Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6836 miejsce

Ustawa o nasiennictwie to cicha zgoda Sejmu na GMO?

Lemato (cytrynopomidor)? Grapple (winogronojabłko)? Pluot (śliwkomorela)? Być może w niedalekiej przyszłości takie hybrydy owoców i warzyw będzie można spotkać na sklepowych półkach w Polsce. Jednak na razie posłowie zajmują się kwestią nasion oraz sadzonek w nowej ustawie o nasiennictwie. Czyżby zielone światło dla GMO?

 / Fot. Scott Bauer/Public domainWczoraj na Salonie 24 pojawił się alarmistyczny artykuł o uchwaleniu nowego rozporządzenia dopuszczającego obrót żywnością GMO w Polsce. Ustawa przegłosowana została większością głosów przez koalicję rządzącą PO - PSL, 8 listopada. Autorka informuje w tekście o zagrożeniach wynikających z uprawy oraz spożywania genetycznie zmodyfikowanej żywności.

- Wiele krajów UE zakazało upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych. Jeżeli w naszych produktach będzie chociaż domieszka GMO, to strzelimy sobie w kolano - przestrzega dr hab. Katarzyna Lisowska, przeciwniczka GMO. - Nikt nie będzie chciał kupić od nas żadnego produktu, co grozi odpływem potencjalnych kontrahentów.

- Ale przecież produkty GMO to zupełnie inna ustawa, która jest naszym kolejnym projektem - broni się Dorota Niedziela, posłanka PO, członek Komisji Rolnictwa oraz Komisji Ochrony środowiska. - Prace komisji skupiły się wyłącznie na kwestii nasion oraz upraw.

Historia z ustawą o nasiennictwie do złudzenia przypomina tę o umowie ACTA. W pierwszym przypadku bijące na alarm grupy ekologiczne wywalczyły posłuch u prezydenta, który zawetował na początku roku, budzącą obawy ustawę. W drugim przypadku ulice europejskich miast zalała fala protestów, które wymusiły na dygnitarzach odrzucenie umowy podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego w lipcu br. Co łączy obie sprawy? Fakt, że rząd po raz kolejny forsuje rozporządzenie za plecami wyborców.

- Mam poczucie, że w tej chwili wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli do projektu
sprzed weta prezydenta - mówi dr hab. Katarzyna Lisowska, przeciwniczka GMO i autorka W24.

Przepisy rządowe mają zastąpić ustawę z 2003 roku. W połowie 2011 roku przegłosowano ustawę, którą jednak zawetował prezydent na początku 2012 roku.

Bronisław Komorowski w uzasadnieniu do swojego decyzji podkreślił, iż: „Ustawa określić powinna m.in. zasady prowadzenia upraw genetycznie zmodyfikowanych oraz tryb udziału społeczeństwa w postępowaniu dotyczącym organizmów genetycznie zmodyfikowanych”.

Kością niezgody są zapisy zawarte w weto prezydenta, a pominięte w rozporządzeniu rządu. Chodzi m.in. o zniesienie zakazu rejestracji odmian GMO w Krajowym Rejestrze Upraw, a także umożliwienie sprzedaży i obrotu GMO na krajowym rynku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Powtórzę mój wpis: PiS złożył właśnie projekt własnej Ustawy, w której zgodnie z wymogami UE określił obszar Polski jako strefę wolną od GMO (link: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/748836,Polska-wolna-od-GMO-PiS-zlozyl-projekt-ustawy ). Jednocześnie wprowadził do niej zapis o znakowaniu produktów zawierających GMO czcionką tej samej wielkości co nazwa produktu. Uważam, że to ostrzeżenie powinno być o 2-3 punkty większe od największej czcionki na etykiecie produktu - to byłoby bardziej jednoznaczne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko jest logiczne.. Po co informować kogoś o szkodliwości GMO? Dla koncernów to czysty zysk. Podwójny. Koszt produkcji żywności spadnie a jeśli nie będą musieli informować o tym, że dany produkt jest modyfikowany, to cena na półce na pewno nie będzie niższa, bo i czemu?.
Oczywiście produkcja leków też za jakiś czas z powodu GMO wzrośnie. A jakie to odciążenie dla systemu emerytalnego ;)

Argument, na który powołuje się szlachetnie pan Karol Nadobnik - Ep ["GMO to przyszłość, a nawet konieczność. Jest nas coraz więcej, a ziemi nie przybywa"] jest piękny, tylko obawiam się, że akurat koncerny mają to głęboko w ... . Dla nich im więcej głodnych tym lepiej. Rozterki, co do znakowania lub nie żywności modyfikowanej zaczynają się pojawiać również w Afryce. Problemem zajęła się Republika Południowej Afryki, gdzie trwa debata na ten temat. Kenia przed kilkoma dniami całkowicie zabroniła upraw GMO. A przecież Afryka ma spory problem z głodem, prawda?
Rosja też wstrzymała import kukurydzy GMO, po opublikowaniu wyników badań francuskich naukowców wskazujących na związek pomiędzy spożyciem żywności GMO, a zwiększoną zachorowalnością na nowotwory oraz możliwość występowania uszkodzeń organów wewnętrznych.

