
Najgorsza sytuacja, 2. stopień zagrożenia pogodowego, jest w województwach: mazowieckim, pomorskim, dolnośląskim i opolskim. Zielone światło rano miało tylko województwo zachodniopomorskie. W pozostałych województwach jest zagrożenie stopnia 1. Szczegóły na
mapie opracowanej przez IMiGW.
W najbliższych dniach najwyższa przewidywana temperatura ma osiągnąć 35 stopni Celsjusza na Śląsku. Najchłodniej będzie w Gdańsku ze względu na obecność bryzy morskiej: 28 stopni. Wysoka temperatura może grozić udarem słonecznym, zniszczeniem asfaltowych nawierzchni oraz pożarami.
Ochłodzenia możemy się spodziewać dopiero za tydzień: nawet do 22 stopni. Być może chłodniejsze powietrze dotrze do centrum Polski już w poniedziałek po południu. Ale równie dobrze, według opinii synoptyków, to ochłodzenie może nie nadejść.
Istnieje natomiast zagrożenie gwałtownymi burzami, które już nawiedziły wschód, południe i zachodnie krańce kraju. Nie jest to dobra wiadomość dla rolników, którym gradobicia mogą niszczyć plony.
Według IMiGW takie temperatury w lipcu są zupełnie normalne. W poprzednich latach również występowały okresy nawet do 29 dni, kiedy średnia temperatura dobowa w danym regionie oscylowała w okolicach 30 stopni. Najwyższa średnia dobowa ostatnich dwóch dekad została natomiast zanotowana w Szczecinie 31.07.2004 roku - było to 37,2 stopnia Celsjusza.
Sytuacja hydrologiczna na razie jest w normie. Nie ma nigdzie zagrożenia suszą. Trzeba pamiętać, że z gleby odparowuje jeszcze woda po niedawniej powodzi.
W taką pogodę nie powinno się wychodzić na dwór między 10 a 16, pić minimum 4 litry wody i soków, jeść lekkie posiłki, w których dominować będą warzywa i owoce. Należy szczególnie uważać na dzieci i osoby starsze. Jeśli poczujemy zawroty głowy, kołatanie serca bądź kurcze mięśni powinniśmy zgłosić się na pogotowie ratunkowe.