Facebook Google+ Twitter

Ursynalia 2010 - dzień drugi

Na barkach organizatorów imprezy spoczęło nie lada zadanie - sprostać oczekiwaniom muzycznym widzów, pomimo odwołania koncertu kanadyjskiego zespołu punkrockowego SUM 41. Jak sobie poradzili?

Oficjalny plakat Ursynaliów 2010 / Fot. Samorząd Studentów SGGWDo wypadku perkusisty kanadyjskiej formacji doszło nad ranem 26 maja, na stronie warszawskiego festiwalu bardzo szybko pojawiła się informacja o tym fakcie, wraz z zapewnieniem o podjęciu przez Samorząd Studentów wszelkich starań, by muzycznie zrekompensować niefortunne wydarzenie. Następnego dnia było już pewne, że na scenie punkrockowców zastąpi łódzka Coma.

Drugi dzień tegorocznej edycji Ursynaliów ściągnął na kampus SGGW w Warszawie nieprzebrane tłumy. Od godziny 18 na scenie wystąpiły polskie zespoły: Lipali i Buldog (który zapewne ze względu na odejście Kazika Staszewskiego, nie przyciągnął wielu widzów), po nich przyszedł czas na występ brytyjskiego Futureheads nawiązującego co i rusz kontakt z publiką.

Największe oblężenie kas biletowych przypadło na godzinę przed występem łodzian, z niezwykle aktywnym Piotrem Roguckim na scenie. Grupa zagrała utwory ze wszystkich trzech wydanych płyt długogrających, a widzowie aktywnie brali udział swym tańcem w pokazie różnorodności stylowej Comy.

Mało kto opuścił teren ursynowskiego kampusu przed koncertem gwiazdy drugiego wieczoru juwenaliów SGGW - Kazika Na Żywo. Bardzo sprawna obsługa techniczna sceny nie pozwoliła spragnionym ciężkich muzycznych doznań długo czekać i już, po niespełna dwudziestu minutach, polską aranżacją piosenki Nicka Cave’a "Krzesło Łaski" rozpoczął się koncert Kaenżetu. Zespół od czasów reaktywacji zmienił kolejność granych na żywo utworów, dodał nowe, nie grane dotąd w wersji hardrockowej (jak choćby "Żona żołnierza"). Kazik na scenie był niezwykle energiczny, nawet na chwilę nie spoczął w charakterystycznym dla siebie pląsaniu. Publiczność przez półtoragodzinny występ bawiła się przednio, co można było wnioskować po gwizdach na wieść o braku drugich bisów. Część koncertowa zakończyła się o 1:20 ze względu na umowę z miastem o zachowanie choć części ciszy nocnej na Ursynowie.

Nie mogę na koniec nie wspomnieć o obleganych cały czas bunji, miasteczku zabaw i innych atrakcjach towarzyszących Ursynaliom.

Obserwując rosnące zainteresowanie festiwalem i poziom imprezy, nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na kolejny, ostatni już, dzień ursynowskiego święta studentów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.