W hospicjum we wschodniej Anglii matka podała synowi śmiertelną dawkę heroiny. "Nie, nie żałuję tego, co zrobiłam. Thomas wolałby pójść do nieba, niż żyć w piekle na ziemi" - powiedziała Inglis.
Zobacz także:
Artykuły
(911)
Galerie
(230)
Średnia ocen
(4.09)
Miejscowość: cały kraj | Kraj: Polska
O mnie: Piszę, czytam, obserwuję.Recenzuję książki i spektakle teatralne, przeprowadzam wywiady. Interesuje mnie człowiek,otaczający świat i mnóstwo innych spraw.Jestem w centrum interesujących wydarzeń. ewakrzysiak@interia.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 24.07.2010 20:42
Będę mało oryginalny, ale zgadzam się Jackiem i 5* :)
Autor usunął profil 23.07.2010 21:01
Niedawno podpisałem tzw. Patientenverfügung (rozporządzenie pacjenta), w którym jednoznacznie stwierdziłem, ze nie chce być sztucznie utrzymywany przy życiu. W Niemczech mam te możliwość. Z komentarza Basi wynika, ze w Szwajcarii również istnieje.
W tym przypadku jestem czarno-biały. Zycie lub śmierć. Wegetacja mnie nie interesuje.
5*
Jacenty Płaszczyca 23.07.2010 09:18
Jak wynika z dyskusji sprawa przerasta komentatorów ; co dla mnie jest dowodem, że decyzja nie należy do nas, bo jest po prostu za trudna dla człowieka. Zawsze znajdzie się argument za i przeciw. Za ciekawy temat Ewo stawiam z przyjemnością /5*/
BARBARA Romer Kukulska 23.07.2010 08:09
Wystarczy zostawić coś w rodzaju testamentu notarialnego. jeszcze za życia i pełni władz umysłowych.
Natomiast ciekawym problemem okazał się strajk godowy. Lekarze odmówili karmienia siłą(przez rurkę i kroplówkę) wbrew woli osoby świadomie odmawiającej jedzenia. Sąd przyznał lekarzom rację. ciąg dalszy nastąpił, nie zdradzę , bo może napisze o tym.
Ewa Krzysiak 23.07.2010 07:58
Wydaje mi się , że wiekszość chorych którzy by "kwalifikowali się" do eutanazji, z powodu stanu zdrowia nie byłaby się w stanie wypowiedzieć.
Joanna Pachla 23.07.2010 00:00
Tak, Ewo (wydaje mi się, że już przeszłyśmy kiedyś na "ty", ale jeśli się mylę i zbytnio spoufalam - przepraszam :), to chorych miałam na myśli. Bo my tu tak sobie rozmawiamy, co jest dobre a co nie, ale przecież patrzymy na to z punktu widzenia ludzi zdrowych i samodzielnych. Strasznie nieuczciwe wydaje mi się pomijanie chorych w publicznej debacie na ten temat, czasem media rzucą jedną wypowiedź czy dwie, jako dodatek do materiału. A może wypadałoby zrobić badania całościowe, obejmujące większość (tę świadomą i mającą kontakt z otoczeniem) chorych? Przecież przeciętny Kowalski może sobie klepać, że jest przeciwko eutanazji, bo jego problem nie dotyczy i wychodzi on pewnie z założenia, że nigdy dotyczyć go nie będzie. Ale jak mu się spodoba, to i tak sobie życie odbierze, podczas gdy inny człowiek będzie cierpiał latami męczarnie tylko dlatego, że żyjemy w kraju, gdzie eutanazja jest zakazana...
Beata Kalińska 22.07.2010 23:11
Ja też jestem za eutanazją.Jeśli zostało już tylko wielkie cierpienie bez szansy na życie, to po co je przedłużać.
Urszula Agata Marczewska 22.07.2010 22:58
Kiedyś argumentem przeciwko eutanazji było dla mnie to, że cierpiący nie myśli do końca racjonalnie. Dziś sądzę, że jest to dużo bardziej skomplikowana kwestia.
Adam Lutostański 22.07.2010 22:55
Trudna sprawa. Mimo wszystko poparłbym tę matkę.