Zbrzydzona doszczętnie popisami retorycznymi naszych polityków, przestałam ich słuchać, co zawęziło znacznie moje możliwości poznawcze, przyswajane z ekranu telewizora.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Śledziewski 05.03.2010 17:25
Przemiła i wielce sympatyczna Pani Jadziu! Muszę przyznać, że politycy musieli Pani mocno nadepnąć na odcisk, bo spod Pani pióra wydostaje się, już nie szemranie, ale zgrzytanie. Te dwa pierwsze przypadki i owszem - śmiechu warte. Odnośnie genitaliów na krzyżu zapytam: Co by Pani powiedziała, gdyby przechodzień idący naprzeciw Pani, ni stąd ni zowąd splunął Pani w oczy? Na Pani oburzenie i pretensje, odpowiedział, że on tego nie zrobił. Wskazanie mu wilgotnych śladów na twarzy Pani przypisał by niespodziewanemu opadowi deszczu. No! Pani Jadziu! Niech się Pani nie bulwersuje. Czasem i z pogodnego nieba deszcz pada.
Mariusz Raniszewski 05.03.2010 15:41
Jestem pełen podziwu. Pięknie Pani to ujęła. Za zmysł obserwacyjny, znakomitą syntezę, język cięty a uprzejmy, ironię subtelną. Bardzo dziękuję. *5. A swoja drogą temat to rozległy jak Pacyfiku bezdroża - bezczelnie (mam nadzieję, że nie aż tak bardzo) nawiążę do mojej myśli podobnej w tej materii link
Pozdrawiam serdecznie.
Ewa Łazowska 05.03.2010 13:09
Droga Jadziu! Z racji uprawiania sztuki - (nazwijmy to sztuką) od rana do wieczora, oraz zajmowania się kotami, a także wykonywania innych prac domowych, do telewizorni nie zaglądam już prawie wcale. No, chyba że późną nocą - gdy emitowane się wartościowe obrazy filmowe. Dlatego też nie stresuję się stringami na wieszaku i innymi szczegółami damskiej bielizny intymnej - prezentowanych na małym ekranie. O prezentacji polityków w okienku telewizyjnym już nawet nie wspomnę. Szkoda energii.
Pozdrawiam!
Henryk Kokot 05.03.2010 12:27
Mecenasem sztuki to ja nie jestem, niemniej jednak uważam, że istnieje zasadnicza różnica pomiędzy sztuką, a sztuką mięsa.
Jeśli zaś chodzi o majtki noszone na koszuli, czy spodniach, to widziałem, że niektórzy zakładają je "żółtym do przodu, a brązowym do tyłu", co w moim przekonaniu ze sztuką także niewiele ma wspólnego.
Przepraszam tych bardziej wrażliwych na sztukę.