Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14612 miejsce

Urodziny dziadka, ojca, teścia, czyli DOT-a

Miała być pompa, 90 świeczek i przyjęcie z cateringiem u dziadka w mieszkaniu. Ale DOT odwołał pompę. Zaprosił nas na rowerową wycieczkę w dolinę Trzech Stawów koło sportowego lotniska.

Przyjechaliśmy 1500 km, by hucznie obchodzić okrągłe urodziny Dziadka, Ojca i Teścia. Tymczasem zacny solenizant odwołał uroczystą imprezę. Nasz 90-letni jubilat dostał od najstarszego wnuka w prezencie urodzinowym nowy rower, amerykański, składany, lekki jak piórko. DOT jest zachwycony prezentem, wreszcie wniesienie pojazdu na pierwsze piętro nie będzie go tak męczyć. Nasz dziarski DOT regularnie, co drugi dzień, robi rundę wokół starego lotniska. Nikt, kto zobaczy DOT-a na rowerze nie ośmieli się podejrzewać wnuka, że liczył na rychłe dziedziczenie. Oczywiście, na urodzinowej wycieczce nikt nie odważył się wyprzedzić jubilata. My postanowiliśmy poczekać z prezentem, by kupić coś nadzwyczajnego.

Następnego dnia, w ramach urodzinowych obchodów zabraliśmy DOT-a w Beskid Żywiecki. Niestety, deszczowa pogoda nie pozwoliła na zaplanowany spacer na Wielką Raczę i obiad w schronisku. DOT był niepocieszony. Ostatnim razem byliśmy tam kilka lat temu. Ilu jest jeszcze w Polsce takich 90-letnich optymistów? W tak doskonałej formie psychicznej i fizycznej? Dla DOT- a każdy dzień jest podarunkiem.

U DOT-a w domu i w duszy zawsze świeci słońce, nawet gdy podczas składania życzeń urodzinowych przeraził nas widok zalanej ściany. Nieszczelna obudowa wanny i kafelków w łazience, grzyb wyłazi z drugiej strony do sypialni. Zabraliśmy się za ratowanie ściany w obawie o zdrowie DOT-a. PZU załatwiliśmy ekspresowo:
1. Zgłoszenie w infolinii.
2. Po dwóch dniach ekspertyza.
3. Pieczątka administracji domu.
4. Oddanie formularza w PZU. 5
5. Pieniądze na koncie dokładnie po tygodniu od zgłoszenia szkody.


Wszystko jak "z płatka" gładko z uśmiechem i troską o klienta. Trzeba było trochę pochodzić z jednego końca miasta na drugi, ale my mamy jeszcze młode nogi i będąc na urlopie z zainteresowaniem zwiedzaliśmy nowe zakątki. A więc mamy prezent! Zakupiliśmy dla DOT–a czterościenną kabinę prysznicową w Castoramie z dostawą do domu za dwa tygodnie. Dostawa jest na adres, ale bez wniesienia do mieszkania. Jak ma wnieść kabinę 90-letni DOT?
- Nie martwcie się, jestem dorosły, dam sobie radę. - odpowiada zawsze optymistyczny jubilat. Umówiliśmy ekipę remontową u administratora domu i ze spokojnym sumieniem wyjechaliśmy do Warszawy.

Tymczasem upłynęło już 14 dni po wszystkich umówionych terminach. Kabiny nie ma. Ekipy remontowej też ani śladu. DOT nadal śpi razem z grzybem w pokoju (sic!). Ciekawe, na które urodziny doczeka się kabiny i pozbędzie „współlokatora“? Kiedyś, za czasów PRL, czekał 25 lat na założenie telefonu.

Chyba życzenia jubilatowi 100 lat wydają się być skąpe. DOT jednak nie traci nadziei na kąpiel pod prysznicem i podpowiada: - Pożyjemy, zobaczymy! Czas to sprawa względna, szczególnie gdy ma się 90 lat. A ja zapytuję: jak solenizant radzi sobie z codzienną toaletą? czy zdąży długo cieszyć się prezentem od nas, czyli kabiną?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Sama chciałabym być taka jak DOT!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po naszej interwencji w dziale handlowym właśnie przed 5 minutami przywieziono "coś" do DOT-a. Z dokumentów dostawczych była to kabina, ale z gabarytów i wagi był to jeden pakunek plastikowych drzwi zupełnie innej kabiny. DOT - zdziwił się tak "marnym" pakunkiem za tak wielką cenę i z podejrzliwością godną dedektywa razem z transportowcem stwierdzili, że towar nie odpowiada dokumentom. Odjechali. A DOT - nadal czeka na kabinę z siedliskiem - krzesełkiem. Może w poniedziałek przywiozą właściwą? DOT jest pełen optymizmu, że przed nadejściem upałów będzie mógł korzystać z prysznicu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kwintesencją postawy robotnika, ktora przetrwała w odmianie "kapitalisrtycznej" jak widać z powyższego,
jest odpowiedź robotnika na moje pytanie, co im jest potrzebne, żeby stawiali ścianki działowe równo (chodziło o nowe mieszkanie w bloku - czasy wczesno postgierkowskie) :

"Pani, jagby przyszed Miemiec i doł w morde, to by sie robiło równo".

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
Podziwiać DOT-a, ale administratora trzeba opieprzyć, chyba nic im nie zapłaciliście?
W Polsce tak jest. Jak się nie krzyknie, to nie ma. Pamiętam, jak kiedyś ekipa remontowa zryła mi podłogi w mieszkaniu, w poszukiwaniu jakiegos tam przecieku, niczego nie znaleźli i poszli sobie, obiecując powrócić nazajutrz i zło naprawić.
No i przez miesiąc żyłam na placu budowy, w stanie błogosławionym, płacząc z bezsilnej wściekłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.