Facebook Google+ Twitter

Ustawa refundacyjna. O co tak naprawdę chodzi lekarzom?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-01-06 22:40

Spór o wprowadzoną 1 stycznia ustawę refundacyjną trwa nadal. Politycy koalicji oraz opozycja krytykują lekarzy, obwiniając ich o świadome narażanie pacjentów na niepotrzebne koszta. "Lekarzy interesuje tylko to, żeby rząd odjął im pracy" - mówiła wiceszefowa Platformy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Czy naprawdę o to chodzi lekarzom?

Klinika Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych przy szpitalu klinicznym przy ul. Banacha 1A w Warszawie / Fot. List otwarty do pacjentówPrezentujemy list, jaki mogą przeczytać pacjenci Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych przy szpitalu klinicznym przy ul. Banacha 1A w Warszawie. List do pacjentów wystosował kierownik Kliniki, prof. dr hab. med. Wiesław W. Jędrzejczak.

Prof. Jędrzejczak bardzo dokładnie wyjaśnia zasadność protestu z punktu widzenia lekarzy. Tłumaczy to na przykładzie i sugeruje, by "pretensje kierować do Rządzących", nie do lekarzy.

Ostatnio premier Tusk zapowiedział, że do czasu opracowania informatycznego wykazu osób ubezpieczonych "wyraża gotowość prac na rzecz zawieszenia mechanizmu karania lekarzy za niedokładne sprawdzenie, czy pacjent jest ubezpieczony". Opracowanie wykazu ma być priorytetem.

Premier nie wspomniał jednak o odpowiedzialności finansowej, ciążącej na lekarzu przez 5 lat od momentu wypisania recepty. Wcześniej lekarz nie musiał się martwić o określenie poziomu refundacji leku na receptę, obecnie ten obowiązek nakłada na niego ustawa.

Kontrolerzy NFZ przez 5 lat mogą sprawdzić zasadność przyznania poziomu refundacji oraz obciążyć lekarza. Politycy nie mają pomysłu, jak rozwiązać ten ważny dla lekarzy problem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 10.01.2012 14:10

Tusk i Arłukowicz wycofują zapis o karaniu za błędnie wypisaną receptę: link

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.01.2012 11:07

Pani Jadwigo, tam jeszcze trzeba wyslać smsa premium, który czasem potrafi kosztować 35 zł :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A oto wpis respondetki z Niemiec, pod blogiem pana Passenta http://passent.blog.polityka.pl/2012/01/02/gorzkie-lekarstwo/

"Therese Kosowski
2 stycznia o godz. 23:41
Ja bym tego nie widziała tak dramatycznie. Reforma zrdowia jest w KAŻDYM kraju, w Europie, w Ameryce, rafą, na której przynajmniej potykają się politycy mający z nią do czynienia.

Myślę, że ludzie jednak nie są tak pozbawieni instynktu, żeby nie wyczuwać, że na linii firmy farmaceutyczne – lekarze – ministerstwo toczy się walka o miliony. A walkę tę przywykły wygrywać firmy farmaceutyczne i to w KAŻDYM kraju. Tak się składa, że obserwuję świadomie te sprawy od lat (w Niemczech).

Lekarze w Polsce muszą się jednak jeszcze nauczyć, że nie są istotami wszechwładnymi, mogącymi na koszt pacjentów szantażować rząd. Tu w Niemczech za wypisanie recepty też odpowiada lekarz i jak wypisze nie ten lek, co trzeba, też musi za to płacić. Kara po kieszeni jest najlepszym środkiem dydaktycznym.

I tak samo jak teraz w Polsce listy leków refundowanych są poprawiane przez wiele miesięcy po wejściu w życie."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku - rozbawiła mnie Pańska kontra, wiec wyjasniam: badanie IQ na dostepnych w necie testach konczy sie wynikiem, pod warunkiem, że poda sie swoje dane osobowe. Nie podałam z oczywistych powodów. To chyba wystarczająca wartość mojego IQ. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.01.2012 10:59

>Stan prawny w tej chwili jest taki, że urzędnik nakłada sankcję (abstrahuję od tego ma rację czy jej nie ma) i ona jest do realizacji. Natomiast później można się odwoływać, w trybie postępowania cywilnego.

A proces cywilny może trwac latami, naliczając kolejne odsetki od kary.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cierpliwości. Zadał pan kilka pytań. Odpowiem. Proszę również otworzyć swoją pocztę na W24. Wysłałem panu prywatną informację w innej sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie odpowiedział Pan na moje pytanie pod własnym tekstem, Panie Marku.
Wiec powtórzę tutaj.

Jak wygląda obecnie w praktyce ustalenie lekarza czy i w jakim procencie jest refundowany lek ?

Czym dysponuje ?

Wydano broszurę ?
Wydrukowano stertę kartek ?
Ma po prostu dostęp do internetu ?
Jest jakaś baza danych na ekstra łączu ?

I jeszcze jedno. Czy lista leków, z którymi ma do czynienia realnie i w 99% przypadków na co dzień lekarz danej specjalności, nie jest przypadkiem o rząd wielkości krótsza, niż cała lista ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba każdy lekarz, tak mi się wydaje, nawet nie pomyślał , że chce być wyjęty z odpowiedzialności prawnej za swoja pracę.
Nie jest to pierwsza sprawa, gdzie nie ma prawidłowych procedur odwoławczych od decyzji urzędnika. Od wielu lat ciągną się sprawy błędnych decyzji wydanych w pośpiechu na mocy ustanowionych złych praw.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podobny brak wyobraźni, który nie pozwala zrozumieć sytuacji opisanej w liście profesora, był przyczyną doprowadzenia do takiego zamętu jaki obserwujemy. Pan profesor, "wyciskacz łez" popełnił jeden błąd. Poprosił o zrozumienie lekarzy! Kiedyś pani Jadwiga Kowalczyk użyła takiego zwrotu, że "to jest sprawa IQ" - bardzo mi się spodobało.
Panie Arturze Wojnowski. Dotknął pan sedna sprawy, podejrzewam z komentarza, że pan nie znał tego szczegółu. Stan prawny w tej chwili jest taki, że urzędnik nakłada sankcję (abstrahuję od tego ma rację czy jej nie ma) i ona jest do realizacji. Natomiast później można się odwoływać, w trybie postępowania cywilnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jotgie
  • Jotgie
  • 07.01.2012 07:20

A to ciekawe. Tyle mówi się o proteście a dopiero TERAZ się dowiedziałem, o co tak naprawdę chodzi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.