Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17007 miejsce

USA w obronie przeciw cyberwojnie buduje cyberarmię

W ocenie Pentagonu szybki rozwój internetu i rewolucja w sieci zmuszają Departament Obrony i rząd USA do wzmocnienia systemu obrony państwa przed cyberatakami. Organizowane są w tym celu cybernetyczne siły zbrojne.

 / Fot. Wikimedia CommonsPentagon, czyli Departament Obrony USA, zamierza zwiększyć kilkukrotnie liczbę zatrudnionych w Cyber Command. US Cyber Command (USCYBERCOM) jest jednostką Pentagonu, którą kieruje dyrektor Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA), gen. Keith Alexander. Przed kilkoma miesiącami, generał Alexander zachęcał hakerów zgromadzonych na konferencji DefCon, do pracy dla NSA. Można przypuszczać, że miało to związek z planowaną przez NSA, rozbudową Cyber Command.

USCYBERCOM, założona dwa lata temu (2010 rok), odpowiada za scentralizowanie tajnych operacji prowadzonych w cyberprzestrzeni i za organizację dostępnych zasobów informacyjnych, a także ochronę amerykańskich sieci wojskowych. Obecnie Pentagon chce zwiększyć jej skład osobowy - z 900 do 4900 osób. W związku z tym mają powstać 3 oddzielne rodzaje "cybernetycznych sił zbrojnych" – 1) Cyber National Mission Forces, 2) Cyber Protection Forces i 3) Cyber Combat Mission Forces – czytamy w cybernetyczne siły zbrojne.

Ochrona "krytycznej infrastruktury państwa"

Te pierwsze siły będą odpowiedzialne za ochronę "krytycznej infrastruktury państwa", drugie - za ochronę sieci Departamentu Obrony, a trzecie będą prowadzić planowanie i przeprowadzać planowane ataki w cyberprzestrzeni. Zdaniem ekspertów wojskowych, już dzisiaj i w przyszłości nie liczą się, a jeśli to w niewielkim stopniu – działania sił militarnych między wrogimi stronami, lecz przede wszystkim cybernetyczne.

Skąd takie myśli i teorie? Wynikają one przede wszystkim z obserwacji zmian i wydarzeń zachodzących w cyberprzestrzeni. Obserwowane wydarzenia skłoniły Amerykanów do powiększenia swoich cybernetycznych sił zbrojnych. W dzisiejszej cyberprzestrzeni dochodzi do poważnych, świetnie zorganizowanych ataków. Od jakiegoś czasu istnieją też uzasadnione podejrzenia, że USA są atakowane przez obce kraje, albo bardzo dobrze finansowane grupy przestępcze.

Programy szkolenia w Chinach i Rosji

Zdaniem dyrektora do spraw badań w SANS Institute – obecnie ''Chiny i Rosja mają znacznie bardziej rozbudowane i lepiej zorganizowane cybernetyczne armie''. USA zaś dopiero starają się im dorównać. Dyrektor w Instytucie SANS uważa, że prawdziwym i trudnym wyzwaniem będzie pozyskanie niezbędnej liczby specjalistów. Problem znalezienia tych około 4 tys. osób jest taki, że każda istotna gałąź amerykańskiej gospodarki – jak: banki, firmy energetyczne, telekomunikacyjne, przemysł obronny, szpitale, rząd i samorządy – również poszukują tych samych ludzi.

We wszystkich tych instytucjach i nie tylko, zapotrzebowanie na najwyższej klasy specjalistów jest obecnie olbrzymie, ale takich ludzi brakuje na amerykańskim rynku.

Wobec tego, analityk Pentagon musi wziąć przykład z gubernatora New Jersey, który wpadł na pomysł i rzucił propozycje weteranom i nie tylko im, udziału w ''szkoleniach, współzawodnictwie i możliwości odbycia staży w bankach, FBI i innych organizacjach''.

Podobne programy działań, opartych na treningach i zawodach, prowadzą od co najmniej 2003 roku w każdym swoim okręgu, Chiny. Natomiast Rosja założyła pierwszą zaawansowaną szkołę takiego treningu i współzawodnictwa w 1994 roku. W ocenie eksperta Pentagonu, USA pod względem ilości i jakości w tym zakresie, bardzo od nich odstają. Ten dystans postanowiono nadrobić.

