Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

52017 miejsce

Uratuj świętego. Dobrze, że jesteś…

Przez dziewięć dni, do 24 marca, trwa 6. edycja akcji „Uratuj świętego 2014”. W tym roku przebiega ona pod hasłem „Dobrze, że jesteś…” i zakończy się obchodami Dnia Świętości Życia.

Logo akcji / Fot. Materiał organizatoraAkcja Uratuj Świętego organizowana jest rokrocznie od 2009 roku. Zainicjowano ją z poczucia potrzeby modlitwy w intencji dzieci nienarodzonych. Polega ona na codziennej modlitwie za dzieci nienarodzone, których życie znalazło się w niebezpieczeństwie.

Tegoroczne hasło „Dobrze, że jesteś...” podkreśla różne wymiary piękna obecności drugiej osoby. Każdy dzień akcji ma swój temat nawiązujący do hasła. Aby włączyć się do akcji wystarczy w dowolnym momencie zacząć modlić się razem z uczestnikami akcji. Do tej pory w corocznej akcji modlitewnej wzięło udział prawie 20 tysięcy wiernych. Dodatkowo po zakończonej nowennie wiele osób podjęło się symbolicznej Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Pozwala to wierzyć, że udało się uratować wiele ludzkich istnień.

W akcję włączyło się wiele znanych osób, które przed kamera podzieliły się swoimi rozmyślaniami na temat osób bliskich i ważnych. Osoby zainteresowane akcją mogą odwiedzić stronę internetową UratujSwietego.pl. W opinii organizatorów akcji liczy się każda chwila modlitwy w intencji „najbardziej bezbronnych, ze wszystkich bezbronnych”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

W odpowiedzi na modlitwy - nie pytając Pana Boga o zdanie - odpowiadam za niego: Skoro dał Wam główki i rączki to się weźcie do pracy bo nie ma rąk i może jedynie Was poprosić byście pomogli potrzebującym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, dopóki niepełnosprawni będą gościć w wyobraźni masowej (wpisy J. Kowalczyk) jako monstra szacunek dla jakiegokolwiek życia będzie umniejszony. Nie chodzi tylko o pieniądze, chodzi też o mentalność, na przykład ustąpienie miejsca w tramwaju ciężarnej kobiecie. Dawniej mówiło się stan błogosławiony, teraz się współczuje rodzinom spodziewającym się dziecka, zwłaszcza gdy jest to trzecie lub czwarte dziecko. Osoby prymitywne zrównują nawet wielodzietność z patologią. Dlatego dzięki Darku, że podjąłeś ten temat z perspektywy osoby wrażliwej na życie we wszelkich jego fazach i przejawach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otóż to Panie Andrzeju. Ale pamiętajmy, że najlepiej z punktu widzenia skarbu państwa należałoby zutylizować nie tylko osoby niepełnosprawne ale wszystkich ZUSobiorców, bezrobotnych i bezdomnych. Zero problemów, zero niepotrzebnych wydatków, cały dochód z podatków na finansowanie balang partii politycznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę też spojrzeć na komentarze dodane przez FB tutaj:
link
Nie da się prowadzić konstruktywnej dyskusji na temat aborcji, dopóki nie doczekamy się ochrony dzieci poczętych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy Mularczyk pozbył się już tego bezdomnego, który mu widok z okna psuje?
Czy poseł Mularczyk spełnił prośbę bezdomnego sąsiada, żeby się od niego (poseł od bezdomnego) odp...ł?
Czy znany z każdej "kamerowanej" przez TV zadymy pyskacz, z opaską na rękawie, to dziadek któregoś niepełnosprawnego dziecka, czy Mularczyka?

I na koniec, przyczynek do modlitwy:http://www.liiil.pl/1395449377,ELIZA-Zawod-rodzic-.htm

.".....do Sejmu i przetrzymywanie ich tam na podłodze? No faktycznie"wspaniali" opiekunowie. A później Alicja Tysiąc wali post za postem na Facebook'u "jak jutro nie będzie porozumienia cała Polska wsiada w autokary i w poniedziałek przyjeżdżajcie pod Sejm". No to spytałam panią Alicję "Ze względu na zdrowie chciała Pani sama kiedyś aborcję, a co najmniej połowa z tych niepełnosprawnych świadomie wydana została na świat więc teraz niech ich żywią KK, lekarze uciskani klauzulą sumienia i politycy co tak dzielnie walczyli przeciwko stosowaniu badań prenatalnych". Odpowiedzi nie dostałam ".....

