Facebook Google+ Twitter

Urzędów – zagłębie malinowe

Większość małych opactw lub wiosek w Polsce wygląda podobnie. Kilka sklepów, knajpa, kościół, remiza, w której odbywają się wesela i potańcówki. Bezrobocie, brak rozrywki to największe problemy. Jak wygląda sytuacja w Urzędowie?

Przenosimy się do małego opactwa Urzędów w powiecie kraśnickim. Ta miejscowość skupia kilka tysięcy mieszkańców. Przejeżdżając przez rynek, centrum miasta, gdzie znajduje się kilkanaście sklepów, plac z ławkami i fontannami, ośrodek policji oraz poczta, można odnieść wrażenie, iż to niewielkie, przyjazne miasteczko. W tym miejscu najczęściej spotykają się ludzie, wędrówka z kościoła po skończonej mszy właśnie kończy się na Rynku. Przejeżdżając drogą Kraśnik-Bęczyn, sąsiednimi miejscowościami, natykamy się na Grodziankę. Restauracja urządzona jest w starym stylu, zapewne pamięta jeszcze czasy przed PRL. W miejscowości jest jeszcze kilka miejsc, w których można napić się mocniejszego trunku. Najczęściej odwiedzane są przez młodzież, rzadziej przez studentów, czasem trafi się wesoły, czerwononosy staruszek.

Największą rozrywką młodych ludzi w Urzędowie jest Rynek, miejsce spotkań. Stąd wiodą wszelkie drogi. Blisko jest do pubów, gdzie można napić się piwa, pograć w bilard. Można również pograć w piłkę nożną na stadionie Orła Urzędów lub szkolnym boisku asfaltowym, posiedzieć na ławeczce. Starsi ludzie niekiedy wyglądają przez okna starych kamienic obserwując nowy, wcale nie lepszy świat. Często pełen wulgaryzmów i nowoczesnej, jakże niezrozumiałej dla nich kultury.

Dorabianie przy zbiorze owoców
 / Fot. PAP/EPA GYOERGY VARGA
Największym problemem mieszkańców Urzędowa jest niska opłacalność rolnictwa. Polityka UE dąży do zmniejszenia liczby rolników, wykupienie mniejszych gospodarstw przez dużo większe jednostki. Mimo tego, ciągle jest jeszcze wiele drobnych farm, ludzie oprócz określonego zawodu, dorabiają otrzymując profity, z tego co na ich ziemi wyrośnie. Dużo mniejszych gospodarstw ma swoje miejsce właśnie w Urzędowie. To zagłębie malinowe - powiat kraśnicki dostarcza owoców na ponad połowę krajowego zapotrzebowania. W Urzędowie większość osób dorabia w wakacje, głównie na zbiorze owoców. Największą cześć stanowią maliny. Nauczyciel, sprzedawca w sklepie, pracownik biurowy, każdy od dziada pradziada posiada skrawek pola, który zależnie od roku może wchłaniać duże pieniądze, nie przynosić zysku lub niekiedy przy dobrych cenach owoców na skupie czy chłodni, stać się dużym zastrzykiem finansowym. To największa bolączka urzędowianina. Cena owocu.

W każdym roku gorączka cenowa zaczyna się dużo wcześniej niż następuje sezon zbierania owoców. Ktoś przypadkiem usłyszy, iż cena będzie niska i następuje zamieszanie. Wielu rolników rozmawia tylko o tym, od ceny owocu zależy, czy rolnik będzie mógł zapewnić godne życie swoim dzieciom, kupić buty na zimę, kurtkę. Od lat następuje tendencja do ograniczania uprawy malin letnich. Coraz większą popularnością cieszą się maliny, zbierane jesienią. Sa wygodniejsze w uprawie, stosuje się mniejszy nakład pracy. Nie wymagają nawijania na druty, pędy są sezonowe. Po zbiorze pędy są wycinane, nowe wyrastają w kolejnym roku. Przy porównywalnej cenie maliny jesienne są dużo bardziej opłacalne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.