Blisko 20 psów, trzymanych w tragicznych warunkach w gospodarstwie przy ul. Leśnej na obrzeżach Łodzi, uratowały wczoraj działaczki Fundacji Niechciane i Zapomniane SOS dla Zwierząt wspólnie z warszawską Fundacją EMIR.
- Zwierzęta przebywały na mrozie w prowizorycznych boksach, klatkach z siatki, w błocie i odchodach. Nie miały jedzenia i wody - opowiada Karolina Grabowska z łódzkiej fundacji. - Psy były wycieńczone i chore. Ich stan wskazywał na to, że były maltretowane, bite, zastraszane. Odwiedziliśmy tę hodowlę już wcześniej i odkupiliśmy dwa psy. Widział ją też powiatowy lekarz weterynarii z Pabianic. Wczoraj do zaplanowanej akcji ratowania innych czworonogów szukaliśmy wsparcia w Urzędzie Miasta w Konstantynowie i w policji. Jednak bezskutecznie, bo nikt nie chciał stanąć po naszej stronie. A przecież ustawa o ochronie zwierząt mówi, że mamy prawo zabrać zwierzęta, jeśli istnieje zagrożenie dla ich życia.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Magda Pawlak 11.03.2008 20:59
Okrucieństwo i obojętność wobec cierpienia zwierząt to bardzo ważny temat, trzeba go poruszać jak najczęściej.
Magda Pawlak 11.03.2008 20:57
Straszne...... że człowiek może dopuścić się takiego okrucieństwa....