Facebook Google+ Twitter

"Uśmiech Pol Pota" - reportaż z kambodżańskiego piekła

"Uśmiech Pol Pota" to książka, która w pełni zasługuje na to, by wejść do kanonu klasycznych tekstów reporterskich.

Okładka książki. / Fot. wyd. Czarne.Autorem książki o dość upiornym tytule (zważywszy, że Pol Pot był jednym z najbardziej krwawych dyktatorów XX wieku) jest szwedzki reporter, Peter Fröberg Idling, który przez kilka lat mieszkał w Kambodży i oglądał z bliska szalenie trudno gojącą się, ropiejącą po dziś dzień ranę kambodżańskiego społeczeństwa. Efektem jego obserwacji i głębokiej kwerendy (zarówno, jeśli chodzi o źródła pisane, jak i wywiady z przedstawicielami tamtego reżimu) jest właśnie "Uśmiech Pol Pota", książka pod wieloma względami wybitna.

W 1975 r. Kambodżanie witali Czerwonych Khmerów z otwartymi ramionami. Wierzyli, że wyzwolą ich oni spod brutalnych rządów Lon Nola, uwolnią od głodu i pogardy. I że zetrą pozostałości po quasi feudalnej monarchii, na czele której stał neurotyczny książę Norodom Sikhanouk, obalony właśnie przez Lon Nola. Wierzyli, że Pol Pot i jego towarzysze odbudują kraj obejmowali kraj znękany okrutnymi bombardowaniami amerykańskiego lotnictwa. Na początku lat 70., armia USA, za przyzwoleniem ówczesnego prezydenta Richarda Nixona i sekretarza stanu Henry’ego Kissingera, zwalczała wietnamską partyzantkę na ziemiach kambodżańskich. Przy okazji obracając kraj w kompletną perzynę, do tego zupełnie lekceważąc zakaz wydany przez Kongres. To właśnie m.in. za poparcie dla masakrowania Kambodży przez bombowce Kissinger do dziś nazywany jest przez wielu lewicowców nigdy nie ukaranym zbrodniarzem wojennym.

- W sumie zrzucono na Kambodżę 2 756 941 ton bomb. To jest półtora raza tyle, ile alianci zrzucili podczas całej drugiej wojny światowej, wliczając to bomby atomowe zrzucone na Hiroszimę i Nagasaki - pisze Idling.

Bez wiedzy o geopolitycznym kontekście nie sposób zrozumieć fenomenu Czerwonych Khmerów. Szwedzki reporter pewną ręką prowadzi czytelnika przez polityczne i historyczne meandry, nie próbując wcielać się w rolę sędziego. On podaje fakty i pomaga zrozumieć, ich ocenę zostawiając czytelnikowi. Inna sprawa, że w tym wypadku fakty mówią same za siebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ciekawa recenzja, chętnie przeczytam tę książkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna recenzja, dzięki. Na pewno przeczytam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo zachęcająca recenzja. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa recenzja.

Postaram się sięgnąć po książkę.
Temat znam tylko z danych encyklopedycznych i ze świetnego zresztą filmu, "The Killing Fields".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.