Facebook Google+ Twitter

Urzędnicy mający pomagać bezrobotnym szkolą się w luksusie

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-08-08 10:46

Szkolenia odbywają się w luksusowych hotelach, jak: "Gołębiewski", "Stok", "Millennium", czy rezydencja prezydenta RP w Wiśle. Jeżdżą do nadmorskich kurortów i w góry. Same kursy jednak często przynoszą mierne efekty.

Ostatnie szkolenie dyrektorów powiatowych urzędów pracy województwa śląskiego odbyło się w rezydencji Prezydenta RP w Wiśle. Poprzednie były w równie eleganckich hotelach: "Gołębiewski", "Stok", czy "Millennium", gdzie doba kosztuje około 200 zł. Następny kurs urzędnicy zaplanowali w Zakopanem.

Teresa Bierza, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Rybniku zapomniała już, gdzie szkoliła się w tym roku, ale pamięta, że chodziło o pomoc publiczną. Poziom tych szkoleń określa jednak jako "dość ciekawy".

Tymczasem szeregowi pracownicy urzędów pracy są poziomem tych szkoleń poirytowani. Także dokształcają się w eleganckich warunkach, więc jednym tchem wymieniają hotel "Fero Lux" w Korbielowie, czy "Jawor" w Jaworzu koło Bielska.

- To są wspaniałe wyjazdy wypoczynkowe, ale nic z nich nie wynika. Szkoda pieniędzy - mówią z wyrzutem. - Podczas szkolenia w Korbielowie "wykładowca" mylił przepisy o dotacjach dla bezrobotnych, a w Jaworzu - nudził o finansach publicznych. Był nieprzygotowany, dukał z kartki.

Obowiązek – wydać kasę

Urzędnicy rynku pracy mają ustawowy obowiązek doskonalenia swoich umiejętności i nikt od nauki nie stroni. Regularne spotkania edukacyjne, konferencje i sympozja odbywają się więc w górach i nad morzem, ale efekty są raczej przemilczane.

Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach - organizator wielu atrakcyjnych szkoleń wyjazdowych - otrzymał w tym roku z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego ponad milion złotych (1.059.137 zł) na "Kompleksowe podniesienie kwalifikacji zawodowych" swojej załogi. Program szkoleń częściowo finansowany jest z Europejskiego Funduszu Społecznego. Pieniędzy tych nie można wydać np. na zasiłki, bo zabrania tego unijne prawo. Ale w całej Europie równie drogo szkoleni urzędnicy są prawdziwą pomocą dla ludzi bez pracy.

"Celem projektu jest podniesienie usług oferowanych przez Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach poprzez kompleksowe podniesienie umiejętności zawodowych i motywacji pracowników" - napisała do DZ rzecznik WUP-u Aleksandra Skalec. "Projekt zakłada realizację 53 szkoleń pracowników, z czego każdy z nich uczestniczyć będzie w 6 szkoleniach" - dodała.

Powiatowy Urząd Pracy w Chorzowie na dokształcenie swojej 62-osobowej załogi otrzymał z Europejskiego Funduszu Społecznego 370 tys. zł.

Częstochowski Powiatowy Urząd Pracy zamierza wydać w tym roku 200 tys. zł na edukację swoich 146 pracowników. Na miejscu cała załoga poznawała ustawę o zamówieniach publicznych, kodeks postępowania administracyjnego, ale niektórzy wyjadą zdobywać wiedzę np. do Kołobrzegu.


Tylko nie w błoto!

Każdy pracownik urzędu pracy może w ciągu trzech lat wydać na swoją edukację ponad 8.000 zł z krajowego Funduszu Pracy, którego głównym celem jest łagodzenie skutków bezrobocia. Dodatkowo na kursy, konferencje i treningi są miliony euro dotowane z Unii Europejskiej. Nie mogą to być pieniądze wyrzucone w błoto. Ale czy tak jest?

Szkolenia to bardzo dobry biznes. Dlatego firmy szkoleniowe walczą między sobą, by te pieniądze zdobyć.

Co miesiąc około kilkadziesiąt ofert trafia na biurko jednego dyrektora urzędu pracy. Dopóki o ich wyborze decyduje rozsądek i wolny rynek, a nie układ - można być spokojnym o publiczne pieniądze.

System szkoleń nie jest jednak przejrzysty. Z naszych informacji wynika, że przynajmniej niektórzy dyrektorzy wojewódzkich urzędów pracy jeżdżą po Polsce i szkolą pracowników podległych innym dyrektorom. Tak Zbigniew Chabowski, szef WUP-u w Szczecinie uczył załogę katowickiego WUP-u. Może z tego powodu Przemysław Koperski jechał do Szczecina z "rewizytą"?

Pracownicy tarnogórskiego PUP korzystają z usług firmy edukacyjnej Future, która uczy ich języka angielskiego i pracy z trudnym klientem.


Potentat

Zakład Doskonalenia Zawodowego w Katowicach - potentat na rynku edukacyjnym - zamierza przeszkolić w najbliższych miesiącach 250 pracowników urzędów pracy oraz 70 osób spośród własnej załogi. Dostał na ten cel 600 tys. zł z unijnych funduszy, którymi dysponował katowicki Wojewódzki Urząd Pracy. Największym wzięciem cieszy się wśród urzędników “darmowy” język angielski i niemiecki oraz zasady obsługi komputera. Koszt szkolenia jednej osoby przez ZDZ (na przykład 120 godzin angielskiego) to 1.729 zł. Zajęcia mają się odbywać po godzinach i w soboty. Kursant prócz darmowych lekcji otrzymuje darmowe materiały szkoleniowe, pomoce dydaktyczne, czyli zeszyt. Co cztery godziny - zgodnie z unijnymi obyczajami - jest obowiązkowa przerwa na posiłek, na koszt UE.


D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.