Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Urodziła się dla flamenco

Pozycja materiału w rankingach:

7611 miejsce

Dział: Kultura

Ocena: 5pkt

Oceń:

Urodziła się dla flamenco


W różnych miejscach można przeczytać suchą informację, że flamenco to zjawisko kulturowe, związane z folklorem andaluzyjskich Cyganów. Wirtuoz gitary Paco de Lucia mówi jednak, że "Flamenco to nie tylko dźwięki, to pewna filozofia życia, kultura, sposób myślenia, inna skala wartości."


Kiedy to było?
To był rok 1988. Bardzo chciałam pojechać do Hiszpanii. To był jeszcze czas kiedy taki wyjazd był trudny do zrealizowania – daleko, duży koszt, paszport… Wszystko wydawało się wręcz niemożliwe. Wobec tego zaczęłam szukać w Polsce ludzi, którzy znaliby flamenco, niestety nikogo takiego nie znalazłam. W czasie wakacji pojechałam z koleżanką do Szwecji, do pracy. Niewiele z tej pracy wyszło, bo okazało się, że jestem fatalną sprzątaczką, ale pewnego dnia idąc ulicą zobaczyłam mały plakacik reklamujący kurs flamenco. Zaraz tam poleciałam, zapisałam się, większość pieniędzy jakie miałam wydałam na ten kurs. To był kurs dla średnio zaawansowanych. Nauczycielka – Hiszpanka – mówiła tylko po angielsku i szwedzku z czego niewiele rozumiałam.

Byłam bardzo spięta, było mi trudno, ale zaprzyjaźniłam się z Hiszpanami-muzykami i takie "intuicyjne" odbieranie flamenco właśnie „złapałam” od nich. Bałam się zapytać nauczycielkę czy się nadaję na tancerkę i zapytałam gitarzystę. Stwierdził, że tak, co bardzo podniosło mnie na duchu.

W połowie 1990 roku spotkałam Ewę Moszczyńską – tancerkę flamenco, poznałam Leszka Potasińskiego. Potem uczyłam się w szkole Marka Krajewskiego, która istnieje do dzisiaj w liceum im. Cervantesa w Warszawie. Pewnego dnia nasza nauczycielka postanowiła wyjechać do Hiszpanii, a mnie zaproponowano prowadzenie kursu. Byłam zaskoczona, niepewna czy dam radę, ale mój mistrz od flamenco, czyli Leszek Potasiński powiedział, że tak i zaczęłam uczyć flamenco.

Czy to był ten moment kiedy myślałaś już o sobie – jestem tancerką?
Nie. Wydawało mi się, że tancerka to jest ktoś inny, nie czułam tego w taki sposób. Właściwie dopiero chyba od trzech, może czterech lat, myślę o sobie – tancerka.

Czyli gitarzysta w Szwecji zdecydował o twoim losie?
Może tak, gdyby on wtedy nie powiedział, że się nadaję to pewnie nic z tego nie byłoby.

Co jest w tym tańcu, że tak bardzo cię pociąga, jest twoją pasją?
Właściwie wszystko mnie w nim pociąga. Flamenco to dramatyzm, pierwotność, przestrzeń, improwizacja. Muzyka stanowi absolutną jedność z tym co wykonują tancerze. Wszystko to tworzy teatr tańca. Flamenco się zmienia, każde pokolenie wnosi coś swojego, a jednak ta pierwotność i pasja zostają.
Autorka spektaklu "Carmen Concierto" Małgorzata Matuszewska / Fot. Alicja Pionkowska Małgorzata Matuszewska i plakat "Carmen Concierto" / Fot. Alicja Pionkowska

Zobacz także:

Alicja Pionkowska OFFline profil autora

Autor: Alicja Pionkowska

Napisz do autora

Artykuły (94) Galerie (5) Średnia ocen (4.60)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: "Jestem kim jestem, niepojęty przypadek jak każdy przypadek" cyt. Wisława Szymborska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 08.05.2009 10:38

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 89

Dzięki za ten artykuł. Aż łezka mi poleciała. Przypominam sobie moją przygodę z Flamenco. Tak, to był rok 1991 w Opolu. Właśnie warsztaty prowadziła Ela Moszczyńska, a potem naukę w liceum im. Cervantesa w W-wie w 1992. I wyjazd do Hiszpanii, który jednak nie doszedł do skutku.Tyle to już lat. Mój pierwszy taniec Farruca. Jakie miałem problemy (to najtrudniejszy element) z tzw. śrubą, wykonując piruety. Moimi mistrzami byli: Antonio Cades, Jose Antonio, Juan Mata i wielu innych. Wykonywało się: Romeras, Sevillianę, Tangos. Kobiety przepięknie tańczyły: Soleas, Bulerias. Byłem na koncercie Amparo de Triana. Był wieczór. Forty Napoleona w Gdańsku, a potem Teatr Wybrzeże. Widziałem w różnych filmach (fabularne, dokumentalne) Merche Esmeralda, Cristina Hoyos, Laura del Sol i wiele Innych - cudowne kobiety. Dużo o tym mówić, dużo. Pani Małgorzato proszę się odezwać. kontakt_wmazur@o2.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Szewczyk 08.02.2009 18:06

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 68

Zapomiałam o plusie, przy okazji komentarza. Świetny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Szewczyk 08.02.2009 18:05

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 88

Miałam okazję uczestniczyć w dwóch lekcjach flamenco. Było niezwykle.

Myślę, że sztuka flamenco to sztuka raczej ducha niż ciała. Ale może to już nadinterpretacja)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.