Komentarz został ukrytyrozwiń

W kontekście ostatnich wydarzeń brakuje mi takich działań w intencji najbardziej bezbronnych narodzonych i ich rodziców.
Czytam właśnie:
"Obecnie rodzic, który opiekuje się niepełnosprawnym dzieckiem w domu, otrzymuje 820 zł. Warunkiem pobierania świadczenia jest rezygnacja z podejmowania zatrudnienia. Dodatkowo może liczyć na 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego na dziecko i korzystać z niektórych świadczeń z opieki społecznej. Renta socjalna dla dorosłej osoby niepełnosprawnej wynosi 611 zł."
To daje niespełna 1600 zł na dwie osoby. Z trudem utrzymałoby się z tego dwoje zdrowych ludzi, a leczenie i rehabilitacja kosztują, więc rodzicom pozostaje żebrać o pomoc. Pieniądze to jedno - jest jeszcze zmęczenie, poczucie bezradności, lęk o przyszłość dziecka.
A ci, którzy walczą o życie poczęte, w przypadku życia narodzonego nagle milkną:
"Wczoraj wieczorem także przed Sejmem zebrało się ok. 20 osób solidaryzujących się z osobami protestującymi w gmachu."
Tylko 20 osób?
I komentarz pod tym samym tekstem:
"Nie zgadzam się na to, żeby moje podatki zamiast na remonty dróg (logiczny sposób przeznaczenia podatku w demokratycznym kraju - budowa czegoś, co będzie dobrem wspólnym) szły na zasiłki, na których skorzysta mniejszość. I w ogóle co to za terrorystyczne metody? Nie opuścimy sejmu póki nie dacie nam pieniędzy - wpuścić ochronę z pałami i koniec protestu."
Innymi słowy, kiedy od modlitwy przychodzi przejść do konkretów, solidarność się kończy...
Źr. http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/panie;premierze;powinien;sie;pan;wstydzic;rodzice;zadaja;wiecej;pieniedzy,92,0,1501532.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie od rzeczy byłoby modlić się o łatwy dostęp do badan prenatalnych i fizycznie adoptować już narodzone, pobite przez zwyrodniałych ojców, które nawet po uratowaniu im życia (?) staną się kolejnymi niepełnosprawnymi, wymagającymi finansowego wsparcia podatników. Biologiczni tatusiowie bowiem przechodzą na nasze utrzymanie bez modlitwy; wystarcza wyrok sądu wygłoszony pod krzyżem nad głową sędziego amen.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm... Rzymsko-katoliccy bracia w Chrystusie Panu, Waszym obowiązkiem wobec Boga i bliźniego jest zrozumieć, że dotykacie niezmiernie trudnego zagadnienia zatwardziałych ludzkich serc, które Wszechmogący co prawda jest w stanie próbować naprowadzić na drogę życia, ale nie może ich zmusić, aby nie wybrały drogi zatracenia. Pod względem społecznym, a zwłaszcza na tle społeczno-gospodarczym, które najmocniej wiąże się z tą sprawą, nakazuje to być albo prawdziwym socjalistą albo konserwatystą i wolnościowcem. Tzn. albo walczyć politycznie o dobre warunki do życia dla wszystkich matek i dzieci zapewniane przez państwo albo niskie podatki i niskie ceny energii umożliwiające tworzenie wielu miejsc pracy, gdzie pracodawców będzie stać na godziwą zapłatę za uczciwą pracę. Mistrz Jan Kalwin (a za nim synody Kościoła Reformowanego) podkreślał jeszcze szczególnie konieczność wyplenienia lichwy i ta myśl świętego męża Bożego, reformatora Genewy, jest dziś szczególnie na czasie. Ta walka, wraz z modlitwą, może uratować wielu ludzi przed dzieciobójstwem, co oby się stało. Soli Deo gratia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.