Statystyczny pracownik kopalni nie przepracowuje rocznie 472 godzin, mimo że mu za to płacą. Chodzi jednak nie tylko o okres choroby, ale i urlopu. Spółki węglowe kosztuje to niemal 18 tysięcy rocznie od pracownika. Drugie miejsce zajmują pracownicy administracji publicznej, kolejne: przetwórstwa przemysłowego, pośrednictwa finansowego, energetyki i służby zdrowia.
Z wynikami raportu nie zgadzają się górnicy. - Górnicy nie są leniami. Średnia wieku w naszym zawodzie to obecnie 43-44 lata. Pracując przez lata w skrajnie ciężkich warunkach, należy się spodziewać, że organizm nie wytrzyma i zacznie szwankować - podkreśla Marcel Morawski, górnik i związkowiec WZZ Sierpnia 80 z kopalni Halemba-Wirek.
Ostrożnie do wyników raportu podchodzi także Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej: Nie wzięto pod uwagę specyfiki zawodu - na przykład tego, że każdego roku górnik pracujący przy wydobyciu ma dodatkowe osiem dni urlopu. Absencja chorobowa w kopalniach jest podobna jak w innych branżach - uważa Madej.
Autorzy: Michał Wroński, Aldona Minorczyk-Cichy
Czytaj więcej w serwisie:
Dziennik Zachodni