Pozycja materiału w rankingach:
Pożar na platformie wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej, położonej około 130 km od wybrzeża Luizjany został ugaszony po około siedmiu godzinach od wybuchu. Nie doszło do wycieku ropy z odwiertu - informuje amerykańska straż nabrzeżna.
- Przedstawiciele właściciela platformy, firmy Marine Energy, poinformowali nas, że pali się skład łatwopalnych materiałów. Dopływ ropy z dna jest odcięty - wyjaśnił Bobby Jindal, gubernator Luizjany. Na razie nie wiadomo jakie jest źródło wycieku ropy o długości 1,5 km.Zobacz także:
Artykuły
(750)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(3.90)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Kierownik Redakcji Informacji Wiadomości24.pl
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Tomasz Hens 03.09.2010 01:29
Myślę, że tym razem to nie zamach. Jestem na 100% przekonany, że w Zatoce Meksykańskiej w tym momencie patrol prowadzi co najmniej kilka uderzeniowych atomowych okrętów podwodnych, a na każdej platformie są amerykańscy agenci. Poza tym tereny roponośne na pewno są patrolowane z powietrza przez samoloty USCG (straży przybrzeżnej) oraz USN (marynarki wojennej). Raczej stawiałbym na rażące niedbalstwo, powodowane chęcią zysku.
Robert Grzeszczyk 02.09.2010 20:46
A może to nie przypadek?
Taka wieża to łatwy cel. Wspominałem o tym przy okazji pierwszej tragedii w Zatoce Meksykańskiej. Kilka takich wypadków o podobnej skali może rozchwiać cały system.
Tomasz Hens 02.09.2010 19:50
Mnie to już wygląda na kompletne nieprzestrzeganie przepisów bezpieczeństwa oraz braku odpowiedniego nadzoru. Obamie nieźle się dostanie. Na przykład po katastrofach platform na Morzu Północnym w latach 80-tych wydano miliony na poprawienie bezpieczeństwa. I już nie słychać o katastrofach.
Kolenda-Zaleska zaatakowała Rutkowskiego? Kłótnia w TVN24 [Wideo]
(odsłon: +8556)