Facebook Google+ Twitter

Urzędowa rzeczywistość: nie ma jak w Polsce!

W życiu każdego kierowcy przychodzi taki moment, kiedy należy wymienić dowód rejestracyjny pojazdu. Kwestia wydania dokumentu wydaje się być zwykłą formalnością, jednak urzędowa rzeczywistość jest zgoła odmienna.

Zabrzański urząd miejski otwarty jest w poniedziałek od 7.30 do 17.00 (w pozostałe dni do 15). Na pozór wydaje się, że złożenie wniosku o wydanie kolejnego dowodu rejestracyjnego w pierwszy dzień tygodnia około godziny 15 jest dobrym pomysłem. Stojąc w kolejce, której nerwowa atmosfera coraz bardziej nam się udziela, cierpliwie czekamy. Jednak pani w okienku zamiast wydać stosowne kwitek do zapłaty w sąsiednim budynku, informuje nas, że limit przyjmowania wniosków o rejestrację pojazdu na dzień dzisiejszy już się wyczerpał. Wzdychamy głęboko, tłumiąc cisnące sie na usta przekleństwo. Nie pozostaje nam nic innego jak jutro spróbować jeszcze raz.
Dlaczego zostaliśmy odprawieni z kwitkiem? Ktoś, kto dokładnie zlustrowałby ściany urzędu miejskiego może dopatrzyłby się ogłoszenia, że od 2 lipca liczba przyjmowanych wniosków o rejestrację pojazdu została ograniczona do 55. Najciekawsze, że nawet punkt informacji w urzędzie nie był o tym dostatecznie poinformowany.

Podejście drugie


Dokument jednak musi zostać wymieniony przed sobotą (z powodu wakacyjnego wyjazdu) więc już we wtorek próbujemy jeszcze raz. Tym razem przed urzędem wstawiłam się o godz. 7.35 (czyli pięć minut po otwarciu). Proszę wyobrazić sobie moją radość, kiedy uświadomiłam sobie, że jedyna kolejka w pustym o tej porze budynku prowadzi do okienek, którymi jestem zainteresowana. Stojąc cierpliwie mam okazję obserwować innych petentów. Zastanawiam się, czy oni również dowiedzieli się wczoraj, że w urzędzie w poniedziałki, pomimo wydłużonych godzin pracy, nie mogą nic załatwić. Czas oczekiwania wydłuża się z powodu faktu, iż stosowną opłatę należy uiszczać w budynku obok - chyba nie muszę dodawać, że w nim również trzeba "chwilkę" poczekać...

Po półgodzinnym oczekiwaniu zostaje wręczony mi nr 8 i informacja, by za godzinę odebrać dokument. Nie trzeba być orłem z matematyki, by wykalkulować, że limit wydawanych każdego dnia 55 numerków, wyczerpie się do godziny 10. Okienka są czynne znacznie dłużej (wt. - pt. do 15, w pon. do 17)! Szkoda, że urząd, który przecież funkcjonuje za pieniądze podatników, zamiast ułatwiać załatwienie niezbędnych formalności, dodatkowo sprawy komplikuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.07.2007 09:26

nom fakt najlepiej posłuży tu cytat z Rejsu "kto za to wszystko płaci ...ja płace pani płaci. pan płaci .wszyscy....społeczeństwo prosze pani"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwigo, masz wspaniały materiał na felieton! Nasze państwo jak nikt dba o dobytek swoich obywateli.. i pilnuje, żeby przypadkiem nie posiadali go zbyt dużo ;P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Haha! Agato - pierwszy raz byłam szczęsliwa w momencie zakupu samochodu - drugi raz, w momencie jego sprzedaży po wielu latach uzytkowania.
Umowę sprzedaży zachowałam w rodzinnych pamiatkach(!) i oto po 10 latach dostałam wezwanie z urzedu z groźbami na okoliczność .... juz nie wiem jaką.
Okazanie dowodu sprzedazy samochodu, opieczętowanego na okoliczność wyrejestrowania go wzbudził wielkie zdumienie urzędniczek. Jedna sie nawet lekko zarumieniła.(!)
Gdyby nie ten stary papier nie wiem czy udowodniłabym, iż samochodu nie posiadam ..............
Papier przechowuję w dalszym ciągu jako pamiatkę że kiedyś samochód miałam i że państwo polskie zadbało zarówno o jego jak i moje istnienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.