Facebook Google+ Twitter

Uśmiechnięty senator PO pochwalił się na blogu, że zabrał darmowe leki osobom starszym

"To ja zabrałem darmowe leki emerytom" - pochwalił się na swoim blogu senator Platformy Obywatelskiej Jan Filip Libicki. Wpis ozdobiło zdjęcie uśmiechniętego polityka trzymającego tabliczkę: "Panie i Panowie senatorowie obsługiwani są poza kolejnością".

 / Fot. zrzut ekranu/Salon24"Żeby europosłowi Kuźmiukowi dowieść, że nic w tej sprawie nie dzieje się ukradkiem, to piszę wprost: To ja złożyłem wniosek o odrzucenie tego projektu.To ja zabrałem te darmowe leki emerytom. I chyba ostatni raz to tylko w polemikach z Piotrem Dudą byłem tak pewny słuszności składanych przeze mnie wniosków" - pisze na blogu w Salonie24 Jan Filip Libicki.

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Zgodnie z nim osoby w wieku 75 lat i wyższym, które pobierają najniższe świadczenia emerytalne i rentowe otrzymywałyby za darmo leki refundowane przez państwo. Pomysłodawcą projektu było stowarzyszenie Dzieci Wojny. Chciało objąć darmowymi lekami wszystkich emerytów i rencistów, jednak w komisji senackiej uszczegółowiono, że takie rozwiązanie dotyczyłoby osób od 75. roku życia - podaje Wyborcza.pl.

 / Fot. By Katarzyna Czerwińska (Senat Rzeczypospolitej Polskiej) [CC-BY-SA-3.0-pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via WikimediaJan Filip Libicki, senator Platformy Obywatelskiej (wcześniej polityk m.in. PiS) wystąpił z wnioskiem o odrzucenie projektu. Razem z nim głosowało 49 senatorów. 24 wstrzymało się od głosu.

Projekt zdaniem Libickiego był "czystej wody demagogiczno-socjalistyczno-populistyczny". W swoim wpisie chwali się on, że odrzucony został "jawnie i z otwartą przyłbicą".

Obecny senator PO ma bogatą przeszłość polityczną. Należał do ZChN, od 2001 r. do Przymierza Prawicy, od 2002 do PiS. Z ramienia tej ostatniej partii wszedł w 2005 r. do Sejmu. W kolejnych wyborach nie udało mu się zdobyć mandatu, ale zastąpił Zytę Gilowską po jej odejściu z parlamentu. Poseł Libicki należał do koła parlamentarnego Polska Plus, następnie wszedł do klubu PJN. W 2011 r. przeszedł do Platformy Obywatelskiej, skąd kandydował na senatora.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Tłusta polityczna świnia, od 20 lat przy korycie .A skąd brać pieniądze na leki dla emerytów ? Z znikąd. Pieniędzy po prostu niema i nie będzie w Bananowej Republice.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, ale to nie jest tak, że blokada jest całkowita.
Ona istnieje na poziomie przyznawania/nieprzyznawania grantów, publikowania/niepublikowania artykułów w konkretnym czasopiśmie, itd.
Natomiast badania są dostępne, w ten czy w inny sposób.
Dziś są one często dostępne jednym kliknięciem. Z każdego zakątka.

I to chyba jest najgorsze. Niewiedzę wynikającą z braku źródeł - jestem w stanie zrozumieć. Niewiedzę wynikającą z czegokolwiek innego - już nie.
Oczywiście przyjmując wiedzę jako główne kryterium, rozumiejąc jednocześnie, że może nim ona nie być, niestety.

I wcale nie chodzi o monopol na "prawdę". A o naukowy dyskurs na równoważnym poziomie i wynikające z niego przełożenie na praktykę.
Paradoksalnie w USA, a przynajmniej zależnie od stanu jest lepiej, bo tam nie knebluje się alternatywnych postaw w stopniu takim, jak w Europie.

