Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35041 miejsce

Urodziła się dla flamenco

W różnych miejscach można przeczytać suchą informację, że flamenco to zjawisko kulturowe, związane z folklorem andaluzyjskich Cyganów. Wirtuoz gitary Paco de Lucia mówi jednak, że "Flamenco to nie tylko dźwięki, to pewna filozofia życia, kultura, sposób myślenia, inna skala wartości."



Nazwałaś swój teatr "Nie Tylko Flamenco", więc co jeszcze?
Oczywiście nie tylko, ale głównie flamenco. Nowoczesne flamenco ma mnóstwo odcieni, kreśli wielką przestrzeń, jest pomieszane z różnymi elementami współczesnymi. W wyobraźni widza na ogół tkwi tradycyjne flamenco, a ten taniec ciągle się zmienia. Są też puryści, którzy wręcz nie uznają tych zmian. To przeważnie osoby starsze, ale cudownie, że są, bo dzięki nim trwa i przetrwa pierwotność tego tańca, jego niezwykła linia, duch.

Wielokrotnie wyjeżdżałaś za granicę, aby uczyć się tańca…
Tak, ale zaczęłam dość późno wyjeżdżać. Mam syna, wychowuję go sama. Zaczęłam wyjeżdżać dopiero jak skończył osiem lat. Podróże są ważne, bo to nowe kontakty, obcowanie ze wspaniałymi ludźmi związanymi z flamenco, to jest słońce, inna atmosfera, kupuję nowe nagrania, nowe stroje. Wszystko to daje niesamowitą, twórczą energię.
Małgorzata Matuszewska i plakat "Carmen Concierto" / Fot. Alicja Pionkowska
[b]Po czym poznamy flamenco?

Flamenco opiera się na rytmie i to jest jak tętno, puls wspólne z naszym nastrojem, z tego wychodzi emocja, która ma siłę, kolor, znak szczególny.

Czyli ten sam utwór dzisiaj można inaczej zagrać, zatańczyć niż wczoraj, bo dzisiaj jesteś smutna, a wczoraj byłaś radosna?
Tak, oczywiście. To jest ta właśnie różnorodność flamenco. Jest ogromna gama możliwości wyrażenia swoich uczuć, nastroju, myśli, emocji często skrajnych.

Flamenco to różne rekwizyty, piękne stroje…
Tak, jeśli mówimy o klasyce flamenco - kobiecy strój to długa suknia z falbanami, często z dekoltem, ozdoby we włosach, grzebienie, kwiaty, buty na obcasie, które wydają dźwięk, wachlarz, chusta z frędzlami. Tancerki często występują w sukniach z trenem – suknia taka nazywa się bata de cola. Strój mężczyzn inspirowany jest ubraniem torreadora, zachowuje te linie kroju, buty którymi wybija rytm, mają też laski do wybijania rytmu. Instrumenty to gitary, w dużym stopniu jako instrumenty perkusyjne i oczywiście klasyczne instrumenty perkusyjne, oraz kastaniety, orientalny śpiew.

Jakie kolory kojarzą się z flamenco?
Klasyczne kolory to czerwony i czarny. Czarny pięknie odbija rysy twarzy, a czerwony tak jak flamenco kojarzy się z ogniem. Tancerki mają zawsze długie włosy, często upięte w koczek. To jest ta linia hiszpańska, natomiast linia cygańska to feeria barw, wzorów, włosy tancerek są lekko spięte lub związane. To są dwa nurty klasyczne.

Bycie tancerką to stały wysiłek fizyczny, trzeba być w dobrej formie.
Tancerka musi mieć dobre zdrowie, musi dbać o siebie, trzeba mieć stały kontakt ze swoim organizmem, być ostrożnym i wiedzieć kiedy przestać. Trzeba pamiętać żeby właściwie odżywiać się, systematycznie ćwiczyć, nie dopuszczać do przeciążenia organizmu.

Czeka cię premiera. Grasz tytułową rolę, jesteś kierownikiem artystycznym.
Tak. Tytuł spektaklu to „Carmen Concierto”. Jest to "Carmen" w wersji koncertowej, mój pomysł autorski. Nie jest to – na ogół znana - "Carmen" Bizeta. Mój spektakl jest bez Jose, bo ta postać nie była w tym spektaklu dla mnie ważna. Najważniejsza jest Carmen. Nie jest pięknością - ma w sobie tyle samo urody i brzydoty. Carmen jest pełną temperamentu kobietą, ale zainteresowana jest głównie sobą, jest egoistką, bo pragnie być wolna, a wolność zawsze pociąga za sobą jakiś stopień egoizmu. Kiedy czyta się opowiadanie Prospera Merimee to jego Carmen jest postacią i odpychającą, i pociągającą zarazem, jest pełna sprzeczności, emocji i to staram się pokazać w tańcu. W trakcie pracy nad spektaklem pomógł mi mój syn, który chciał koniecznie iść do kina na film „Piraci z Karaibów”. Wtedy zobaczyłam, że Jack Sparrow to Carmen. Potem rysowałam tę postać nadając mu cechy kobiece, rysowałam siebie nadając cechy męskie. To była zabawa, która znalazła kontynuację w komiksie autorstwa Elżbiety Wagi, który jest częścią programu dla widzów.

Gdzie będzie można obejrzeć „Carmen Concierto”?
Premiera odbędzie się 26 października w Warszawie w Centralnym Basenie Artystycznym przy ul. Marii Konopnickiej.

Więcej o teatrze i o spektaklu można dowiedzieć się na stronie internetowej

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.05.2009 10:38

Dzięki za ten artykuł. Aż łezka mi poleciała. Przypominam sobie moją przygodę z Flamenco. Tak, to był rok 1991 w Opolu. Właśnie warsztaty prowadziła Ela Moszczyńska, a potem naukę w liceum im. Cervantesa w W-wie w 1992. I wyjazd do Hiszpanii, który jednak nie doszedł do skutku.Tyle to już lat. Mój pierwszy taniec Farruca. Jakie miałem problemy (to najtrudniejszy element) z tzw. śrubą, wykonując piruety. Moimi mistrzami byli: Antonio Cades, Jose Antonio, Juan Mata i wielu innych. Wykonywało się: Romeras, Sevillianę, Tangos. Kobiety przepięknie tańczyły: Soleas, Bulerias. Byłem na koncercie Amparo de Triana. Był wieczór. Forty Napoleona w Gdańsku, a potem Teatr Wybrzeże. Widziałem w różnych filmach (fabularne, dokumentalne) Merche Esmeralda, Cristina Hoyos, Laura del Sol i wiele Innych - cudowne kobiety. Dużo o tym mówić, dużo. Pani Małgorzato proszę się odezwać. kontakt_wmazur@o2.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapomiałam o plusie, przy okazji komentarza. Świetny artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałam okazję uczestniczyć w dwóch lekcjach flamenco. Było niezwykle.

Myślę, że sztuka flamenco to sztuka raczej ducha niż ciała. Ale może to już nadinterpretacja)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.