Facebook Google+ Twitter

Ursula Kroeber Le Guin: "Czarnoksiężnik z Archipelagu"

Czarnoksiężnik z Archipelagu to pierwsza z pięciu powieści cyklu "Ziemiomorze", po raz pierwszy wydana w 1968 roku.

Okładka polskojęzyczna z 1996 roku. / Fot. Prószyński i S-kaOpowieść o naukach pobieranych przez młodzieńca z wymyślonej krainy u mędrców, którzy posiedli kunszt czarnoksięski. Zarazem jest to opowieść realistyczna o kształtowaniu się osobowości, dorastaniu wśród przeciwieństw, o tym, jak zapalczywa lekkomyślność przeradza się w dojrzałość. Jest to, wreszcie, przypowieść o tym, jak - nie czując upadlającego strachu - pogodzić się z myślą o śmierci. [nota wydawcy]

We wsi Dziewięciu Olch na wyspie Gont, chłopiec o imieniu Ged odkrywa w sobie niezwykłe zdolności. Początkowo pobierając nauki u ciotki, wiejskiej czarownicy, po uratowaniu rodzinnej wioski przed wrogimi wojskami - przez spowicie jej magiczną mgłą - trafia pod opiekę czarownika Ogiona, a następnie do Szkoły Magii. Tam przez swą butę, nadmierną wiarę we własne siły oraz chęć pokazania innym na co go stać, sprowadza z zaświatów swojego największego odtąd wroga - złowrogi cień.

Okładka polskojęzyczna z 2010 roku. / Fot. Prószyński i S-kaMagia, która pojawia się w książce nie polega na machaniu różdżką. To dogłębna znajomość roślin, zwierząt, przyrody oraz praw nią rządzących. Każda rzecz ma swoją prawdziwą nazwę, dającą nad nią niewyobrażalną władzę... Tym samym Krogulec - powszechnie znany jako Ged - winien bacznie dopierać sobie przyjaciół, którym zdradza nadane przez Ogiona swe sekretne imię...

Tytuł oryginału: A Wizard of Earthsea
Tłumaczenie: Stanisław Barańczak
Rok pierwszego wydania: 1968
Rok pierwszego wydania polskiego: 1983

Na podstawie książki nakręcono miniserial Ziemiomorze (2004), który jednak nie spotkał się ze specjalnym uznaniem autorki powieści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

> Dobrze to, czy źle?

To chyba zależny od tego, co następnie z tego wynika...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magia, czarownice... We współczesnym świecie i życiu też coś z tego mamy. Przeważnie chodzi o zabawę. Dobrze to, czy źle? Przeżywanie na żywo czegoś w jakiejś grupie, a wgłębienie się w treść konkretnej opowieści to z pewnością różne sprawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS. Po za tym to wstęp do pewnej większej odsłony, której szczegółów nie chciałbym zdradzać zbyt wcześnie ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To trochę zamierzony efekt... ;) Z książkami Ursuli K. Le Guin i Andre Norton jest bowiem trochę tak jak z Conanem - można je lubić lub nie, ale nie wypada ich nie znać... Ten kto jeszcze nie czytał, może sięgnie... Tym co czytali nic nie trzeba tłumaczyć, bo sami zapewne mają wyrobioną własną opinie na ten temat. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Książki Ursuli na mnie też wywarły duże wrażenie. W recenzji jednak zabrakło mi zdania Autora na temat książki, czy łatwo przez nią przebrnął, czy może potrzebował większego skupienia -> jak to było u mnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękny klasyk:]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.