Spojrzeć na to z zewnątrz - to spojrzenie na dom wariatów.
Apteka na każdej ulicy, a prognozy - coraz gorsze.
Chłop stracił swój chłopski rozum...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak drogi nauki krzyżują się z drogami biznesu - wystarczy prześledzić przepływ kadr z FDA (wyroczni w sprawach dopuszczalności leków i produktów żywieniowych do obrotu w USA) do Monsanto (i odwrotnie).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Panem, że projektodawca powinien był wskazać źródło refundacji. Jednocześnie tak sobie myślę, że nic by się nie stało, gdyby parlamentarzyści nad tym pogłówkowali - wszak teoretycznie my wszyscy płacimy im za myślenie nad tzw. dobrem wspólnym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, jak zwykle potrzebny byłby złoty środek. Nie jestem przeciwko lekom generycznym - niższa cena zwiększa dostępność do terapii. Jednak kierowanie się wyłącznie ceną może przynieść skutki odwrotne do założonych. Znam osoby, dla których przejście na tańszy zamiennik skończyło się nasileniem objawów chorobowych i uniemożliwiło wykonywanie pracy. A to osobista tragedia dla człowieka i dodatkowy koszt dla podatników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natomiast jeśli chodzi o "generowanie dodatkowych kosztów"... heh, to jest przecież morze problemów i trzeba byłoby zacząć od początku...
A więc na przykład od odżywiania. Ciekawe co na ten temat ma do powiedzenia pan profesor.
Piramida głupoty, czyli piramida żywieniowa, "pobłogosławiona" przez Kongres USA w oparciu o "badania" jednego człowieka - to przykład kiedy drogi nauki rozchodzą się z drogami biznesu i polityki.
Jaki skutek? Banialuki opowiadane przez każdego dietetyka jak mantra, z ewentualnym zastrzeżeniem, że jemu "nie wolno" inaczej.
Wiec o czym my mówimy, jeśli chodzi o "generowanie" kosztów ?
Chyba właśnie o to generowanie chodzi, btw ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, moim celem nie była raczej dyskusja na temat zasadności wydatków NFZ, tylko konstatacja, że w projekcie nie wskazano finansowania. A więc nasuwa się proste pytanie: skąd? Są tylko dwie drogi: zabrać komuś innemu ( komu?), albo podwyższyć składki. Nie ma innego rozwiązaniai. To samo zresztą dotyczy niestosowania "a priori" leków generycznych. Skąd wziąć, komu zabrać?
Te 200 mln z drugiej strony, to nie jest wielki pieniądz. To mniej niż 1 zł miesięcznie dodatkowo od 20 mln pracujących Polaków.
Chodzi o to, że to finansowanie powinni uczciwie wskazać wszyscy krytycy odrzucenia projektu.

Rafał, Libicki, mam wrażenie, na blogu załatwia swoje osobiste porachunki nie bacząc na to (albo bacząc), że jest czytany przez wszystkich. Brak wyobraźni zatem - to najmniejszy zarzut. Albo - zdaje sobie sprawę i - prowokuje. A to brak empatii właśnie.
Szkoda zresztą czasu na szersze zawracanie sobie głowy intencjami Libickiego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Libicki jest klasycznym przykładem słynnego "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kwestia zasadności projektu ustawy w tym kształcie to jedna strona medalu. Brak empatii o którym piszą Marta i Artur to druga kwestia. Gdy spojrzy się na uśmiechniętego senatora dzierżącego w rękach jakże wymowną tabliczkę i ogłaszającego urbi et orbi, że to on zabrał darmowe leki emerytom ma się surrealistyczne poczucie, że ten polityczny podróżnik (ZChN >> Przymierze Prawicy >> PiS >> PJN >> PO) nie tylko chwali się swoją postawą, ale jest z niej dumny. "Walczyłem z socjalizmem" - powie kiedyś staruszek Jan Filip Libicki? Był za młody, by walczyć z komuną, więc (wydumany) socjalizm zaczął zwalczać później. To zarazem śmieszne i straszne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A w kwestii empatii Libickiego ograniczę się do cytatu z tabloidu:
"Senator Jan Libicki i dwóch niepełnosprawnych posłów PO: Marek Plura (44 l.) i Sławomir Piechota (54 l.), otrzymują aż po 6 tys. zł dodatku, który przeznaczają na zatrudnienie asystentów pomagających im w każdej codziennej czynności. - W ostatnim roku odbyłem około 150 spotkań z wyborcami. Na każde takie wydarzenie trzeba mnie przywieźć, odwieźć. Będąc osobą niepełnosprawną, nie prowadzę sam samochodu. Do tego dochodzi pomoc w Warszawie. Ja potrzebuję opiekuna także w parlamencie - tłumaczy nam Libicki. Zaznacza, że ten dodatek jest niezbędny do wykonywania mandatu parlamentarzysty. - Jestem gotów tego wydatku bronić - mówi."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.