Facebook Google+ Twitter

Uroczystości w miechowickiej parafii ewangelicko-augsburskiej

Bieżący rok dla Miechowic to rok jubileuszów - 80. rocznicy śmierci Matki Ewy i 120-lecia poświęcenia Jej dzieła, "Ostoi Pokoju".

"Nigdy nie powinien duch świeckiego wyrachowania czy ludzkich kalkulacji brać górę nad świętym impulsem miłości Jezusowej"z testamentu Matki Ewy.

Nie tak dawno, bo w czerwcu, obchodziliśmy 80. rocznicę śmierci Matki Ewy, diakonisy, założycielki w Bytomiu-Miechowicach "Ostoi Pokoju".

Kim była Matka Ewa?
Waleska Anna Katarzyna Adelajda Maria Elżbieta Ewa von Tiele-Winckler - tyle patronek otrzymała na chrzcie Matka Ewa, która urodziła się w miechowickim pałacu 31 października 1866 roku, jako przedostatnia z dziewięciorga dzieci Waleski i Huberta Tiele-Wincklerów. Przyszła na świat w jednym z najbogatszych rodów w Cesarstwie Niemieckim. Ojciec Hubert von Tiele-Winckler był właścicielem kopalń, hut i koksowni, założycielem Katowickiej Spółki Akcyjnej dla Górnictwa i Hutnictwa oraz majątków na Śląsku i w Meklemburgii.

Hrabianka Ewa w wieku 12 lat / Fot. Materiał archiwalnySzlachciankę od początku nazywano Ewą, mimo że jej pierwszym imieniem było, odziedziczone po matce, imię Waleska. W wieku czternastu lat, cztery lata po śmierci matki, Ewa wraz z rodzeństwem została konfirmowana w kościele ewangelicko-unijnym, przystępując tym samym do społeczności wiernych.

Ewa od najmłodszych lat dostrzegała trudy życia poza zamkiem. Z potrzeby serca, czując chęć niesienia pomocy innym, wyjechała w 1886 r. do zakładu "Bethel" w Bielefeld w Niemczech, by uczyć się pielęgniarstwa i opieki nad chorymi (materiał http://www.wiadomosci24.pl/artykul/bytom_znany_i_nieznany_cz_5_matka_ewa_141306.html)

Prezent bożonarodzeniowy
Ośmiomiesięczny pobyt Ewy w zakładach opieki zaowocował w lutym 1888 r. zezwoleniem ojca na działalność pielęgniarską i charytatywną córki w Miechowicach. W tymże roku, w czasie Świąt Bożego Narodzenia, Ewa otrzymała od ojca plany domu dla potrzebujących - przyszłej "Ostoi Pokoju". Jednak, jak zastrzegł ojciec, praca z potrzebującymi i chorymi nie powinna jej odciągać od rodzinnego domu. W pałacu miała też swoje pokoje, do których powinna wracać po trudach pracy.Nowy budynek "Ostoi Pokoju" / Fot. Piotr A. Jeleń

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 16.08.2010 10:05

Niezwykle ciekawie napisana historia:) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spora zasługa w tym temacie księdza proboszcza Jana Kurko, pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle, moje uznanie i dzięki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst świetnie napisany i przygotowany!.
... aż miło się czyta. ))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr pięknie napisana historia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miło mi czytać takie komentarze Robercie. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze 'odwalasz''kawał świetnej roboty. Piszę to szczerze . Jestem historykiem z miłości i uwielbiam takie Historie. Pisz więcej takich ciekawych tekstów.Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.