Pozycja materiału w rankingach:
W dniu, w którym swe 53. urodziny obchodziłby lider Republiki, pragnę zdradzić Wam kilka sekretów i tajemnic z dzieciństwa i czasów młodości Grzegorza Ciechowskiego.
Grzegorz Ciechowski przyszedł na świat 29 sierpnia 1957 roku. Całe dzieciństwo spędził w rodzinnym domu w Tczewie, który stał 50 metrów od węzła kolejowego. Mały Grześ często przyglądał się plątaninie torów i kolorowym światełkom. Chłopcy często marzą o własnej kolejce. On miał swoją za oknem. Jak sam przyznaje, dorastał pomiędzy węzłem kolejowym a mleczarnią. Równie blisko jego domu wznosiła się mleczarnia, której szefem był jego ojciec i dzięki której miał nieograniczony dostęp do lodów. Był to wówczas towar luksusowy i pożądany, szczególnie w czasie upałów. Grzegorz rozdawał je więc kolegom z podwórka, według własnych kryteriów, co zapewniało mu niekwestionowany rząd dusz.Zobacz także:
Artykuły
(127)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.83)
Wiek: 22 | Miejscowość: Wadowice/Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Brusik 01.09.2010 11:28
W książce, do której tak często się odwołuję, nie ma słowa o tym, dlaczego po przeobrażeniu Res Publiki w Republikę zabrakło Pana po tej przemianie. Chętnie poznam racje ludzi mogących rzucić na sprawę inne światło i wysłucham, co ma Pan do powiedzenia. Proszę o kontakt na maila: tomasz.brusik@wp.pl
Zbigniew Ruciński 01.09.2010 09:45
To Pańskie słowa, niezupełnie moje.
Wybaczy Pan, o ile w ogóle coś pamiętam o początkach toruńskich - to jednak jest tego więcej niż jest w stanie podać Szan. Pan Alex Stach, a już wymienianie nazwiska Szan. Pana Konsultanta jako Autorytetu Posiłkowego jest tutaj faux pas, w każdym razie nie jest to comme il faut. ( Spokojnie, więcej francuszczyzny nie będzie, gdyż nie znam tego języka, choć słyszałem o nim wiele dobrego.)
Proszę wybaczyć, przeżyłem dotąd szczęśliwie sporą część moich 58 lat i nie mam już żadnych nadziei na medialną prawdomówność gwiazd wszelakiego kalibru. Proszę także przyjąć moje zapewnienie, iż nie mam żadnego monopolu na cokolwiek w dowolnym zakresie, nawet spirytusowego. Broda mędrcem nie czyni, a ja nie mam nawet brody.
Ufając jednak Zupełnie Komuś Innemu mam prawo przypuszczać, że wiele z owych gwiazd, przed którymi dotąd ludzkość się czołga - a przebywających już Na Drugim Brzegu Tęczy, gdzie konfabulacje, mitomanie, zawracaniogitaryzmy, fabrykaty, krętactwa, matactwa, przemilczenia, mistyfikacje, fakty prasowe, medialne, zwykłe kłamstwa i inne igrzyska rzucane zamiast chleba nie mają już żadnego dostępu - dzisiaj swe ówczesne "prawdy" przedstawiło by zupełnie inaczej. Tak zwane wywiady, szczególnie te pilnie autoryzowane, bywają nader często konstrukcją służącą marketingowi sensu largo.
I to mnie absolutnie nie dziwi, gdyż nieskromnie podejrzewam, że pewien typ dziennikarstwa nie pochodzi od Ducha prawdy. Ale to już mój prywatny obłęd.
Marzyłem sobie kiedyś, by skonstruować taki Filtr Prawdy - i używać tegoż w mediach - ale ...
w radio byłoby sporo ciszy, w TV pustych ekranów, w gazetach wiele bieli. I setek milionów majątków by po prostu nie było, że o pomnikach wszelkiego typu nie wspomnę. Czy wyobraża sobie Pan ten potworny spokój... A tak - mamy dyskretny urok ....
Wielu milczy, nie chcąc nieprawdopodobnej wojny we własnym życiu. Na szczęście Jeden Taki kiedyś nie milczał, jeno dawał świadectwo całym swoim życiem, no to Go załatwili za pomocą dwu desek, młotka i paru gwoździ. Wykonał On potem nieprawdopodobnego psikusa, toteż przez ostatnie dwa tysiąclecia trwa wojna o kompletne wymazanie Jego Sprawy z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Jak dotąd bez powodzenia...
Ale dziś takich szaleńców już niewielu, a już najmniej w mediach. Albo i wcale...ale bez przesadyzmu, dajmy sobie siana, jak zwykliśmy byliśmy mawiać w one lata. Chyba bezzasadnie żądam od Pana postępowania a la dziennikarz śledczy, nie o to tu przecie chodzi. Myślę, że gdybym miał pisać o tamtych ludziach i czasach, nie opędził bym się od ... Dość.
