Facebook Google+ Twitter

Urzędnicy ratują Harolda Daringa, który ...nie istnieje

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2008-11-29 11:30

Pomorscy urzędnicy wysyłają listy apelujące o pomoc dla niejakiego Harolda Daringa. To chory na nowotwór mózgu chłopiec z Anglii, który marzy o znalezieniu się w księdze Rekordów Guinnessa. W tym celu należy przesłać pocztą 20 listów do kolejnych adresatów. Urzędnicy dwoją się i troją, by to zrobić. Podobnie jest, zresztą, w innych rejonach Polski. I jest tylko jedno "ale" - chory chłopiec Daring nie istnieje.

 / Fot. Dziennik BałtyckiPsycholodzy mówią o "łańcuszkowej paranoi", a ci - którzy na co dzień pomagają chorym dzieciom - są załamani. Boją się, że takie nieprzemyślane działania stępiać będą wrażliwość na faktyczne nieszczęścia.
W przypadku urzędników z Pomorza o e-maile, co prawda, nie chodzi, ale zadziałała ta sama zasada - odruch pomocy dla dziecka, którego w tym przypadku nie ma. - Otrzymaliśmy taki list z Urzędu Miejskiego w Gdańsku - tłumaczy Maja Opinc-Bennich, rzeczniczka wojewody pomorskiego.

- Poruszeni dramatem dziecka postanowiliśmy pomóc. Gwarantem, że nie jest to oszustwo, było wcześniejsze uczestnictwo w akcji wielu szanowanych instytucji. Na długiej liście znaleźliśmy m.in. dyrektora gabinetu wojewody kujawsko-pomorskiego, Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy, Wojskowy Szpital Kliniczny także z Bydgoszczy, Instytut Matki i Dziecka w Warszawie oraz Uniwersytet Warszawski.

Pismo z nadrukiem "Gabinet wojewody pomorskiego" z 3 września br. zaadresowane do "kierowników zespolonych służb, inspekcji i straży wojewódzkich podległych wojewodzie według rozdzielnika" spowodowało wysyp pomocy. W akcję wysyłania listów włączył się Wojewódzki Inspektorat Weterynaryjny, pomorscy strażacy, urzędy powiatowe i gminne, ośrodki pomocy społecznej, szkoły i biblioteki.

Problem w tym, że "chory chłopiec" Harold Daring nie istnieje. Jego pierwowzorem jest Craig Shergold, u którego w 1989 r. wykryto raka mózgu i który faktycznie dostawał kartki z życzeniami całego świata. O tej wzruszającej historii nakręcono w 2001 r. film "Poczta Serc", a Craig wyzdrowiał.

Niestety, prośby o wysyłanie kartek i listów dla chłopców o co najmniej dziesięciu zmutowanych nazwiskach (m.in. Dralang Sheroid, Daring Sherold) dalej są wysyłane. Na internetowej stronie atrapa.net, demaskującej łańcuszkową paranoję, można znaleźć wpisy zbulwersowanych pracowników wielu urzędów i firm. Okazuje się, że "Harold Daring" jak wirus krąży po kraju, odradzając się od Bałtyku po Tatry.

Szczegóły czytaj na www.polskatimes.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.