Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8919 miejsce

"Upiorny dom" - przedwojenny kryminał warszawski Wotowskiego

"Upiorny dom" Stanisława A. Wotowskiego to przedwojenny kryminał warszawski, będący powieścią z kluczem. Bowiem za inspirację do powstania tej książki posłużyły losy rodziny Potockich.

okładka / Fot. wydawnictwo CMMuszę przyznać, że jeszcze nigdy nie czytałam przedwojennego kryminału polskiego autora. Znam jedynie angielskie klasyki - z Arthurem Conanem Doylem i Agathą Christie na czele. Dlatego postanowiłam to zmienić i dać szansę rodzimej literaturze. Byłam bowiem ciekawa, jak dawniej pisało się kryminały. Mój wybór padł na "Upiorny dom" Stanisława A. Wotowskiego.

Głównym bohaterem jest detektyw Den, który zostaje poproszony o nietypowa przysługę przez swojego przyjaciela. Otóż Fred Podbereski mieszka w pałacu w Podbereżu, w którym od miesiąca... straszy. Schemat jest zawsze ten sam, gasną świece, słychać jęki, pokazują się zielone ślepia, które hipnotyzują ofiarę, po czym niewidzialna ręka zaczyna ją dusić.

Fred tak wspomina swoje spotkanie z duchem: Skoro tylko wybiła północ, świece, a było ich z dziesięć, zgasły, zdmuchnięte przez niewidzialne usta, a przed nami zajaśniały straszliwe oczy, o których opowiadała Wanda... Pies ze skowytem uciekł pod łóżko... W owych oczach było coś tak potwornego, że ja, który dotychczas sądziłem o sobie, że nie znam uczucia lęku, wystrzeliwszy parokrotnie na oślep, uciekłem, krzycząc nieludzko, z pokoju. Podbereski chce, by detektyw zbadał tę sprawę i dowiedział się, kto za tym stoi - człowiek czy siły nadprzyrodzone.

Wkrótce okaże się, że detektyw Den będzie musiał nie tylko rozwikłać zagadkę ducha, lecz także sprawę morderstwa i oszustw. Tylko czy między tymi sprawami może być jakieś logiczne powiązanie?

"Upiorny dom" ukazał się po raz pierwszy w 1931 roku. Przed wojną książka była wznawiana 4 razy, za każdym razem w innym wydawnictwie, bo autor chciał zyskać jak największe korzyści. Podobno Wotowski zarobił na niej 5 000 zł, co w tamtych czasach stanowiło równowartość Fiata 508. Jednak po wojnie, z powodu zamiany ustroju, na przeszło 60 lat popadł w zapomnienie. Trafił na listę autorów zakazanych, a jego książki były usuwane z bibliotek i wywożone na przemiał. Powodem (...) była walka o zatarcie z pamięci społeczeństwa barwnej panoramy życia Polski przedwojennej, którą Wotowski przypominał. Lubił on konwencję powieści salonowej, okraszonej takimi słowami jak baron, hrabia, ordynat czy bankier. A w socjalistycznej Polsce było to postrzegane jako zarzewie światopoglądowej prowokacji. Na szczęście po latach znowu można czytać jego kryminały.

Książka stanowi połączenie przedwojennego kryminału warszawskiego z opowieścią o nawiedzonym domu. Akcja powieści rozgrywa się na przełomie lat 20. i 30., co widać nie tylko po dokładnych opisach miejsc, lecz także samym języku. A prosili my, żeby wielmożny panoczek na parterze się ostał. Zdarzają się także takie słowa jak m.in.: kares, flama, filut, rekuza. Nie jest to stylizacja, lecz ówczesna mowa, bowiem autor żył w tamtych czasach. Jest to istna perełka w dobie współczesnych kryminałów. I byłaby to niepowetowana strata, gdyby książka ta nie przetrwała do naszych czasów. Dobrze, że ocalały egzemplarze, dzięki którym powstało to wydanie - pierwsze powojenne. Niech nie zwiedzie Was okładka, wydanie jest współczesne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.