znam takie przypadki - mam kolegę z takiej lekarskiej z dziada pradziada rodziny, który
został lekarzem choć od zawsze wszystko co się z tym tematem wiązało miał głęboko gdzieś. Z
prawnikami i nauczycielami bywa podobnie. Gdzie tu więc miejsce na misję, na powołanie.

Jak to się stało w wolnym, demokratycznym kraju, że z wyjątkowo wysokich zarobków - przez tyle lat - nie musieli rozliczać się za pomocą kas fiskalnych - akurat prawnicy i lekarze. Wszystkim prawie dobrano się do tyłków tylko nie im ( no i może jeszcze kilku innym cwaniackim układom ). Żądza pieniądza niszczy nasz naród. Wyścig za kasą - za wszelką cenę - niszczy naród. Wyścig za kasą przysłania wszystko.
Ideały, powołanie, szlachetne intencje, to tematy ze starych bajek i papieskich encyklik, którymi nasi możnowładcy wycierają sobie gęby - od czasu do czasu - a o papieskich naukach przypominają sobie zazwyczaj, przy okazji jakichś papieskich rocznic.

Tu moja osobista obserwacja - w narodzie, gdzie 90% społeczeństwa mieni się katolikami i któremu dobry Bóg dał papieża, korzystanie z nauk papieskich polega głównie na tym, że wszyscy - łącznie z najwyższymi dostojnikami kościelnymi - powtarzają tylko - co papież powiedział albo napisał.
Nikt nie stosuje się do nauk papieskich w sposób praktyczny, dosłowny - tylko każdy powtarza słowa papieża - papież powiedział to, taka i taka encyklika mówi o tym i o tym... Odbywa się to trochę na zasadzie czytania poezji - wiersze są piękne, mądre, głębokie i... Nic z tego nie wynika. Albo idee zawarte w nich są nie do zrealizowania - przerastają nasze możliwości percepcyjne swoją dalekosiężną wizją, albo traktujemy je dosłownie jak wiersz, poetyckie przesłanie, które nijak nie przekłada się na rzeczywistość, na realia. Ot, taka trochę sztuka dla sztuki.
Sądzę jednak, że większość naszych arcykatolików - polityków, papieskie nauki ma gdzieś i to jest najbardziej prawdopodobne.
Nie będę rozpisywał się o pedofilskich ekscesach kleru,(o tym akurat dość jest w prasie), ale ksiądz jeżdżący bmw z przyciemnionymi szybami i wykładający z ambony o wspomaganiu żyjących w ubóstwie, budzi co najmniej niesmak.
Afery korupcyjne w policji i służbie zdrowia to smutna codzienność.

Upadek ideałów tam, gdzie winny one błyszczeć jak gwiazda zaranna, to fakt, który ma ogromny wpływ na upadek moralny w Polsce.


Upadek autorytetów powoduje utratę wiary w ideały, w wartości wyższe. Upadek autorytetów powoduje chaos w umysłach tych, którzy autorytetów potrzebują, bo muszą, bo powinni komuś ufać.

Ludzie mądrzy - a tylko tacy powinni rządzić krajem - wiedzą, że przykład idzie z góry. Nie zbuduje się autorytetu - co innego mówiąc, a co innego robiąc.
Wybrańcy narodu o wyborcach przypominają sobie - na ogół - tuż przed kolejnymi wyborami.
Wtedy to stekiem propagandowych bzdur próbują zamącić w głowach tym, o których na co dzień zapominają.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (33):

Sortuj komentarze:

"Nie próbuję szukać "genezy upadku elit", poniewaz elit w życiu publicznym nie dostrzegam. Dostrzegam je wśród ludzi "zwykłych", rowniez wśród użytkowników w24."

Bardzo celne spostrzeżenie. I mimo wszystko optymistyczne - ogieniek jeszcze się tli, trzeba go tylko rozdmuchać.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożminski
  • Roman Kożminski
  • 03.10.2010 19:35

Przyjmuje do wiadomości Pani Jadwigo !!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko to prawda, Andrzeju. Pseudoelity o socrealistycznym rodowodzie zapoczątkowały nowy wzorzec, który przekazują z pokolenia na pokolenie. I nieważne, pod jakim ideologicznym szyldem - zasadnicze cechy pozostają niezmienne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.10.2010 19:06

Szczegolowe odniesienie sie do tekstu Andrzeja Wiosny wymagaloby osobnego artykulu.

Nie próbuję szukać "genezy upadku elit", poniewaz elit w życiu publicznym nie dostrzegam. Dostrzegam je wśród ludzi "zwykłych", rowniez wśród użytkowników w24.

