Facebook Google+ Twitter

Uroki środkowej Anglii i Walii

Gdy przed wyjazdem opisywaliśmy znajomym cel naszej podróży, zdziwieniom nie było końca. A dlaczego nie Londyn lub Szkocja? Przecież w tym środku wielkiej wyspy nic ciekawego nie ma, żadnych lasów i jezior.

Evesham / Fot. W.ArciszewskiTymczasem, wyjazd był starannie przygotowany. Nasza czwórka od zawsze lubiła klimat starych średniowiecznych zamków, urokliwych kamiennych wsi i miasteczek. Nie szukaliśmy krzykliwych, zatłoczonych aglomeracji plaż, lecz miejsc, gdzie czas się zatrzymał. Znaleźliśmy je bez trudu w regionie zwanym Cotswolds oraz w sąsiadującej Walii. Wyspy Brytyjskie są przywiązane do tradycji. Skala tego przywiązania jest nieporównywalna ze wszystkim, co wcześniej w Europie oglądałem. Dbałość o tradycję widać szczególnie w mniejszych, prowincjonalnych miejscowościach. Między innymi trzeba obowiązkowo obejrzeć Chipping Campden, Bourton on the water, Warwick, czy szekspirowskie Stratford upon Avon.

Obraz tradycji


W większości miejscowości nie miesza się stylów budownictwa. Nowe budynki muszą nawiązywać swoją bryłą, kolorystyką i użytymi materiałami do charakteru istniejącej zabudowy (o ile zgoda na nowy budynek zostanie w ogóle wydana), a ich budowa podlega ścisłemu nadzorowi. Widziałem, jak nowe budynki okłada się z zewnątrz kamiennymi płytami, a dachy łupkami, doskonale pasującymi do otoczenia. Zaskakująca jest dbałość o stare budynki i ich wystrój. Remonty przeprowadza się w taki sposób, by odtwarzać oryginalne wnętrza lub przynajmniej jak największą ich część. Można znaleźć specjalne sklepy oferujące stare elementy konstrukcji budynków, używane dachówki, elementy armatury łazienkowej, instalacji wodnych, posadzek, parkietów i okien. Mam wrażenie, że bardziej docenia się posiadanie starego odrestaurowanego domu, niż nowoczesnej rezydencji.

Dopełnieniem krajobrazu są hektary słynnych angielskich trawników, doskonale się czujących w
wilgotnej i deszczowej brytyjskiej aurze. Soczystość ich zieleni robi wielkie wrażenie, a w połączeniu ze starą zabudową zapewnia prawdziwą ucztę dla oczu.Kenilworth Castle / Fot. W.Arciszewski

Walia


W krajobrazie środkowej Walii pierwszym zaskoczeniem są pozbawione lasów góry, znaczone gdzie niegdzie długimi kamiennymi ogrodzeniami. To stare łagodne Góry Kambryjskie, które w tym rejonie nie przekraczają wysokości kilkuset metrów. Widok wszędobylskich owiec, pasących się na każdym zboczu wyjaśnia brak lasów. Niektóre stada stoją na tak stromych zboczach, że ma się wrażenie, iż zaraz stoczą się na przebiegającą u podnóża szosę, którą jedziemy.

Drugim, obok pasterstwa, powodem zagłady lasów był XIX-wieczny przemysł oraz kopalnie węgla, potrzebujące wielkich ilości drewna. Lasy zachowały się jedynie w parkach narodowych np. w Brecon Beacons National Park, który również zaliczyliśmy. Wspaniałe są dwujęzyczne drogowskazy i nazwy miejscowości. Składnia języka walijskiego jest bowiem zdumiewająca.

Prowincjonalna Walia pełna jest starej zabudowy kamiennej i ceglanej, a ruiny średniowiecznych zamków przypominają burzliwą historię walk angielsko-walijskich. Wybrzeże środkowej Walii, w dużej części jest dzikie, pozbawione piaszczystych plaż.Wybrzeże środkowej Walii / Fot. W.Arciszewski

Jak zwiedzać? Na miejscu najwygodniejszy jest samochód, pozwalający dotrzeć do większości ciekawych miejsc. Do tego własne nogi, porządne turystyczne buty, kurtka przeciwdeszczowa , mapa i dobry przewodnik (nam wystarczył Pascal). No i oczywiście zapał oraz entuzjazm. Aha, krem do opalania niepotrzebny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jak się chce to zawsze się coś godnego zwiedzenia znajdzie :)) Piękne zdjęcia i bardzo ciekawy opis podróży. Również czekam na więcej tego typu relacji :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.