Facebook Google+ Twitter

Upadł rząd Libanu. Kolejny kryzys na Bliskim Wschodzie?

W trakcie wczorajszej wizyty premiera Libanu Saada Haririego w USA, Hezbollah odwołał wszystkich swoich członków rządu jedności narodowej, powodując tym samym zaostrzenie się sytuacji na granicy libańsko-izraelskiej.

 / Fot. Harout Arabian, Creative Commons Attribution, commons.wikimedia.orgOrganizacja Hezbollah oraz popierające ją siły polityczne ogłosiły wyjście ze struktur rządu jedności narodowej Libanu. Ogółem gabinet premiera Saada Haririego opuściło 11 z 30 wszystkich zasiadających w nim dotychczas ministrów.

Minister stanu Adnan Sayyed Hussein złożył rezygnację wraz z innymi członkami rządu, podczas gdy premier Hariri odbywał spotkanie z prezydentem Stanów Zjednoczonych Barackiem Obamą.

Na reakcję Białego Domu nie trzeba było długo czekać. Tuż po ogłoszeniu informacji o rozłamie w libańskim rządzie, Barack Obama, cytowany przez telewizję CNN, powiedział, że "wysiłki Hezbollahu mające na celu doprowadzenie do upadku libańskiego rządu demonstrują tylko ich własny strach i determinację do zablokowania zdolności libańskich władz do zajmowania się własnymi sprawami oraz realizowania aspiracji wszystkich Libańczyków".

Do rozpadu koalicyjnego rządu doszło z powodu sporu pomiędzy Hezbollahem a pozostałą częścią gabinetu premiera Haririego na temat współpracy z trybunałem ONZ, badającym sprawę zamachu z 2005 roku na Rafika Haririego, byłego premiera Libanu i ojca obecnego szefa rządu. Niemal pewnym jest, że niektórzy spośród ministrów wywodzących się z Hezbollahu byli zamieszani w ten zamach i zostaliby postawieni w stan oskarżenia przez wspomniany ONZ-owski trybunał.

Hezbollah odrzucał do tej pory wszelkie zarzuty dotyczące śmierci Rafika Haririego, obwiniając o przeprowadzenie zamachu Izrael. O śmierć byłego libańskiego premiera oskarżane były także władze Syrii, które jednak stanowczo zaprzeczyły wszystkim pomówieniom.

Flaga Hezbollahu / Fot. upyernoz, Creative Commons Attribution 2.0, commons.wikimedia.orgKolejny kryzys?

Zdaniem obserwatorów, upadek libańskiego rządu może zdestabilizować i tak napiętą już od lat sytuację na Bliskim Wschodzie. W obawie przed ewentualnym zaognieniem się sytuacji na granicy izraelsko-libańskiej, władze Izraela postawiły w stan gotowości siły stacjonujące na północy kraju.

Rzecznik izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Jigal Palmor oświadczył, że Izrael z uwagą śledzi rozwój wydarzeń w Libanie, przy czym zaznaczył, że kryzys rządowy jest "ściśle wewnętrzną sprawą Libanu".

Mimo, iż od konfliktu libańsko-izraelskiego minęły blisko cztery lata, a od tamtej pory siły Hezbollahu nie prowokowały wojsk Izraela, ani nie przeprowadziły ani jednego ataku rakietowego na sąsiada z północy, wywiad izraelski jest przekonany, że Hezbollah odbudował swój potencjał militarny i jest dziś przygotowany do ewentualnego konfliktu dużo lepiej niż przed czterema laty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.