Uważam, ze artykuł o polskiej inteligencji powinien odnieść się do okresu 1945-1948.
Jednak możliwe, ze hołdujemy różnorodnym definicjom...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Roman Koźmiński - http://deser.pl/deser/10,88223,5612479,Anglojezyczny_Tusk_bawi_prezydenta___.html
Oraz:http://politbiuro.gazeta.pl/politbiuro/1,88474,5604857,Condoleezza_Rice_w_Polsce___na_zywo.html?skad=rss

"11.43 Prezydent, Tusk i Rice wstają, chwila zakłopotania: Tusk mówi coś do prezydenta. Cała trójka stoi obok siebie. Tusk zwraca się do Rice po angielsku: - To szczególny momenet w naszej historii. Skończyliśmy negocjacje. Były trudne, ale udało się.

Prezydent bardzo rozbawiony - nawet nie próbuje tego ukrywać. "

"10.43 W oczekiwaniu na koniec spotkania marszałka z Rice przedstawiamy wypowiedź prof. Jadwigi Staniszkis nt. wojny na górze. Staniszkis, kiedyś zwolenniczka Lecha Kaczyńskiego, teraz go krytykuje: Prezydent jest denerwujący, a walka między nim a rzadem dewastuje państwo - mówi, więcej."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto. Sęk w tym, że dzisiaj wyższe wykształcenie zdobywa się jeszcze bardziej masowo, niż za czasów komuny. A wzorzec jaki młodzi ludzie wynoszą dziś z domu, to jaki wzorzec, inteligencki ? Właśnie tak - inteligencki - inteligencją o której pisałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzeju, termin użyty przez Sołżenicyna jest o tyle uniwersalny, że dotyczy zjawiska charakterystycznego także dla naszego kraju: warunkiem wystarczającym uważania się za inteligenta stało się wykształcenie, rozumiane w kategoriach czysto formalnych - jako zdobycie dyplomu. A przecież wiemy doskonale, że to za mało, żeby zaliczyć kogoś do intelektualnej elity, bo studia można skończyć, pozostając mimo to prostakiem i człowiekiem o ciasnych horyzontach umysłowych.
Weź pod uwagę, że wiele osób legitymujących się dyplomami zachodnich uczelni to potomkowie komuszych bonzów, o których piszesz. Dodam, że w czasach PRL-u wyższe wykształcenie masowo zdobywali ludzie, którzy z domu nie wynieśli inteligenckiego wzorca i nie bardzo mieli gdzie go szukać, skoro był on przez władze deprecjonowany jako "zgniłokapitalistyczny".

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jeśli ktoś szuka genezy moralnego upadku elit w czasach PRL, to zapewne ma trochę racji, ale tylko trochę. Przekręty jakie robili będący u władzy w PRL, w porównaniu do tych jakie robi się teraz, to małe miki. Pazerność dzisiejszych elit jest nieporównywalna do pazerności komuszych bonzów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju ale Pan dowalił koksu do pieca a przecież jeszcze nie zima./wybory/
Właśnie rozpoczynam chocholi taniec przed wyborcami, jeśli wstrzelę się w tak zwaną niszę i obiecam wyborcom to co chcą usłyszeć to mandat zapewniony. Kontrkandydatów jakoś w tym roku obrodziło jak grzybów po deszczu. Z wierzchu jakoś nawet ładnie im z oczu patrzy a od środka, jak zazwyczaj z grzybami bywa.
Każda partia zwołuje swoje armie, jednych z partyjnego zaciągu drugich z partyjnych transferów, wczoraj w PIS, dzisiaj w PO jutro w SLD zależnie od stawki.
Tych zawodników trzeba się wystrzegać bo nigdy nie wiadomo czy nie zdradzą w potrzebie.
Wyborcy to dostrzegają ale lekceważą, dopiero po czasie przekonują się że znów zostali nabici w przysłowiową butelkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto. Z całym szacunkiem do braci Rosjan, ale... Żyjemy w Polsce i pisałem o naszym kraju, o tych, którzy rządzą tutaj. I nie ma wśród nich zbyt wielu z wykształceniem podstawowym, podejrzewam, że i ze średnim jest niewielu. Wprost przeciwnie, coraz więcej osób ze świecznika w swoich cv prezentuje dyplomy renomowanych uczelni zachodnich. W większości tacy dzisiaj rządzą Polską. I oni powinni być "solą narodu", inteligencją przez duże i, elitami. Czy nie tak?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.