Facebook Google+ Twitter

Urodzony dla przygody

Jeżeli czujesz, że jesteś stworzony dla przygody, to musisz odwiedzić Toruń, miasto urodzenia naszego wielkiego podróżnika. To właśnie tam znajduje się Muzeum Podróżników, ze stałą ekspozycją pamiątek po zmarłym 10 lat temu Tonym Haliku.

1 z 14 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Przy ul. Franciszkańskiej 11 w zabytkowym spichrzu mieści się od 5 lat ... Fot. Leszek Lubicki
Przy ul. Franciszkańskiej 11 w zabytkowym spichrzu mieści się od 5 lat ... Fot. Leszek Lubicki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.11.2008 22:59

Jeżeli będę w Toruniu, to napewno i w Muzeum...
no właśnie, uwielbiałam ten program 'Tam gdzie pieprz rośnie' )))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Strasznie mi się podoba;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, złośliwe, ale jednocześnie jak wiele w tym gorzkiej prawdy. Ładnie to przedstawiłeś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ chociaż ten misio taki biedny..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Leszku, Twoja galeria jest świetna!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Podróżnik to ktoś taki, dla kogo cały świat jest tylko niewielkim podwórkiem, po którym biega tam i z powrotem z aparatem fotograficznym lub z kamerą w ręku, by przekonać wszystkich o jego piękności. Niestety z podwórkami bywa różnie. Zwykle są obskurne i tandetne, często toną w wiecznym mroku lub straszą biedą. Ale są też takie, którymi warto się chwalić. Te są zawsze kolorowe, pachnące dobrym jadłem i czystą bielizną. Dla podróżnika to teren wymarzony. Jest tam wszystko czego mu potrzeba. Trochę czerni, trochę szarości i trochę bieli. Ale żeby to dostrzec trzeba mieć zmysły czujne i szczęścia wiele.
Dlatego podróżnik, nim w drogę wyruszy, mami się nadzieją, że wszystko pójdzie dobrze, i że do domu wróci na czas, a i trofeów przywiezie ile trzeba. Więc zaczyna od hotelowego pokoju. Najpierw robi staranny przegląd jego wyposażenia, a gdy już godzina wyjazdu wybije, to do torby podróżnej chowa wszystko, co mu się z tego wyposażenia spodoba. Najpierw popielniczka, potem mydelniczka, dalej – ręcznik frotowy z nadrukiem, lampka nocna z abażurkiem w kształcie łabędzia, a na koniec hotelowy kluczyk z uroczym breloczkiem. Czasem, gdy obsługę da się uśpić, to i jakiś drobny mebel w kocu się wyniesie. Gorzej, gdy przyjdzie mu zamieszkać gdzieś na prowincji, albo w jakim obskurnym motelu, w którym woda wiecznie zimna i nie zawsze z kranu kapie. Wtedy niestety musi zadowolić się otwieraczem do piwa i mydłem. Słowem, skandal!
Jednak bywają miejsca, w których łupy pchają się same do rąk. Są to wioski prymitywnych plemion, w których podróżnik za puszkę piwa, przedstawioną jako boski talizman, otrzymuje w zamian od wodza plemiennego ładną kolekcję egzotycznych ozdób rytualnych, albo coś ze złota dobrej próby. A potem to wszystko ląduje w podróżniczym worze, by oko żony ucieszyć po powrocie. A gdy już liczba tych „pamiątek” staje się w domu nadmierna, to pora najwyższa założyć muzeum.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.