Facebook Google+ Twitter

Upadek Templariuszy. Początek stanu wojennego – wspólna historia

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-06-30 17:53
  • Creative Commons

Wraz z upływem czasu znajdujemy potwierdzenie, że wbrew wszelkim chronologiom, historia kołem się toczy.

Zakon Rycerzy Świątyni, zwany zakonem Templariuszy, powstał w 1118 r. Rozwijał się i krzepł w siłę, przede wszystkim w Ziemi Świętej, gdzie prowadził walki z Saracenami (muzułmanami). Zarazem jednak zdobywał coraz większe znaczenie, potęgę i bogactwa, praktycznie w całej Europie z Polską włącznie. Król Francji, Filip Piękny, zdawał sobie dobrze sprawę z tego, że jedną i to nie najmniejszą z przeszkód, jakie stoją na drodze do realizacji jego ideału państwa rządzonego absolutnie i centralistycznie, jest rosnący w coraz to większą siłę Zakon Templariuszy. Uwzględniając dzieła pobożności i miłosierdzia, wspaniałą hojność, jaką wszędzie i zawsze okazywali templariusze, poczynania króla Francji nie ograniczały się tylko do zagarnięcia skarbca zakonnego.

13 października 1307 roku Król Francji - Filip Piękny, w walce z rozpowszechnianiem się wpływów papiestwa w Europie, a przede wszystkim we Francji, zdecydował się na zadanie ciosu Zakonowi Templariuszy. Działania głównego inkwizytora były w pełni skoordynowane z poczynaniami króla. We wrześniu pisał on do inkwizytorów Tuluzy i Carcassonne, domagając się ich współpracy w podjęciu działalności przeciwko templariuszom. Doskonale zorganizowana akcja powiodła się niemal bezbłędnie, w ciągu jednej nocy pojmano prawie wszystkich znajdujących się na terenie Francji templariuszy, z wielkim mistrzem Jakubem de Molay włącznie.
Rozpoczęła się gehenna zakonu — badania i tortury...

W 1308 r. wielkiego mistrza zakonu, Jakuba de Molay pokazano publicznie. Rzekł on wtedy: „Widzicie, tak zmuszali nas do mówienia tego, co chcieli, a mówiąc to pokazał swe ramiona pokaleczone, pozbawione skóry. Panowie, rzekł, "w takim samym stanie, w jakim mnie widzicie, są także inni bracia, jak ja niewinni”. W większości wypadków przesłuchiwanymi nie byli to rycerze zaprawieni w bojach i trudach walk z niewiernymi, a ludzie już niemłodzi: np. ze 115 templariuszy aresztowanych w Paryżu 69 było ludźmi przeszło czterdziestoletnimi. Rozkazy królewskie wyraźnie upoważniały urzędników przeprowadzających aresztowania do zastosowania wszelkich form nacisku wobec uwięzionych templariuszy. Trudno więc się dziwić, że ludzie ci załamywali się bardzo szybko, niekiedy nawet już na sam widok narzędzi tortur.

Minęły wieki a kościół na nowo opływa w dostatek, nadal pomnaża swój kapitał i uzurpuje sobie prawa w rządzeniu krajem. Coraz bardziej wywiera naciski na decyzje podejmowane przez poszczególne rządy, chociażby przez wpływ na lektorat wyborczy i nie tylko …
Historia na nowo zaczyna kołem się toczyć….

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 16.12.2009 11:07

Tak Panie Rafale słusznie Pan mówi - nic poza skojarzeniami ale czy nie jest to faktem, że historia kołem się toczy? Poza tym miałem publikować dalszy ciąg podobnych zdarzeń ale nie mam materiałów źródłowych na których mógł bym się oprzeć, są to jedynie wspomnienia byłych żołnierzy KOP ( Korpus Ochrony Pogranicza ) których w podobny sposób sowieci aresztowali po 17 września 1939 roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

związek między templariuszami i związkowcami opisywany w tekście jest dyskusyjny, żeby nie powiedzieć, iż autor poza skojarzeniem nie dowodzi, iż w ogóle zachodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co ma wspólnego bogaty zakon i robotnicza solidarność.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.07.2009 20:57

Wspomnienia, ze stanu wojennego link

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.templariusze.org/badania-forgione.php

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.