Pozycja materiału w rankingach:

Miała być pompa, 90 świeczek i przyjęcie z cateringiem u dziadka w mieszkaniu. Ale DOT odwołał pompę. Zaprosił nas na rowerową wycieczkę w dolinę Trzech Stawów koło sportowego lotniska.
Zobacz także:
Artykuły
(116)
Galerie
(36)
Średnia ocen
(4.26)
Miejscowość: tu i tam | Kraj: Polska i Szwajcaria
O mnie: Serio, lecz z humorem oraz bez tabliczki.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Małgorzata Leszczyńska 04.06.2008 12:46
Sama chciałabym być taka jak DOT!
BARBARA Romer Kukulska 31.05.2008 16:59
Po naszej interwencji w dziale handlowym właśnie przed 5 minutami przywieziono "coś" do DOT-a. Z dokumentów dostawczych była to kabina, ale z gabarytów i wagi był to jeden pakunek plastikowych drzwi zupełnie innej kabiny. DOT - zdziwił się tak "marnym" pakunkiem za tak wielką cenę i z podejrzliwością godną dedektywa razem z transportowcem stwierdzili, że towar nie odpowiada dokumentom. Odjechali. A DOT - nadal czeka na kabinę z siedliskiem - krzesełkiem. Może w poniedziałek przywiozą właściwą? DOT jest pełen optymizmu, że przed nadejściem upałów będzie mógł korzystać z prysznicu.
Jadwiga Kowalczyk 31.05.2008 15:24
Kwintesencją postawy robotnika, ktora przetrwała w odmianie "kapitalisrtycznej" jak widać z powyższego,
jest odpowiedź robotnika na moje pytanie, co im jest potrzebne, żeby stawiali ścianki działowe równo (chodziło o nowe mieszkanie w bloku - czasy wczesno postgierkowskie) :
"Pani, jagby przyszed Miemiec i doł w morde, to by sie robiło równo".
Agnieszka Wojewoda 31.05.2008 13:44
+
Podziwiać DOT-a, ale administratora trzeba opieprzyć, chyba nic im nie zapłaciliście?
W Polsce tak jest. Jak się nie krzyknie, to nie ma. Pamiętam, jak kiedyś ekipa remontowa zryła mi podłogi w mieszkaniu, w poszukiwaniu jakiegos tam przecieku, niczego nie znaleźli i poszli sobie, obiecując powrócić nazajutrz i zło naprawić.
No i przez miesiąc żyłam na placu budowy, w stanie błogosławionym, płacząc z bezsilnej wściekłości.