Albowiem "Jest prawda czasów, o których mówimy i prawda ekranu, która mówi..."
Takie jest moje przekonanie, mam do niego prawo i zupełnie się z nim zgadzam.
St. Polak 01.09.2010 08:28
Dość sporów, bądźmy razem..
Jasne, najlepiej znają prawdę zainteresowani kultywacją mitu. Przy okazji proszę zapytać - komu, gdzie i kiedy nadał taki tekst : „by być gwiazdą, musisz kłamać..” Człowiek Republiki od końca roku 1980 z własnego doświadczenia zna Stare Sytuacje z lat -powiedzmy - 1977-1980 i obiektywnie Pana oświeci. Czy może wiem Pan już, że prawda psuje marketing ?? Gratulować warsztatu..
Tomasz Młynek 31.08.2010 20:45
Więc Panowie dość sporów. Jak mi się uda to jeszcze w tym tygodniu zasięgnę opinii Zbyszka Krzywańskiego. On chyba będzie wiedział więcej prawdy.
Tomasz Brusik 30.08.2010 09:05
To ciekawe, ale sugeruje Pan, że Alex Stach, autor książki "Gwiazdy Komety & Czad - Republika" i Marek Niedźwiecki, przy konsultacji którego się ukazała sfabrykowali te, jak Pan określa "brednie" i wymyślili kilkustronową wypowiedź Grześka Ciechowskiego?
Zbigniew Ruciński 30.08.2010 02:02
Szanowny Panie Tomaszu, amicus Plato, sed magis amica veritas. O początkach kariery GC napisał Pan niestety przednie brednie poobiednie, których zresztą wiele krąży w świecie od lat z różnych przyczyn, najczęściej marketingowych. Obietnica zdradzenia "sekretów i tajemnic z dzieciństwa i czasów młodości" GC jest oczywiście nieco infantylnym chwytem, czego dowodzi dalej treść dzieła. By spełnił Pan tę obiecankę musiałby Pan rzeczywiście znać prawdę o tamtych czasach - głownie toruńskich , niestety jestem przekonany iż nie miał pan żadnej ku temu sensownej okazji. Mit GC kwitnie od lat karmiony setkami "faktów autentycznych". Jeśli zechciał Pan sięgnąć do początków, to brakło tu np. informacji o grupie "Res Publica" ze źródeł innych niż kretyństwa rodem z Wikipedii czy teksty samego GC lub jego fanów, niestety dość niepełne bądź niedokładne, często nieprawdziwe. Zaprawdę, sporo jeszcze na tej planecie żyje ludzi z tamtych czasów wiedzących nieco więcej o całym tym rocku. Może Pan wierzyć lub nie - ale gdyby nigdy nie było gniazda pt. "RES PUBLICA", losy muzyczne studenta polonistyki Grzegorza C, piszącego wiersze i grającego od czasu do czasu amatorsko na flecie z całą pewnością potoczyłyby się nieco inaczej. To jego zdanie, wypowiedziane po latach mojej matce w czasie wizyty u niego w domu Gosi pod Warszawą.
Może kiedyś zapragnie Pan czegoś innego niż błysnąć światłem pochodzącym z kompilacji obcych tekstów...
Pozdrawiam - jeden z członków grupy "Res Publica" oraz main composer of "Symboliczna Łapka Misia", która tak naprawdę była akustyczną frakcją grupy Res Publica i grała nie tylko w akademiku DS 11 - Zbyszek Ruciński zbigkropkarucinskimaupainteriakropkapl
Tomasz Brusik 29.08.2010 20:06
W tym momencie na antenie Trójce zaczyna się archiwalny koncert Republiki :)
Tomasz Młynek 29.08.2010 16:23
Ciekawy art. Grześka spotkałem ok 2 tygodnie przed jego śmiercią. Kończył urządzać swój dom. Ostatnim jego zadaniem w domu było podłączenie wieży i telewizora. Niestety odszedł przedwcześnie. Pozostanie do dzisiaj legendą .
Mateusz Rzepecki 29.08.2010 13:17
Grzegorz Ciechowski wielkim artystom był i basta! Mogę podać ciekawą anegdotę. Mój ojciec - muzyk, zafascynowany punkiem i ruchem jaki wyzwolił się w Polsce w latach '80 założył zespół. Na którymś z konkursów wtedy jeszcze nie Republika występowała. Poznali G.C. osobiście , od tej chwili wszyscy członkowie zespołu byli, są i będą wielkimi fanami Republiki, co udzieliło się również i Mnie, od najmłodszych lat.
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2362)