Próby wykorzystania sieci dla celów militarnych

Szybki rozwój sieci informatycznych w dzisiejszym świecie budzi niepokój o wywołanie cyberwojny. Już od czasu ich powstania były one polem pierwszych prób wykorzystania do celów politycznych a nawet militarnych. Potem przebieg wypadków postępował bardzo szybko. - Chronologicznie, pierwszą była prawdopodobnie – uważa dr Miron Łakomy - operacja przeprowadzona przez amerykańską CIA w 1982 roku. Właśnie wtedy w kanadyjskim programie przemysłowym, skradzionym amerykańskim agentom przez radzieckich szpiegów, udało się umieścić tzw. bombę logiczną.

Gwałtowny rozwój Internetu pod koniec lat 90. XX wieku i na przełomie XXI wieku, doprowadził do rewolucji sieciowej i stał się jednym z najbardziej doniosłych przełomów technologicznych w historii ludzkości – podkreśla dr Łakomy, o czym czytamy w cyberwojna jako rzeczywistość XXI wieku. W konsekwencji mamy sytuację, w której coraz więcej dziedzin życia wykorzystuje technologie informatyczne. O ile w 1995 roku, na świecie do Internetu miało dostęp tylko 16 milionów odbiorców, o tyle już pięć lat później, było ich 361 milionów, w kolejnych pięciu latach (2005 r.) ponad miliard, a w 2010 roku - blisko 2 miliardy.

Natężenie aktów terroryzmu i szpiegostwa

Błyskawiczny rozwój informatyzacji, niesie zasadnicze zmiany w prawie wszystkich dziedzinach życia, ale też rodzi – jak zresztą od jej początku - nowe wyzwania dla bezpieczeństwa i obronności państw. Coraz częściej w mediach i literaturze naukowej, dla opisania tego zjawiska, używa się terminu ''cyberwojna'' – zauważa dr Łakomy. Dlatego uzasadnione jest pytanie, czy cyberwojna będąca dawniej wizją science-fiction, stanie się w XXI wieku rzeczywistością?

Równolegle z rozchodzącym się szkodliwym oprogramowaniem, w II połowie lat 90. XX wieku doszło do wzrostu natężenia aktów terroryzmu i szpiegostwa, przy ożyciu sieci teleinformatycznych. Dla przykładu, w Malezji doszło w latach 1999–2000 do ponad 100 ataków na serwery i witryny internetowe instytucji rządowych.

Najpoważniejsza w skutkach – według dr. Mirona Łakomego - była afera Moonlight Maze, rozpoczęta w marcu 1998 r. trwała dwa lata. Rosyjscy hakerzy dokonali w tym czasie, ''serii skoordynowanych ataków w cyberprzestrzeni, na serwery wielu amerykańskich instytucji rządowych i prywatnych, w tym m.in. Pentagonu, NASA, Departamentu Energii, uniwersytetów i instytutów badawczych''.

Operacja Matrix przeciwko NATO

Podczas operacji NATO w Kosowie, w 1999 roku, informatycy Sojuszu Atlantyckiego przeprowadzili ataki w cyberprzestrzeni, które miały zablokować infrastrukturę teleinformatyczną Serbii. Wkrótce w odwecie, hakerzy serbscy podjęli próby blokady serwerów Paktu NATO. Wprawdzie operacja ta o nazwie Matrix nie odniosła większego skutku dla działań militarnych NATO, jednak stała się historycznie pierwszym przejawem planowanego wykorzystania cyberprzestrzeni, równolegle z trwającym konfliktem zbrojnym.

Przykłady pierwszych wydarzeń, związanych z wykorzystaniem cyberprzestrzeni w końcu XX wieku, pozwalały wnioskować ekspertom o znaczeniu tego wymiaru bezpieczeństwa, w kolejnych latach dynamicznie rosnąć.

Powszechna komputeryzacja i dynamiczny rozwój Internetu na początku XXI wieku, wykazują sprzyjanie wykorzystania przez specjalistów cyberprzestrzeni, do groźnych działań naruszających bezpieczeństwo wielu państw. W ocenie niezależnych ekspertów, w grupie państw, które jako pierwsze zaczęły stosować na szerszą skalę, planowe i zorganizowane formy cyberataków dla realizacji własnych celów politycznych, wywiadowczych i militarnych, są przede wszystkim: USA, Rosja i Chiny. Amerykanie jednak przyznają, że są daleko w tyle, w tym zakresie, za Rosją i Chinami.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ulegają złudzeniu, że większa armia jest bardziej skuteczna... W praktyce będzie więcej nierobów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.