Facebook Google+ Twitter

Uśmiech łączy Niemców i Polaków. Pomaga także chorym dzieciom

Mało jest rzeczy piękniejszych niż dziecięcy uśmiech. Przy chorobie czy rehabilitacji może go jednak brakować na twarzach naszych pupili. Marek Wysoczyński wie jak go przywrócić. W ramach 40-lecia Ambasady Niemiec w Warszawie inicjator projektu "Uśmiechnięta Polska" zorganizował w Warszawskim Szpitalu dla Dzieci przy ul. Kopernika warsztaty rysunkowe.

Uczestnicy warsztatów rysunkowych w Warszawskim Szpitalu dla Dzieci przy ul. Kopernika / Fot. Łukasz GałkowskiUdział w warsztatach uświetnił swoją obecnością zastępca ambasadora Niemiec w Warszawie, Minister Pełnomocny Joachim Bleicker. Nie on jeden został przez Marka Wysoczyńskiego poproszony o namalowanie flamastrem uśmiechu na jednym z plakatów promujących polsko-niemieckie stosunki. Jego wystawa "Laecheln verbindet - Uśmiech łączy", a także wykonane przez dzieci rysunki będą pokazane w sobotę podczas Dnia Otwartego w Ambasadzie Niemiec przy ul. Jazdów.

- Poprzez projekt chcemy w stosunkach polsko-niemieckich osiągnąć to, co między Niemcami a Francją trwało wiele lat - tłumaczył w rozmowie z W24 Marek Wysoczyński, który podczas opowieści o konieczności możliwie częstego uśmiechania się co rusz sprawnie zmieniał język, w zależności od tego, czy zwracał się do dzieci, czy do muzyków z "Junge Deutsche Philharmonie" prezentujących podczas warsztatów swoje najlepsze kawałki, lub w kierunku zastępcy ambasadora. - Pamiętajcie, żeby już od rana się uśmiechać, nawet wtedy, kiedy siostra będzie musiała wam zrobić zastrzyk. Być może zamieni go ona wtedy na tabletkę - żartował z zauroczonymi milusińskimi, gdyż według niego uśmiech może także tak u nich, jak i u dorosłych działać cuda, na przykład w korku na zatłoczonej warszawskiej ulicy, lub przy okienku w rozmowie z "zabijającą swoim wzrokiem" urzędniczką.

Marek Wysoczyński już od dwóch lat promuje polsko-niemieckie uśmiechy, dlatego było naturalne, aby zrobić to także w jubileusz Ambasady Niemiec w Warszawie. W poprzednim roku, w 20. rocznicę umowy dobrosąsiedzkiej między Polską a Niemcami, "Uśmiech" połączył oba kraje w Gdańsku. Natomiast w tym roku Konsulat Generalny Polski w Kolonii zaprosił Światowe Archiwum Uśmiechu nad Ren. - Można było wtedy porównać uśmiech Wisławy Szymborskiej z uśmiechem Guentera Grassa lub Radosława Sikorskiego z Guido Westerwelle - tłumaczył Marek Wysoczyński. Warsztaty dla dzieci nie są prowadzone jednak jedynie w Niemczech i w Polsce. Zawitały one także do Teheranu w Iranie czy do Baku w Azerbejdżanie. Aby żadne z dzieci nigdy nie zapomniało się uśmiechać, każdy z uczestników warsztatów dostał na koniec w prezencie "order do rysowania uśmiechów" - książeczkę do kreowania własnych uśmiechów, do zawieszenia na szyi.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Gerard Stenc^
  • Gerard Stenc^
  • 14.09.2012 21:32

Ile to kosztuje?Kto płaci,a kto ma geszeft???

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jolka
  • Jolka
  • 14.09.2012 21:12

Bardzo fajna inicjatywa , uśmiech załatwia wiele .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.