Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6139 miejsce

USOS: Uniwersalny Sposób na Ogłupianie Studentów?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-07 08:45

Pierwszy tydzień roku akademickiego na Uniwersytecie Warszawskim już minął. Dla większości studentów był to nie tyle wstęp do ćwiczeń i wykładów, ale niekończąca się batalia z systemem rejestracji na przedmioty fakultatywne.

USOSOprócz ćwiczeń i wykładów, studenci UW muszą w toku studiów zaliczyć odpowiednią ilość godzin lektoratów czyli zajęć z języka obcego), Wychowania Fizycznego oraz tzw. przedmiotów ogólnouniwersyteckich (tzw. ogunów). Listy dostępnych kursów są bardzo długie, teoretycznie więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Skąd więc tyle narzekań, stresów, nieprzespanych nocy i niezadowolenia z ułożonego planu?
Kluczem do znalezienia właściwego rozwiązania tej zagadki jest USOS, czyli Uniwersytecki System Obsługi Studentów.

Maciek, Marta: Usprawnienie Się Oczywiście Spierdzieliło

USOS miał rozwiązać problem niekończących się kolejek pod sekretariatami wydziałów, oszczędzić studentom niepotrzebnej bieganiny i marnowania czasu. Jednak, jak twierdzi Maciek, student europeistyki, usprawnienie przysporzyło więcej kłopotów niż korzyści. Jego słowa potwierdza Marta, studentka Stosowanych Nauk Społecznych:

  - Po wielkim posypaniu się USOSu (tuż po otwarciu rejestracji na oguny i WF) zostałam o 2 w nocy obudzona przez koleżankę, która zakomunikowała mi, że system jednak działa. No ale mnie wciąż nie działał, więc przez co najmniej godzinę kombinowałyśmy przez telefon na jakie zajęcia się zapisać.

- Rejestracje do Biblioteki Uniwersyteckiej przebiegają również przy pomocy USOS. Kiedyś system się zawiesił i musieliśmy odprawić z kwitkiem ponad setkę oczekujących w kolejce studentów pierwszego roku - opowiada Agata, pracownica BUW.
   

Jacek, Ania: Ultranowoczesny System Olewania Studencików

USOS to centrum zarządzania wszystkimi zajęciami dodatkowymi. Jednak rejestracje na zajęcia nie otwarto w tym samym czasie. Na lektoraty można się było zapisywać już w czerwcu, natomiast WF i przedmioty ogólnouniwersyteckie dostępne były dopiero w ostatnim tygodniu września. Budziło to wśród studentów bardzo wiele emocji.

- Zaraz po otwarciu rejestracji wszystko się posypało - mówi Jacek studiujący na Międzywydziałowych Studiach Ochrony Środowiska - niestety, kiedy już udało mi się zalogować nie mogłem dopasować zajęć WF. Jak na złość od czasu tej awarii mogę się spokojnie logować. Tylko po co? - dodaje.

-
Lektoraty jakoś udało mi się wybrać, ale ile się nabiedziłam by zajęcia do siebie pasowały. Problem tkwił w tym, że wszystkie fajne lektoraty były już pozajmowane bo rejestracja na nie została otwarta w czerwcu. Przecież to idiotyzm. Niby jak studenci pierwszego roku mieli się na nie zapisać, skoro listy przyjętych wisiały dopiero od połowy sierpnia? - oburza się Ania

Gosia, Iza, Artur, Krzysiek: Uniwersytecki Sposób Otumaniania Studentów

USOS

Rejestracja w USOS jest ogromnym problemem dla osób, które nie posiadają w domu Internetu. Na zajęcia dodatkowe nie można zapisać się u prowadzącego, ani w sekretariacie jednostki prowadzącej.
- Nic nie poradzę - dostaję listy uczestników i na tej podstawie przyjmuję ludzi do grup. Później ewentualnie można się wymieniać z innymi studentami, ale zawsze trzeba być zapisanym "gdzieś" - komentuje mgr Krzysztof Lubach, prowadzący zajęcia WF- .

- Na szczęście nie mam lektoratów, wiec ominęła mnie ta część zapisów. Jedynie WF mnie obowiązuje, ale udało mi się zapisać i system nie przepisał mnie gdzie indziej. Moim znajomym się to zdarzało - mówi Iza, studentka Centrum Kształcenia Nauczycieli Języków Obcych.

- Przyszłam na WF do swojej grupy i okazało się, że nie ma mnie na liście! Błąd systemu w USOS wyrzucił mnie z grupy, do której się zarejestrowałam - żali się Gosia, studiująca zarządzanie.

- Najlepszy numer z USOS miałem na pierwszych zajęciach na basenie. Okazało się, że na liście nie ma żadnej z osób, które się rejestrowały. Przez pół godziny dochodziliśmy co się mogło stać, aż w końcu z zaskoczeniem stwierdziliśmy, że USOS "potasował" nasze nazwiska i trener miał źle wydrukowaną listę - śmieje się Artur, student fizyki.

- Kilka razy przekonałem się, że za nieprawidłowym funkcjonowaniem USOS kryje się... niedoskonałość rodzaju ludzkiego, a dokładniej tej części, która go obsługuje. W moim USOSweb dzieje się teraz niemało i tym sposobem, mimo kompletu zaliczeń, po pierwszym roku figuruję jako "były student" - opowiada Krzysiek z Wydziału Matematyki Informatyki i Mechaniki.

Iza, Agata, Marcin: Uniwersytet? S-O-S!

