Facebook Google+ Twitter

Uśmiech pomocny w kontaktach z kierowcami

-Za granicami Polski, gdzie pracują lub jeżdżą tirami starają się na każdym centymetrze drogi przestrzegać obowiązującego prawa. W kraju - dziwnie o tej zasadzie kierowcy zapominają - trafnie zauważył asp. Mariusz Mucha.

 / Fot. Archiwum KPP ŁukówPo ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Adamowie, odbyciu zasadniczej służby wojskowej zdecydował się na służbę w Policji. Na początku pełnił ją zazwyczaj pieszo, później w ogniwie patrolowo- interwencyjnym, by po dwóch latach trafić, rozkazem komendanta, do drogówki.
- Zadaniem naszym, o czym ciągle nam przełożeni przypominają- mówi niezwykle sympatyczny pan aspirant- jest eliminowanie nietrzeźwych kierujących różnego rodzaju pojazdami z ruchu drogowego. – Staramy się też przerwać jazdę kierowcom poruszającym się zbyt szybko, rozmawiającym przez komórki oraz osobom podróżującym bez pasów bezpieczeństwa.
I asp. M. Mucha chętnie przytoczył różne przykłady ze swej trudnej służby.
Wezwany na miejsce zderzenia dwóch samochodów osobowych bez trudu ustalił sprawcę wypadku. Odniósł on niewielkie obrażenia. Miał zapięty pas. Natomiast poszkodowany, kierujący drugim pojazdem, zabrany został do szpitala i przeszedł długą kurację. Jechał bez założonego pasa.
Inna sprawa. W samochodzie, który znaleziono w przydrożnym rowie nie było kierowcy. Asp. M. Mucha dostrzegł zaś zablokowany pas.
Po chwili przyjechał starszy mężczyzna, jak się okazało brat właściciela samochodu, z zamiarem odholowania go do garażu. Policjant zażądał przybycia właściciela porzuconego pojazdu.
Przywieziony mężczyzna, znajdujący się pod wpływem alkoholu, utrzymywał, że wprawdzie jechał swoim audi, ale prowadził je znajomy, którego poznał w barze. Wtedy policjant poprosił go o zdjęcie koszulki, na skórze widniał ślad po pasie bezpieczeństwa.
Wtedy właściciel zmienił swoją opowieść o koledze, przyznał, że sam siedział za kierownicą. Wygrzebał się z pasa, samochodu, a następnie z rowu. Miał, jak się okazało, sądowy zakaz kierowania pojazdami.
W czasie niedawnych zmagań funkcjonariuszy pełniących na co dzień służbę na drogach województwa lubelskiego asp. Mariusz Mucha uplasował się na trzecim miejscu.
- Jest coraz lepiej- uśmiecha się mój rozmówca. W 2011 r. byłem siódmy, na kolejnych eliminacjach- piąty. Teraz podium. – W Łukowie mamy też z kogo brać przykład, po. naczelnika naszego wydziału komisarz Krzysztof Golba przed laty był pierwszy.
Asp. M. Mucha ma lat 36. Żonaty. Czas wolny poświęca swoim trzem córeczkom.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zwyczajowe naruszenie zakresu lepiej jednak skonsultować wstępnie z RMF, lub podobnym zespołem profesjonalistów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.