Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15131 miejsce

Ursynalia 2012 - relacja

Trzeci dzień Ursynaliów 2012 dobiegł końca i próbuję przypomnieć sobie, czy na jakimkolwiek innym plenerowym koncercie nie przeszkadzały mi strugi deszczu lejące się z nieba.

Plakat tegorocznej edycji festiwalu Ursynalia. / Fot. Źródło: materiały prasowe.Ciężko ocenić również czy tegoroczna edycja juwenaliów Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie jest rewolucją, czy raczej ewolucją dotychczasowych odsłon ze względu na mnogość zagranicznych gwiazd wielkiego formatu i atrakcji czekających na uczestników. Niezależnie od odpowiedzi, dzięki dwóm scenom - głównej i open - organizatorom udało się zgrabnie połączyć wiele gatunków muzyki - od hip-hopu, przez rock, gotyk, dubstep, elementy folku, aż do ciężkiego metalowego grania. Kolejny rok z rzędu, uczestnicy przed występami gwiazdy każdego z trzech wieczorów, mogli posłuchać twórczości młodych zespołów, które wygrały konkurs kapel wspierany medialnie przez radio Eska Rock.

Pierwszego dnia fani Slayera zdecydowanie zdominowali publiczność na ursynowskim kampusie (również wśród władz SGGW), toteż chwilę przed 21 rozpętało się prawdziwe szaleństwo spowodowane brzmieniem thrash metalu w wykonaniu Toma Arayi i jego kolegów. Chasis - jeden ze zwycięzców konkursu kapel całkiem nieźle sprostał wyzwaniu zagrania pomiędzy amerykańskimi legendami. Występ Limp Bizkit mnie nie zachwycił, zaskoczyły natomiast dwa aspekty ich setu: ekshibicjonizm Wesa Borlanda i opiekuńczość Freda Dursta.

Drugiego dnia dopiero koncert szczytnowskiego Huntera zgromadził liczną publikę - muszę pochwalić gust uczestników, bo ponad 25 lat wspólnego grania zaowocowało bardzo dobrym występem (choć zabrakło nieco starszych utworów). Ponadto oklaskami została nagrodzona informacja przekazana przez konferansjera o planach wydania nowego albumu jeszcze w tym roku. Koncert My Riot pozwolę sobie podsumować jednym, i chyba najtrafniejszym słowem - energia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Amik
  • Amik
  • 06.06.2012 15:52

Bardzo super wszystko opisałeś a tekst "frekwencja ich fanów była znacznie mniejsza - wygrało piwo. " mnie poprostu rozwalił ;)

Szkoda że nie ująłeś innych atrakcji typu bungee, wesołe miasteczko, piwo i jeszcze raz piwo ale z wodą i "piwo niepiwo", sporo żarcia oraz służbę medyczną i kilka nieciekawych przypadków typu poturbowana dziewczyna w pogo (no cóż to się zdarza) albo koleś któremu odłamek szkła z butelki piwa LECH (odłamał się w środku) poturbował mu trochę wargi i jamę ustną i kilka innych :)

Brakło Ci również o ogólnym zarysie uczestników spod sceny (czyli Ciebie, mnie i innych ludzików)

Jeszcze wyjaśnienie może dot Glacy (My Riot) dlaczego energia :)
Glaca niezwykle szybko biegał po scenie, ze sceny zeskakiwał i wracał okrężną drogą i zdołał zmienić swój wizerunek w kilkanaście sekund oraz to że Bodyguardzi nie nadążali za nim :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.