Często przy obsłudze USOS trzeba liczyć na szczęście. Jeśli to nie pomaga, studenci starają się prosić o pomoc kogoś, komu udało się już wygrać walkę z systemem.

- Zapisałem się na "skałki" (jedno z najbardziej obleganych zajęć WF!) zaraz po otwarciu rejestracji. Na wydziale zaczęli na mnie mówić "farciarz" - żartuje Adam, student prawa.

- Na lektorat zapisałam się już wcześniej, wiec większych problemów nie było. Zabawa zaczęła się przy rejestracji na WF. Po milionowym kliknięciu "odśwież", około godziny 23, wreszcie coś ruszyło, ale i tak tylko na chwilkę. Zarejestrowałam się gównie dzięki pomocy mojego chłopaka, któremu akurat USOS jakoś tam powoli, ale jednak działał - zwierza się Agata ze Stosowanych Nauk Społecznych.

- USOS to najgorsze co mogło nas spotkać - krótko komentuje Marcin z Wydziału Pedagogicznego.

Maciek: Udoskonalony Sposób Ogarnięcia Sytuacji

USOS - Mam nadzieję, że nie zapomnisz napisać, że przez USOSweb można przeczytać opisy przedmiotów, znaleźć kontakty do wykładowców, sprawdzać składy grup, wysyłać wiadomości, zapisywać się na przedmioty, wymieniać miejscami, sprawdzać plan zajęć, generować kartę egzaminacyjną, sprawdzać oceny, wyniki kolokwiów, z kim współuczestniczyłaś w zajęciach podczas całych studiów , wyszukiwać pracowników i studentów, wypełniać ankiety o wykładowcach, badać statystyki punktów z kolokwiów i ocen z przedmiotów, podglądać wymagania, swoje zaliczenia, sprawdzać należności w opłatach, wypełniać i składać gotowe szablony podań do dziekana i obserwować odpowiedzi na nie, sprawdzać liczbę chętnych osób na dany przedmiot, przeglądać tematy i autorów prac licencjackich i magisterskich, sprawdzać plan zajęć wykładowców ... Nie zapomnisz, prawda? - żartuje, rozmawiając ze mną, Maciek z Wydziału Matematyki Informatyki i Mechaniki.

Udupiamy Studentów Od Samegopoczątku - podsumowała doświadczenia z USOS Asia. Czy to kolejny dowód na to, że dobrymi chęciami, którymi w tym wypadku była chęć usprawnienia pracy UW, piekło jest wybrukowane? Dla wielu studentów odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna. Wszyscy mają jednak nadzieję, że system zostanie kiedyś udoskonalony i następne pokolenia żaków faktycznie nie będą musiały godzinami klikać na przycisk "odśwież" w przeglądarkach Internetowych...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 23.06.2007 11:04

Ojej, ale przykre, ktos sie mogl sie zapisac na wf. Straaaszne. Rzeczywiscie, pomysl na artykul wprost znakomity.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uniwersytecki System Olewania Studentow strasznie mnie denerwowal i stresowal na I roku, kiedy pod koniec wakacji chcialam sie zalogowac. Okazało sie np. ze ktos zapomnial wprowadzic do niego moje dane i wg. USOSu nie bylam studentka! Oczywiscie Pani z dziekanatu nie miala nigdy czasu na rozmowe ze mna, wiec nie wiedzialam na czym stoje prawie do 1 pazdziernika.
Miałas bardzo dobry pomysł na artykuł. Plus :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.10.2006 22:25

Na szczęście są jeszcze jednostki na UW gdzie obowiązek rejestracji przez USOS na zajęcia nie jest konieczny, Dziwne? A jednak tak jest. Zwłaszcza w tych małych jednostkach.
Mimo wszystko nie miałem nigdy problemów z rejestracjami. Najważniejsze jest to, by ktoś (np. na spotkaniu integracyjnym) studentom I roku wyjaśnił na czym ten system działa i jak go się obsługuję. Gorzej jednak, gdy same sekretarki nie potrafią sobie z USOSem poradzić.


Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Póki nie trzeba rejestrować się na egzaminy z przedmiotów obowiązkowych przez USOS to moim zdaniem nie ma tragedii.
Od 4 lat żyję ze staruszkiem USOSem w nawet nienajgorszej komitywie. Oczywiście, nie zapiszę się raczej na najpopularniejsze wfy na UW czyli sciankę wspinaczkową albo (co mnie zawsze fascynuje) tenisa stołowego czy lektorat z języka hiszpanskiego - bo system się wywróci lub stracę cierpliwość po 10 probie zalogowania. :)
Ale z doświadczenia wynika, że można znaleźć inne bardzo fajne substytuty(bardzo wielu zajęć w USOSIE studenci nie zauważają bo są schowane nieco głebiej w katalogach).

Zresztą nie ma co narzekać na USOS. W zeszłym roku samorząd mojego instytutu zaimplementował zapisy na fakultety przez forum internetowe.:) Czynność miała zajmować 10 minut a zajęła 10 godzin przez dwa dni. Bo wydolność forum kończyla się przy 40 użytkownikach. A chętnych do zapisu było z 10 razy tyle. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.10.2006 22:01

Już się boje tego USOS-U :-]

Komentarz został ukrytyrozwiń

hmmm u mnie na UŁ tez jest USOS...ale ja mam tylko zajecia do wyboru z w-fu...jeyzk mam tylko na 2 roku..troche tragedia...a rejetsracja na w-f odbywala sie od zeszlej niedzieli od 10 rano...o 10:05 juz miałam 1/4 miejsc zajetych :D ale udało się :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.