Kolejny argument pana Karola ["Amerykanie jedzą GMO jakieś 40 lat i jeszcze nikomu ogon nie urósł."] - portal ZmianynaZiemi.pl podaje: " [...] stan prawny w USA zakłada, że nie ma różnicy między organizmami modyfikowanymi a normalnymi. Konsument kupujący dany produkt nie jest tam w stanie stwierdzić czy jest tam GMO czy też nie. Ostatnio przy okazji wyborów prezydenckich w USA w Kalifornii przeprowadzono referendum w sprawie znakowania takiej żywności. Jak się okazało, bez wsparcia mediów nie da się wygrać jakiegokolwiek referendum i pomysł znakowania żywności zmodyfikowane ostatecznie upadł".

Szkoda, że tu nasza opozycja jakoś ... nie była zbyt głośna..

Aleksander Madras - niestety, możemy nie mieć pojęcia, co jemy. A przecież w Polsce od dawna obsiewamy pola materiałem zmodyfikowanym. Kraje , w których GMO zalegalizowano już wcześniej , zastosowały sprawdzony dumping. W pierwszej kolejności wobec soji - z której przecież produkuje się spory procent produktów dla punktów z tzw. zdrową żywnością..

Komentarz został ukrytyrozwiń

W GMO nie chodzi tylko o modyfikacje takie jak myślimy. Rośliny GMO uodparniane są na działanie silnych środków przeciw chwastom dzięki czemu jak się je opryskuje to nie giną razem z owymi chwastami. Niestety ów środek po użyciu go pozostaje w roślinach, są tam zupełnie zabójcze substancje i spożycie produktów z takich roślin wpływa katastrofalnie na stan zdrowia człowieka.
Pisanie "nikt jeszcze nie umarł" to czysta demagogia. Od zapalenia papierosa też nikt nie umarł, a ile osób ciężko choruje i przedwcześnie umiera z powodu palenia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mnie najbardziej przeraża to, że nie będziemy informowani o tym, jaka żywność jest GMO, a jaka nie. Na razie na szczęście mogę sobie pozwolić na zakupy prouktów eko wolnych od GMO w Organic, ale kto wie, jak to będzie za kilka lat? chcę mieć wybór!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powinni w ogóle zakazać GMO! Zamiast podpisywać takie bzdurne ustawy zajęliby się rozwojem rolnictwa ekologicznego!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat cyklicznie pojawia się. Od wydarzenia do wydarzenia. Pisaliśmy o tym w ubiegłym roku
link
oraz Pani Katarzyna Lisowska, której tekst jest tutaj
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Katarzyna Lisowska
Pierwsze GMO zostało stworzone w 1973. I na pewno ktoś je zjadł. Krowy jedzą soję GMO i nie słyszałem, aby któraś zdechła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Karol Nadobnik - pierwszy produkt GMO dopuszczono do spożycia w 1994 r. To 18 a nie 40 lat. Jak chcesz pouczać innych, to musisz najpierw samemu się nauczyć. Piszesz o zbożach GMO odpornych na mróz. Podaj choć jeden przykład takiego GMO. Nie ma takich.

@Piotr May - czy uważasz się za krowę??? Czy też jadasz śrutę sojową?

W Europie coraz wiecej krajów zakazuje uprawy GMO i Polska powinna zrobić to samo. Europejski konsument nie chce jeść GMO, także Rosjanie i Ukraińcy. A to są nasze rynki zbytu. To są realia ekonomiczne, a nie bajki marketingowe typu "GMO to przyszłość". Nie dajcie sobie wpierać ciemnoty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Amerykanie jedzą GMO jakieś 40 lat i jeszcze nikomu ogon nie urósł. Ludzie narzekają na uzależnienie polskiego rolnictwa od prywatnych firm, które opatentowały swoje nasiona. Tylko, że nawet tradycyjne nasiona są chronione patentami. Patent dotyczy metod wytwarzania, selekcji i przechowywania nasion. Ludzie, którzy widzą żywność tylko w sklepie, a nie na polu, nie mają o tym zielonego pojęcia. Produkcja żywności jest bardzo droga i pracochłonna, a zyski niepewne. W zeszłym roku mróz spowodował wymarznięcie żyta i pszenżyta, bo nie było pokrywy śnieżnej, która by je ochroniła. Gdyby zboże było zmodyfikowane genetyczne, to mogłoby przetrwać takie mrozy. GMO to przyszłość, a nawet konieczność. Jest nas coraz więcej, a ziemi nie przybywa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jaka zgoda ? GMO istnieje wokół nas cały czas. Krowy jedzą paszę ze zbożami GMO (bo zboża mogą być modyfikowane) my jemy te krowy, pijemy to mleko, GMO to codzienność od lat, nie "przyszłość" ... obudźcie się...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.