Facebook Google+ Twitter

USA: Kongres chce ograniczenia aborcji

W Stanach Zjednoczonych na nowo rozgorzała debata na temat aborcji po tym, jak Republikanie zgłosili dwa projekty ustaw eliminujących finansowanie aborcji z pieniędzy podatników.

Domena publiczna / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:SouthPorticoChristmas.jpgRepublikanie, którzy od niedawna mają kontrolę nad Izbą Reprezentantów, próbują upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Proponowane ustawy, nazwane "No Taxpayer Funding for Abortion Act" (Ustawa o niefinansowaniu aborcji z pieniędzy podatników) i "Protect Life Act" (Ustawa o ochronie życia) nie tylko ograniczą dostęp do aborcji, ale zmniejszą też wydatki rządu borykającego się z ogromnym deficytem i długiem. Nowe prawo na stałe zakazywałoby użycia federalnych środków do finansowania aborcji oraz zabraniałoby włączania zabiegów aborcyjnych do nowego, uniwersalnego systemu ubezpieczeń zdrowotnych, który powstał w wyniku reformy służby zdrowia nazwanej "Obamacare". Dotychczas taki zakaz był stosowany tymczasowo, choć w zeszłym roku zapis ten nie został jednak włączony do ustawy o służbie zdrowia.

Oburzeni Demokraci oraz grupy praw kobiet zwołali natomiast konferencję prasową, podczas której oskarżyli oni autorów projektu o "niedopuszczalny atak na prawo kobiet do wyboru".
Tymczasem organizacje broniące prawa do życia chwalą proponowane prawo. Jak twierdzą, pieniądze amerykańskich podatników nie powinny być wydawane na to, z czym większość z nich się nie zgadza.

W 2009 roku liczba Amerykanów opowiadającymi się przeciw aborcji (pro-life) po raz pierwszy przekroczyła odsetek tych popierających prawo do aborcji (pro-choice). Od tego czasu tendencja ta utrzymuje się. Według ostatnich badań Gallupa. popierających aborcję jest 45 proc., zaś przeciwników 47 proc.

Bardzo możliwe, że trend ten pogłębi się po ostatnich wydarzeniach, o których głośno jest w amerykańskich mediach.

Live Action, grupa pro-life, opublikowała niedawno film, w którym jej aktywista pozujący na stręczyciela prosi o pomoc dostającą rządowe dotacje organizację Planned Parenthood, główną sieć klinik aborcyjnych, w załatwieniu aborcji dla jego prostytutek. Pracownicy placówki nie czynią mu żadnych problemów, zaś na pytanie, czy problemem jest wiek (14-15 lat) dziewczyn, kierowniczka kliniki w New Jersey odpowiada, że im młodsze są kobiety, tym niższa cena. Co więcej, doradza ona "alfonsowi" jak ma postępować, aby nie zostać złapanym. Według Live Action pokazuje to, że organizacja aborcyjna łamie prawo pomagając w nielegalnym procederze oraz że nie obchodzi ich dobro kobiet, o które mają zabiegać.

Ameryką wstrząsnęła też sprawa Kermita Gosnella, lekarza z Pensylwanii prowadzącego prywatną klinikę, w której udzielał nielegalnych aborcji po 24 tygodniu ciąży. Został on oskarżony o 8 zabójstw, w tym matki, która nie przeżyła zabiegu. 69-letni Gosnell wykonywał aborcje poprzez przyspieszenie porodu oraz przecinanie kręgosłupów dzieci nożyczkami. Zwłoki noworodków przechowywał w pudełkach po butach i butelkach, zaś po zabiegach często żartował.

Aborcja jest w Stanach Zjednoczonych legalna od 1971 roku, kiedy Sąd Najwyższy, rozpatrując sprawę Roe v. Wade, stosując szeroką wykładnię konstytucji, zakwalifikował możliwość przerwania ciąży jako element "prawa do prywatności" - prawa, którego nie ma w konstytucji, lecz które zostało wydedukowane z czternastej poprawki, zapewniającej obywatelom wolność od działań pozbawiających ich "życia, wolności lub mienia". Szacuje się, że od tego czasu w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono już 53 miliony aborcji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.